Strona główna 0_Slider Na ratunek ciężko chorej świdnickiej pisarce

Na ratunek ciężko chorej świdnickiej pisarce

0

Pisała pogodne bajki dla najmłodszych o kotkach, kaczuszkach, zwierzątkach, których wersje audio nagrywali Małgorzata Kożuchowska, Zbigniew Wodecki i Emilian Kamiński. W autorskim dorobku ma ponad 300 książeczek. Od początku tego roku Urszula Kozłowska, świdnicka pisarka i poetka, walczy z nowotworem, a o pomoc w ratowaniu jej życia apelują mąż i Fundacja Sedeka.

– Piszę do Was jako zrozpaczony człowiek, który patrzy, jak umiera na raka jego druga połówka. Urszula to moja największa miłość, z którą zawsze chciałem się zestarzeć i jak kiedyś przysięgałem – trwać przy niej w zdrowiu i chorobie. Nigdy nie sądziłem jednak, że stanę przed wyzwaniem ratowania jej życia. Los zrobił nam okrutny dowcip, bo żeby jej teraz pomóc muszę zawalczyć tym, w czym ona jest mistrzynią – słowem, bo tylko tak mogę do Was dotrzeć – pisze dramatyczny apel na siepomaga.pl mąż Urszuli Kozłowskiej.

Z początkiem 2017 roku przeraźliwa diagnoza – nowotwór złośliwy atakujący jelito grube i wątrobę, niespodziewanie przerwał proces twórczy, a Pani Ula – tracąc siły do pisania i możliwość wyjazdów na spotkania autorskie ze swoimi czytelnikami, straciła również źródło utrzymania – czytamy na stronie Fundacji “Sedeka”, która objęła pisarkę swoją opieka i utworzyła dla niej subkonto. – Koszty leczenia (konwencjonalne i alternatywne), rehabilitacja, konsultacje medyczne oraz mnóstwo wydatków towarzyszących sprawiło, że sytuacja zrobiła się bardzo ciężka. Oprócz choroby zagrażającej życiu, pisarka zmaga się z lękiem o zapewnienie środków na leczenie i skromne życie. Stres spowodowany sytuacją materialną, niestety nie pomaga w zdrowieniu, a sama choroba jest już wystarczająco mocno obciążająca.

Mąż pani Urszuli stracił pracę, rodzina została praktycznie bez środków do życia, a pojawiające się powikłania generują nowe koszty leczenia. – Za nami już pierwsza chemioterapia a przed nami 11 kolejnych. Ula traci wagę, pewnie niedługo straci też włosy. Choć tym ostatnim zdaje się nie przejmować, przypuszczam jakie to dla kobiety frustrujące – opisuje mąż pisarki. – Ponieważ zmiany na wątrobie umiejscowione są w pobliżu dużych naczyń krwionośnych, operacyjne usunięcie ich jest właściwie niemożliwe. Jedyną szansą jest nie refundowany zabieg NanoKnife i termoablację. Zabieg jest o tyle ważny, że w trakcie jego trwania możliwe będzie odwrócenie stomii poprzez zespolenie jelita. Bardzo wszyscy liczymy na tę szansę, na życie mojej ukochanej żony. Proszę o pomoc, bo sam nie dam rady. Straciłem pracę, a z powodu wieku trudno mi znaleźć nową. Praca Uli to pisanie bajek i wierszy – wesołych historyjek dla dzieci, które trudno pisać ze szpitalnego łóżka z ręką podłączoną do kroplówki. Zamknęły się wszystkie źródła dochodu w chwili, kiedy wydatki są największe, choćby na zakup zdrowej żywności, nadającej się do spożycia przez ciężko chorą osobę. Zaczynamy mieć problem z ilością worków stomijnych. Żona musi mieć worki do stomii powikłanej, wklęsłej. Koszt jednego worka wynosi 24 zł. Do tego dochodzą środki do pielęgnacji ciała wokół stomii. Do tej pory, w miarę swoich możliwości, pomagała nam rodzina i przyjaciele, którzy dowiedzieli się o chorobie Urszuli. Teraz chcę prosić Was wszystkich.

Wpłat można dokonać poprzez akcję na stronie siepomaga.pl

lub na specjalne konto:
Fundacja Sedeka

Alior Bank SA
93 2490 0005 0000 4600 7287 1845 (aktualny numer konta do darowizn)
71 1060 0076 0000 3210 0020 7652 (poprzedni numer konta do darowizn)

lub

Bank Citi Handlowy
35 1030 1508 0000 0008 1669 1036

Tytułem:
11292 – Grupa OPP – Pomóżmy Urszuli Kozłowskiej wygrać z rakiem

/opr. red./
Zdjęcia ze strony siepomaga.pl