Strona główna 0_Slider Rowerem z Osiedla Młodych do centrum? Na razie tylko przez 150 metrów

Rowerem z Osiedla Młodych do centrum? Na razie tylko przez 150 metrów

56

Z mniejszymi lub większymi problemami, ale rozbudowa sieci świdnickich tras rowerowych cały czas idzie naprzód. Po wybudowaniu tras wzdłuż ulicy Kopernika i Łukasińskiego przyszła kolej na połączenie centrum z Osiedlem Młodych. Na razie planowany jest tylko krótki fragment ścieżki. Jej przedłużenie może jednak oznaczać spore utrudnienia dla kierowców.

O utworzeniu trasy rowerowej łączącej największe świdnickiego osiedle mieszkaniowe ze śródmieściem mówi się już od kilku lat. Temat ten był poruszany między innymi we wrześniu 2015 roku, kiedy to władze miasta przedstawiły radnym plan rozwoju infrastruktury drogowej w Świdnicy na lata 2014-2020. Wśród wielu proponowanych inwestycji znalazła się właśnie budowa nowego połączenia dla jednośladów. Zgodnie z planem drogowców, trasa miałaby swój początek na skrzyżowaniu Ignacego Prądzyńskiego i Stefana Wyszyńskiego, następnie wzdłuż ulicy Wyszyńskiego, Riedla, Ofiar Oświęcimskich, Komunardów, by zakończyć się na skrzyżowaniu ulic Grodzkiej i Zamkowej.

Pomysł ten ma swoje zalety, ale też istotne wady – skrupulatnie wyliczone w opracowaniu przygotowanym przez świdnicki magistrat. Jak zauważają urzędnicy, „bez dużych nakładów finansowych nie da się zrealizować przedmiotowego zadania”. Wskazują też, że na odcinku od Prądzyńskiego do Marcinkowskiego nie da się wyznaczyć pasa dla rowerów na jezdni, ze względu na zbyt małą jej szerokość. Z kolei „chodniki na odcinku od wjazdu do wieżowców Wyszyńskiego 3-9 do ulicy Marcinkowskiego nie pozwalają na dopuszczenie ruchu dwukierunkowego ze względu na szerokość, przez co niezbędne będą inwestycje w rozbudowę infrastruktury drogowej”.

Najmniej problemów wywołuje fragment ścieżki, mający przebiegać od skrzyżowania ulic Zamenhofa i Ofiar Oświęcimskich do wjazdu na parking Szkoły Podstawowej nr 2. Znajdujący się na tym odcinku chodnik jest wystarczająco szeroki, by stworzyć na nim trasę dla jednośladów. Właśnie z takim zamiarem świdnicki magistrat ogłosił w listopadzie ubiegłego roku przetarg na przebudowę wspomnianego odcinka. Zamówienie nie spotkało się jednak z zainteresowaniem wykonawców, przez co całą procedurę trzeba było unieważnić. Dopiero na drodze negocjacji udało się porozumieć z firmą budowlaną, która za 128 tys. złotych wyremontuje krzywy i połamany chodnik, oraz wybuduje równoległą do niego ścieżkę rowerową. Szkopuł w tym, że trasa o długości zaledwie 150 metrów nie będzie połączona z żadną inną ścieżką, pozostając w zasadzie bezużyteczna dla cyklistów.

Może się to zmienić dopiero po utworzeniu kolejnego odcinka, prowadzącego od wjazdu na teren SP nr 2 do ulicy Komunardów. Tu istnieje jednak największy problem, którego rozwiązanie uderzy w kierowców korzystających z ulicy Ofiar Oświęcimskich. Według drogowców znajdujące się tam „chodniki są zbyt wąskie i w dodatku stoją na nich słupy oświetlenia ulicznego, słupki oznakowania pionowego, kubły na śmieci oraz dopuszczone jest parkowanie samochodów. Aby móc wprowadzić dwukierunkowy ruch rowerowy na chodniki niezbędne jest poszerzenie chodnika kosztem jezdni”.

Urzędnicy tworzący „drogowy plan na lata 2014-2020” zaproponowali więc alternatywne rozwiązanie, które także odbędzie się kosztem zmotoryzowanych mieszkańców. „Innym wariantem jest wyznaczenie pasów rowerowych na jezdni, jednak to powoduje likwidację miejsc do parkowania przy krawędzi jezdni. Dodatkowo należy zlikwidować pasy lewoskrętu przy skrzyżowaniu z ul. Lwa Tołstoja”. To oznaczałoby konieczność przebudowy skrzyżowania, które ostatnie zmiany przeszło w 2011 roku przy okazji budowy sąsiedniego marketu.

Ścieżka rowerowa łącząca centrum miasta z Osiedlem Młodych jest ujęta w planie rozwoju sieci drogowej Świdnicy na lata 2014-2020. W tej chwili skupiamy się na realizacji tych ścieżek rowerowych, które otrzymały dofinansowanie na ich wykonanie – tłumaczy Magdalena Dzwonkowska ze świdnickiego magistratu. Zapewnia przy tym, że obecne działania Urzędu Miasta to jedynie początek inwestycji w infrastrukturę rowerową w Świdnicy. Planowana jest m.in. trasa dla rowerzystów łącząca miasto z Bystrzycą. – O kolejnych planach w realizacji inwestycji związanych z budową nowych ścieżek rowerowych będziemy mieszkańców na bieżąco informować, po podjęciu stosownych decyzji i przygotowaniu odpowiednich dokumentów – deklaruje rzecznik.

/mn/
Zdjęcia Dariusz

  • Młody

    Projekt tych wszystkich ścieżek rowerowych to jallkas kpina. Zostala wywalona kupa kasy bez ładu i składu na dróżki który.i nikt nie jeździ. To kolejny dowód na totalny brak pojęcia cesarzowe ij jej ulubionego Szymonka o potrzebach mieszkancow.

    • Natalia

      Wczesniej byly Orliki teraz sciezki rowerowe , wpadli w jakas paranoje i masz racje kto jezdzi tymi trasami na rowerze.

      • Polak

        Nie wiem czy to tak ciężko zrozumieć , że po ścieżkach rowerowych poruszają się rowery .
        Jak zwykle znajdą się tacy co im się nic nie podoba a może nie macie roweru albo nie umiecie jeździć na dwóch kółkach proponuję naukę a potem zapraszam na rower .

        • Młody

          Ale ja nie twierdzę że ludzie nie jeżdżą rowerami tylko jest gdzieś granica przydatnosci. Połączyć osiedla, zrobić wyjazdy za miasto wszystko ok. Natomiast topienie milionów na mosty, bezmyślne wjazdy do rynku itd jest zwykła głupotą.

        • Kamil

          A ja mam pytanie. Czy coś się zmieniło w przepisach ruchu drogowego? Czy rowery teraz mogą jeździć tylko po ścieżkach rowerowych? Ludzie jeździli także rowerami w czasach gdy nie było jeszcze tych ścieżek. Nie wszędzie są warunki do ich wyznaczenia i priorytetem powinno być zadbanie o dobry stan dróg, żeby wszyscy się mogli przemieszczać, a nie budowa kolejnych ścieżek tylko dla rowerów.

          • Violetta Ostrowska

            ,, Ludzie jeździli także rowerami w czasach gdy nie było jeszcze …” tylu samochodów ! Proponuję ekologiczne poruszanie się po mieście – rowerem . Po drogach w złym stanie i bez ścieżek . Przejazd przez centrum zaliczam do sportów ekstremalnych . Zwłaszcza przy ,,kulturze na drodze” części kierowców !

        • Natalia

          Mnie nie jest ciezko zrozumiec i dlatego mam SWOJE zdanie a skad wiesz czy nie mam rowera i nie umiem jezdzc ? i nie stosuj socjotechniki .

          • Polak

            Jak umiesz jeździć rowerem to wsiadaj i się przejedź po tych drogach które tak strasznie cię bolą to może zrozumiesz , że się przydają pozdrawiam i do zobaczenia na rowerze

      • Alojzy

        Polecam ruszyć 4 litery z kanapy wyjść na orlik albo wsiąść na rower i się przejechać, a wtedy zmienisz zdanie. Twoja opinia to typowa dla ludzi, dla których wejście po schodach do mieszkania to wysiłek dnia.

        • Młody

          Mam wyjść z domu żeby pojechać sciezka toertoea do rynku? Brawo ty.

          • Alojzy

            A czemu nie ? 😀 Brawo ty! 😀

        • Krzysztof Czarnecki

          Poważnie? A wiesz, że rowerem można jeździć także poza ścieżkami rowerowymi?

          • Alojzy

            No Co ty opowiadasz!? Ameryke odkryłeś! Dla dorosłego to nie jest problem. Problem jest wtedy kiedy jedzie dziecko.

          • Krzysztof Czarnecki

            Dziecko do lat siedmiu może być przewożone tylko w foteliku lub przyczepce. Dziecko 7 – 10 lat jest traktowane jako pieszy i ma obowiązek jechać chodnikiem. Dziecko w wieku 10 – 15 lat może jechać ścieżką rowerową, ale powinno być z opiekunem.

            To wszystko jest w kodeksie drogowym i kodeksie cywilnym. Dałbym link, ale redakcja nie pozwala zamieszczać linków.

          • Alojzy

            We wszystkim jesteś taki ĘĄ i pan paragraf ?! Chyba nie sądzisz, że jadąc z dzieckiem 5-10 lat ja będe jechał drogą rowerową a dziecko chodnikiem, bo tak mówi przepis ?… ręce opadają..

          • ARO

            Tu nie chodzi o przepisy. Tu chodzi o bezpieczeństwo! Jadąc z dzieckiem staram się jeździć trasą gdzie są ścieżki rowerowe, bo na ulicy rowerzysta jest traktowany jak powietrze ( nie zachowanie odległości).

        • Natalia

          A co ja gram w pilke ? i rowerem wjechac do rynku i co jeszcze .

          • Alojzy

            No właśnie potwierdzasz to, że mało korzystasz z dostępnych obiektów sportowych i może dlatego ci tak przeszkadzają. Polecam ,endorfiny to źródło szczęscia i dobrego samopoczucia, a wydzielają się podczas wysiłku fizycznego 🙂

      • Obserwator

        Ja jeżdżę. Jadę jutro, zapraszam.

    • Alojzy

      Jakbyś jechał chociaż raz to byś widział, że jeździ bardzo dużo rowerzystów. Chyba, że jeździsz w okresie zimowym…

  • Alojzy

    Bardzo dobrze, że dróg rowerowych przybywa, bo to genialna sprawa i bardzo szybki sposób na objechanie całego miasta. Drogi rowerowe w połączeniu z parkami to idealne połączenie, dzięki któremu można nie tylko się przemieścić, ale także spędzić miło czas 🙂

    • Mareczek

      Nie no super walnijmy wszędzie drogi rowerowe. Po co dzieciom posiłki w szkole, po co opieka medyczna po co remonty dróg, kamienic, podwórek. po co nam świeże powietrze, place zabaw, boiska parki obwodnice parkingi podziemne? Najważniejsze żeby wszędzie można było dojechać rowerem. Alojzy weź ty duży rozbieg i wyhamuj na ścianie.

      • Polak

        Posłuchaj zawsze będą inne potrzeby ale nie wszystko na raz cieszmy się , że coś jest robione .

      • Alojzy

        Haha a co ma piernik do wiatraka!? ty weź lepiej wyhamuj, bo mieszasz wątki i odbiegasz znacząco od tematu.

      • YES

        drogi rowerowe i klomby :-))

      • ARO

        “Po co nam opieka medyczna…parki…” Opiekę medyczną to powinien zapewnić nam rząd, a nie prezydent miasta.
        😂 Jeśli chodzi o parki to nie rozumiesz o co chodzi. Mamy zbudować ich więcej?

      • Maciej Miłosz

        Nie każdy chce się zrzucać na socjalizm. Analogicznie – po co nam czystsze powietrze, brak korków, drogi rowerowe? Ważne, żeby wszędzie można było wjechać samochodem.

        Btw. od kiedy miasto jest odpowiedzialne za opiekę medyczną?

    • Nie usuwajcie konta!

      A gdzie widzisz połączenie omawianej ścieżki rowerowej z parkiem? Ona wg projektu właśnie omija trzy parki, jakby na złość, zamiast połączyć się z tamtymi już istniejącymi ścieżkami. Mówię o ścieżce przy Sikorskieg lub w stronę Parku Młodzieżowego i Pionierow. Jeżdżę bardzo dużo rowerem, ale zwężanie jezdni kosztem miejsc parkingowych i lewoskrętów to jakaś paranoja wpisująca się w idiotyczny pomysł na rażące żółte barierki, które zasyfiły przestrzeń miasta. Kto wybrał ten kolor, pytam się?

      • Alojzy

        Nie wiem, może Dorota Szelągowska… Spytaj jej..

    • Krzysztof Czarnecki

      Szczególnie atrakcyjne jest połączenie ścieżek rowerowych z parkami, w których regulamin zabrania jeżdżenia rowerem. Brawo ty.

      • Alojzy

        W którym parku masz zakaz poruszania się rowerem? Brawo ty. 😀

        • Krzysztof Czarnecki

          We wszystkich parkach jeszcze kilka lat temu wisiały regulaminy, i w nich widniał zakaz poruszania się rowerami. Nie słyszałem, żeby rada miejska uchyliła te przepisy.

          • Alojzy

            Bzdura, bo od lat w parku centralnym były drogi rowerowe. Jedna z nich przebiega wzdłuż rzeki za poprawczakiem, a później wskakuje przez pasy do parku kasprowicza…

  • Krzysztof Czarnecki

    Kompletna durnota. Ale tak jest, gdy ideologia zwycięża ze zdrowym rozsądkiem. Można przecież poprowadzić ścieżki po obu stronach ulicy Zamenhofa, gdzie są bardzo szerokie chodniki i trawniki, oddzielające zabudowę. Na skrzyżowaniu z Sikorskiego można włączyć się w istniejącą ścieżkę wzdłuż parku, a także przedłużyć ją wzdłuż ulicy Szarych szeregów do ścieżki na Łukasińskiego i w przyszłości pociągnąć dalej aż do Kolonii. Ale do tego trzeba czegoś więcej, niż robienia na złość posiadaczom aut.

    Ulica Ofiar Oświęcimskich i bez ścieżki rowerowej jest oblężona i często zakorkowana. W szczytach komunikacyjnych zamknięcie przejazdu kolejowego powoduje korek aż za Aldika. Od 2021 r. zwiększy się ruch kolejowy, po remontach Podsudeckiej i linii Wrocław – Jedlina. Świdnica potrzebuje całościowej koncepcji zmiany układu komunikacyjnego, w celu wyprowadzenia znacznej części ruchu samochodowego ze śródmieścia. Czy ktokolwiek z władz zawraca sobie głowę problemem, jak będzie wyglądał ruch za 5 – 10 lat? Mocno wątpię.

    • JAcenty

      Popieram

    • Natalia

      Madra dedukcja .

    • Obserwator

      Masz rację.

    • Maciej Miłosz

      Z brakiem pomysłu na układ komunikacyjny pełna zgoda, ale w jaki sposób droga rowerowa miałaby pogorszyć sprawę na Ofiar Oświęcimskich?

      Po pierwsze – jeśli ktoś będzie miał drogę rowerową przez Ofiar i zamieni samochód na rower to chyba korki się zmniejszą a nie zwiększą?

      Po drugie – Ofiar nawet na odcinku bliżej centrum ma 15 metrów szerokości, z czego sama jezdnia ok. 9-10m. Tutaj zmieściłyby się pasy rowerowe nawet po obu stronach jezdni i nikt by nie ucierpiał – zostałoby 6-7 metrów jezdni. Można pokusić się nawet o układ: chodnik 2m, jezdnia 6,2m, parking równoległy 2,3m, droga rowerowa 2,5m, chodnik 2m. Droga rowerowa oddzielona od jezdni parkingiem równoległym dla bezpieczeństwa. Na całej długości ofiar miejsca parkingowe ułożyć na przemian po obu stronach ulicy żeby uspokoić ruch zamiast długiej prostej (obecność chociażby szkoły).

      Zamiast dopisywać ideologie polityczne środkom transportu lepiej zobaczyć jakie rozwiązania w inżynierii ruchu stosuje się na świecie aby zredukować ruch w centrach.

      • Krzysztof Czarnecki

        Jest kilka aspektów. Po pierwsze, założenie że budowa ścieżki zmniejszy liczbę osób, korzystających z samochodów, jest iluzją. codziennie przejeżdżam w godzinach szczytowych nową ścieżką wzdłuż Łukasińskiego i liczba rowerzystów, dojeżdżających do pracy wynosi najczęściej ZERO. Wystarczy popatrzeć na dane klimatyczne, żeby zobaczyć, że Polska to nie Holandia i pogoda ma duże znaczenie dla ruchu rowerowego. wiele osób odwozi dzieci do szkół i przedszkoli i z powodów czysto praktycznych będzie korzystać z samochodu – bo jest szybciej, bezpieczniej i nie ma znaczenia aktualna pogoda.

        Po drugie, przy tej ulicy znajduje się kilka firm, korzystających z ciężkiego transportu. Wielokrotnie trzeba było usuwać parkujące samochody, aby dłużyca mogła skręcić w podwórko. Zwężenie jezdni jest równoznaczne z likwidacją tych firm, bo praktycznie nie mają się gdzie przenieść w chwili obecnej.

        Po trzecie, rozważania o mieście idealnym są ciekawe, ale nie żyjemy w mieście idealnym. Żyjemy w dość biednym kraju, w przeciętnym mieście, w którym wszelkie inwestycje robi się na kredyt. Biednego nie stać na fanaberie, powinny być realizowane takie przedsięwzięcia, które z stosunkowo krótkim czasie dają największe realne efekty. Nie jest takim przedsięwzięciem budowa najlepszej nawet ścieżki rowerowej, bo ani nie zmniejszy ona liczby samochodów, ani nie poprawi jakości dróg, da natomiast satysfakcję dość wąskiej grupie osób, które za szczyt lansu uważają przejażdżkę hipsterską holenderką na sojową latte w Rynku. Jeśli już inwestować w ścieżki rowerowe, to powinny one łączyć przede wszystkim sypialnie ze strefami przemysłowymi, aby można było dojeżdżać do pracy. A strefa przemysłowa znajduje się po wschodniej i północnej stronie miasta i najłatwiej do niej dojechać wzdłuż obwodnicy.

        Po czwarte wreszcie – w Świdnicy jest znacznie więcej samochodów niż rowerów. Jest prawem każdego obywatela posiadanie i samochodu i nie ma żadnego powodu, aby ruch samochodowy dyskryminować. Ciekaw jestem, czy rzeczywiście większość mieszkańców faktycznie popierałoby utrudnianie ruchu samochodowego na rzecz ruchu rowerowego. W Świdnicy znajduje się wiele instytucji o zasięgu ponadlokalnym i dla nich parkingi są niezbędne. Także mieszkańcy centrum mają prawo do miejsc parkingowych. Takie są koszty rozwoju cywilizacyjnego. układ komunikacyjny miasta pochodzi ze średniowiecza i trudno mieć pretensje, że nie odpowiada współczesności.

        Co do zbiorkomu – zgoda, przydałoby się więcej, ale wymaga to całkowicie nowego spojrzenia na trasy i częstotliwość połączeń.

        • Maciej Miłosz

          Takie założenie nie jest żadną iluzją. W całej Europie to działa ale u nas oczywiście się nie uda? Drogi wybudowano w zimie, poczekaj do lata, ludzie poznają ścieżki, przyzwyczają się, zobaczą oszczędność i wygodę i przesiądą się na rowery. We Wrocławiu trwało to ok.3-4 lata i nie chcę sobie wyobrażać co by było, gdyby ta banda hipsterów jeździła na sojowe Latte w Rynku samochodem jak przystało na prawdziwego Polaka.

          Nie każdy odwozi dzieci do szkoły – niektórzy jeżdżą sami do pracy. I teraz postaw się na miejscu tych, którzy z samochodu korzystać muszą – przecież im jest na rękę że część ludzi przesiądzie się na rowery bo spowoduje to mniejszy ruch samochodowy.

          Ponadto jeden fatalnie rozwiązany wjazd przy komendzie nie może paraliżować cywilizowania ulicy. Jeśli potrzebne jest miejsce to przecież można w tej części ulicy zrezygnować z parkingu, dogadać się z KPP w sprawie przebudowy wjazdu, zrobić cokolwiek.

          Po trzecie – żyjemy w tak biednym kraju, że aż wszyscy muszą poruszać się samochodem. Najdroższym w utrzymaniu dla jednostki, najdroższym w utrzymaniu dla społeczeństwa. Jeżeli poszerzanie oferty komunikacyjnej to fanaberia to zrezygnujmy jeszcze z kolei i zbiorkomu. Dopisywanie ideologii politycznej do urbanistyki i inżynierii ruchu jest o tyle słabe że kieruje się własnymi uprzedzeniami a nie dziesiątkami lat doświadczenia specjalistów w tej kwestii. Ale rozumiem, że zachodni urbaniści to się nie znają tylko podlizują się hipsterom na holenderkach.

          Po raz kolejny przypominam – jeśli są jakieś instytucje potrzebujące korzystać z samochodów, rodzice odwożący dzieci itp., to tylko lepiej dla nich, że ruch będzie mniejszy i będą wolne miejsca parkingowe. Łopatologicznie – jeśli są 3 miejsca parkingowe i 5 chętnych, to chyba lepiej jeśli 2 z nich wybierze rower. Właśnie dlatego, że układ komunikacyjny jest przestarzały to nie ma możliwości, żeby pchać dalej samochody do centrum.

          I rozumiem, że “dyskryminować” i “utrudniać” ruchu samochodowego nie można ale rowerowy już można? Ruch samochodowy jest tak dyskryminowany, że żaden inny nie jest dotowany nawet w podobnym stopniu jak on.

          Klucz to zrozumieć, że różne środki transportu muszą współistnieć obok siebie aby miasto dobrze działało. Ludzie muszą mieć wybór, ofertę. Niestety pewne środowiska zrobiły z wyboru środka transportu wojnę ideologiczną. Cierpi na tym miasto, urbanistyka i inżynieria ruchu.

          • Krzysztof Czarnecki

            Akurat powoływanie się na zachodnioeuropejską osiągnięcia cywilizacyjne jest o tyle nietrafione, że szczególnie tam w ostatnich latach ideologia, w formie tzw. poprawności politycznej, ma ogromny wpływ na stosowane rozwiązania. Zaś założenie, że jeśli ktoś kupując rower pozbędzie się jednocześnie samochodu, jest dość nieprawdopodobne.

            Ruch rowerowy nie jest dyskryminowany przez aktualnie obowiązujące przepisy drogowe, poza jednym wyjątkiem – zmuszaniem rowerzystów do korzystania z tych nieszczęsnych ścieżek rowerowych. Przedwczoraj testowałem z ciekawości ścieżkę wzdłuż drogi 379 do Julianowa – zasypana nieuprzątniętym piachem, [przyczepność zero, nie nadaje się do jazdy.

          • Obi von Kenobi ;-)

            Cykliści i wegetarianie są nielubieni przez obecnie panująca partię ale zaraz….przez twoją opcję? nie masz czasami wrażenia rozdwojenia jaźni 😉

          • Obserwator

            Bardzo ciekawa dyskusja, z przyjemnością czytam. Sam stoję w rozkroku pomiędzy poruszaniem się po mieście rowerem a autem. Autem najczęściej dojeżdżam do pracy, ponieważ podwożę też od 1 do 3 współpracowników, to pozwala na oszczędność miejsc parkingowych i ogranicza emisję spalin. Rowerem jeżdżę, gdy mam np podjechać do paczkomatu, bo droga trwa kilka minut dłużej, niż samochodem, a odpada żmudne i czasochłonne poszukiwanie miejsca parkingowego. Jeżdżę też po okolicy, dwa, lub trzy razy w tygodniu po średnio 30 km, co niestety ograniczają mi obowiązki życia codziennego. Dzisiejsze plany zniweczyła mi infekcja wirusowa dziecka, więc siedzę i gapię się przez okno żałując, że nie mogę ruszyć 4 liter…
            Kolejna sprawa, jaką obserwuję, to posiadanie w rodzinie 3 lub 4 samochodów, a użytkowanie góra dwóch. Mam takich znajomych, mieszkających w centrum Świdnicy, którzy właśnie tak robią i żeby było zabawnie, najbardziej psioczą na brak miejsc parkingowych, mimo, że sami się do tego walnie przyczyniają.

      • AnkaH

        Dodam, że likwidacja możliwości zatrzymywania się i postoju na prawie całej długości ul. Ofiar rowerzystów uderzy przede wszystkim w mieszkańców kamienic i bloków mieszkających tamże! Pomysł Pana Krzysztofa z ul. Zamenhofa jest wyważony i mi się podoba.

  • YES

    150 metrów to o 150 metrów za dużo 🙂 niech doprowadza jezdnie do stanu używalności to się wszyscy pomieścimy i przemieścimy a na łuku ulicy Waryńskiego (OSM)to można zorganizować EDK (ekstremalną drogę krzyżową)

    • Maciej Miłosz

      Ta i jeszcze powinni ustawowo zabronić rowerów. I tak cud, że nic o PiS nie napisałeś.

      • YES

        jak masz takie zyczenie to zgłoś je do ustawodawcy,a o pisie pisać nie chcę aby nie zapaskudzić klawiatury ..

        • Maciej Miłosz

          Przecież 95% twoich postów jest o PiS :DDDD

          • Maciej Miłosz

            Pozostałe 5% o rowerzystach.

          • Obi von Kenobi ;-)

            “Poprzedni rząd wdrażał lewicową koncepcję, jak gdyby świat musiał zgodnie z marksistowskim wzorcem poruszać się tylko w jednym kierunku:…świata rowerzystów i wegetarian, który stawia jedynie na odnawialne źródła energii… To nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami”.
            Witold Waszczykowski – PIS
            :-))

  • xx

    Brawo, w końcu ktoś o zdrowych zmysłach napisał jak to powinno wyglądać i jak to by wyglądało w realiach.
    Zakorkowane jeszcze bardziej centrum + likwidacja miejsc parkingowych, których już jest deficyt w centrum i nie tylko = gratulacje! (Najlepszy przykład to likwidacja miejsc w projekcie przy Alei Niepodległości – to już całkowity hit, a ulica Ofiar Oświęcimskich i Komunardów czy Grodzka/Zamkowa niemiłosiernie cierpią na deficyt miejsc parkingowych i ich bramy i wjazdy są notorycznie zastawiane.
    Ważniejsze jest bezpieczeństwo pieszych i kierowców, a nie ścieżki rowerowe, z których korzysta 1/5 mieszkańców, bo przeciętni mieszkańcy używają do tego dróg, bo tak czy siak jest to łatwiejsze rozwiązanie komunikacyjne.

  • xx

    – Brawo, w końcu ktoś o zdrowych zmysłach napisał jak to powinno wyglądać i jak to by wyglądało w realiach.
    Zakorkowane jeszcze bardziej centrum + likwidacja miejsc parkingowych, których już jest deficyt w centrum i nie tylko = gratulacje! (Najlepszy przykład to likwidacja miejsc w projekcie przy Alei Niepodległości – to już całkowity hit, a ulica Ofiar Oświęcimskich i Komunardów czy Grodzka/Zamkowa niemiłosiernie cierpią na deficyt miejsc parkingowych i ich bramy i wjazdy są notorycznie zastawiane.
    Ważniejsze jest bezpieczeństwo pieszych i kierowców, a nie ścieżki rowerowe, z których korzysta 1/5 mieszkańców, bo przeciętni mieszkańcy używają do tego dróg, bo tak czy siak jest to łatwiejsze rozwiązanie komunikacyjne, przy braku wielu ścieżek rowerowych, których i tak nie ma, a ich obecność i tak by niczego nie ułatwiła, gdyż nie są ze sobą inteligentnie połączone, tzn. Ścieżka na Zarzeczu czy Łukasińskiego.

    • Maciej Miłosz

      Litości, jakie korki? Ile się najwięcej stoi w Świdnicy, dwa cykle świateł w trzech miejscach w mieście?

      Reszta Twojego komentarza wygląda mniej więcej tak – nie budujcie dróg rowerowych bo wszyscy jeżdżą samochodami bo nie ma dróg rowerowych, które i tak by nic nie dały.

      • Obi von Kenobi ;-)

        a może się “karniesz” koło 15 tak od Pszenna do Słotwiny, albo koło 8 w przeciwnym kierunku. Polecam też przejazd o 16 od Zagłoby na Strzelińską. Tracisz zaufanie, a stajesz się internetowym trollem 🙂

        • Maciej Miłosz

          Widziałem w życiu korek, stanie 2 cykle na światłach to nie korek.

  • Michał Myszkiewicz

    rowerem można jeździć po ulicach nie trzeba budować ścieżek rowerowych ma których będą poruszać się piesi… XDV