Strona główna 0_Slider Sprawiedliwi wśród Narodów Świata ze Świdnicy

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata ze Świdnicy

2

Janina  i Rozalia były koleżankami. Tej więzi nie przerwała nawet groźba śmierci. Janina wyprowadziła z getta swoją przyjaciółkę i ukrywała przez kilka dni. Dzisiaj, już pośmiertnie, Janina i Stanisław Kulisiewiczowie ze Świdnicy zostali uhonorowani Medalami Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Uroczystość została zorganizowana w Synagodze Rutika w Dzierżoniowie.

To jest dla nas wielki dług, pamiętać tych ludzi, którzy byli prawdziwymi bohaterami – mówiła Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce podczas wzruszającej uroczystości wręczenia medalu i dyplomów potomkom trzech rodzin, które w czasie II wojny światowej ratowały Żydów. – Ci ludzie, w najstraszniejsze godziny historii świata robili co mogli, by pomóc innym. Robili to mimo że groziło to wymordowaniem całych ich rodzin.

Medal przyznany Janinie i Stanisławowi Kulisiewiczom odebrał ich syn, Jerzy.

Rachela Rozalia Strumm była jednym z dwanaściorga dzieci zamożnej żydowskiej rodziny z Bochni, u której pracowała matka Janiny Kulisiewicz. Razem z bliskimi Rozalia trafiła do getta. Jej ojciec, bardzo przedsiębiorczy człowiek, już za murami zbudował bunkier, gdzie ukrywała się cała rodzina. Gdy pojawiły się informacje o kolejnych wywózkach, Janina Kulisiewicz z narażeniem życia dostała się do getta i namówiła swoją przyjaciółkę, by z nią uciekła. Ukrywała Rozalię przez 5 dni w wygódce na tyłach domu. Rozalia zdecydowała się jednak wrócić do getta, do rodziców i rodzeństwa. Niestety, Niemcy znaleźli kryjówkę i wymordowali jej rodzinę, ona sama trafiła do Płaszowa i Auschwitz, a potem przeżyła morderczą ewakuację obozu. Zamieszkała w USA, założyła własną rodzinę. Janina Kulisiecz wraz mężem po wojnie zamieszkała w Świdnicy. – Pisały listy z moją mamą aż do śmierci – mówi Jerzy Kulisiewicz, który wraz z żoną odbierał medal, przyznany mamie. – Szkoda, że nie dożyła tego momentu, zmarła w marcu 2016 roku. Jestem z niej bardzo dumny.

Medalami zostali uhonorowani także Zachariasz Słowiński, który pomagał żydowskim partyzantom oraz Jadwiga i Stanisław Soleccy, którzy przez dwa lata ukrywali Madeleine Aster. Pani Madeleine była obecna na uroczystości. Przetrwała, ukrywana najpierw w pryzmie ziemniaków, później w korzeniach drzewa i wreszcie na strychu domu. Po wojnie przez kilkadziesiąt lat nikomu nie opowiadała o swoich dramatycznych przeżyciach. Odnalazł ją wnuk państwa Soleckich, który podjął się misji zwrotu srebrnego kompletu kawowego, zostawiony przez matkę Madeleine w podziękowaniu za przyjęcie córki. Soleccy nie chcieli żadnych pieniędzy. Do spotkania doszło kilka lat temu. Pani Madeleine doczekała się pięciorga dzieci i ponad 20-tu wnuków. – To moja odpowiedź na plan Hitlera – mówiła w Dzierżoniowie.

Podczas uroczystości Fundacja Beteinu Chaj została uhonorowana Medalem za zasługi dla Dzierżoniowa. Fundacja odrestaurowała niszczejącą synagogę, która jest jedną z dwóch ocalałych na Dolnym Śląsku po II wojnie światowej.

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne nadawane nie-Żydom, przyznawane przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Vashem w Jerozolimie. Medal przyznawany jest tym, którzy z narażeniem własnego życia i bezinteresownie nieśli pomoc Żydom podczas II wojny Światowej. Do 1 stycznia 2017 roku odznaczonych zostało 26 513 osób, w tym 6 706 Polaków.

/asz/
Zdjęcia Anna Pawłowska