Strona główna 0_Slider Cezary Żak rozbawił, poruszył i zdobył Świdnicę

Cezary Żak rozbawił, poruszył i zdobył Świdnicę [FOTO]

2

Świdniczanie, którzy zdecydowali się dziś przyjść na spotkanie z Cezarym Żakiem na pewno się nie zawiedli. Błyskotliwa rozmowa z aktorem, znanym i lubianym dzięki kreacji Karola Krawczyka z „Miodowych lat” i podwójnej roli – wójta i księdza z serialu „Ranczo”, pełna była komediowych zwrotów akcji i gagów. To była pierwsza wizyta aktora w Świdnicy, na której premierowo wykonał czwartą zwrotkę „Pieśni strudzonego renifera”.
Aktor był gościem specjalnym „Alchemii Teatralnej”. Błyskotliwą i niezwykle ciekawą rozmowę, przepełnioną humorem, ale i poruszającą poważne i istotne tematy, poprowadziła świdnicka nauczycielka z II LO Mariola Mackiewicz. Pytania zadawała również uczennica Katarzyna Socha.

Cezary Żak już na wstępie przyznał się, że to jego pierwsza wizyta w Świdnicy. – Kasia opowiadała mi wiele dobrych rzeczy o Świdnicy, bo nie raz na waszej scenie występowała. Powiedziała do mnie – jedź, Świdnica jest piękna, no i rzeczywiście miała rację. Zazdroszczę państwu – przywitał się z mieszkańcami aktor.

Publiczność na spotkaniu mogła dowiedzieć się chociażby o wyborze drogi aktorskiej, która, jak opowiadał aktor, była przypadkowa. Na początku, bowiem odtwórca rozpoznawalnych i lubianych przez widzów ról, miał zamiar pójść w ślady pozostałych członków rodziny, którzy w większości są nauczycielami, i studiować romanistykę. Niestety, z powodu nieznajomości lektury „Placówka” Bolesława Prusa, nie udało się dostać na wybrany kierunek, a przy drugim podejściu pojawił się pomysł na aktorstwo.

Na Wydział Aktorski wrocławskiej filii PWST w Krakowie, Cezary Żak dostał się dzięki wykonaniu na egzaminach wstępnych piosenki „Pszczółka Maja”. By stać się aktorem postanowił również walczyć z nadwagą. – Dowiedziałem się, że do szkoły teatralnej grubych nie przyjmują, więc postanowiłem schudnąć. To było moje pierwsze spektakularne schudnięcie. Udało się zrzucić 18 kg głodząc się nieprawdopodobnie. Wydawało mi się, że jestem potwornie chudy. Pamiętam, jak się dostałem, nieżyjący już dziekan, mój ulubiony profesor ze szkoły teatralnej, spotkał mnie na korytarzu i powiedział – cieszę się, że nareszcie przyjęliśmy jakiegoś grubasa, potrzebni są tacy duzi i charakterystyczni – opowiadał gość alchemików, który nie raz zresztą później próbował pozbyć się nadwagi. – Zastosowałem wszystkie już diety. […] W końcu doszedłem do wniosku, że tyje się od jedzenia i to pomogło – dodał półżartem półserio aktor, którego waga, jak dzielił się z publicznością, w najlepszym okresie – za „Miodowych lat” wynosiła 130 kg.

Podczas spotkania świdniczanie mogli dowiedzieć się m.in. o aktorstwie teatralnym Cezarego Żaka, który występował na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego czy warszawskich Teatrach Fundacji Krystyny Jandy Polonia i Och-Teatr. Aktor mówił również o próbach na scenie estradowej, o rolach filmowych i telewizyjnych oraz o przygotowywaniu się do tworzenia postaci. – Ja nie jestem taki jak Karol Krawczyk z „Miodowych lat”, wójt czy ksiądz z „Rancza”. Ja te role gram. To są postacie przeze mnie wymyślone. Ja nie po to studiowałem aktorstwo 4 lata, by grać siebie. Chyba przez to mam szacunek wśród publiczności, że jestem aktorem, nie celebrytą – stwierdził Cezary Żak.

W trakcie rozmowy aktor opowiedział m.in. o tym jak wyglądała praca od kuchni nad jednymi z najbardziej lubianych polskich seriali – „Miodowe lata” i „Ranczo”. Premierowo ku radości świdnickiej publiczności wykonał także czwartą zwrotkę serialowej piosenki „Pieśń strudzonego renifera”.

Na spotkaniu nie zabrakło także pytań od publiczności, która ciekawa była chociażby jak aktor poznał swoją żonę i czy zgodziłby się na występ w „Tańcu z gwiazdami”. Na koniec kwiaty i gorące brawa.

Tekst: AN
Zdjęcia: Dariusz Nowaczyński