Strona główna 0_Slider Nowa plaga oszustów – naciągają na junkersy

Nowa plaga oszustów – naciągają na junkersy

1

Podszywają się pod ekspertów albo przedstawicieli administracji mieszkaniowej, a ich ofiarami najczęściej padają osoby starsze. Tym razem oszuści wpadli na nowy pomysł – próbują wyłudzić pieniądze wciskając ludziom ogrzewacze wody. Co zrobić, aby nie dać się naciągnąć?

Z naszą redakcją skontaktował się Czytelnik, którego teściowa padła niedawno ofiarą oszustów. Mieszkająca samotnie starsza kobieta kupiła od domokrążców nowy junkers. Mężczyźni w natarczywy sposób przekonywali, że stare urządzenie jest niebezpieczne i koniecznie musi zamontować nowe, kosztujące 1500 zł. Kiedy o sprawie dowiedział się zięć, instalacja była już zamontowana.

– Niestety, takie zdarzenia to przykra codzienność. Od sprzedawania nowych kuchenek gazowych po nawilżacze powietrza – pomysłowość naciągaczy nie przestaje mnie zaskakiwać. W ostatnim czasie mam sporo zgłoszeń w sprawie nieuczciwych sprzedawców junkersów – mówi Danuta Mazur – Powiatowy Rzecznik Praw Konsumenta. – Jednak sam schemat jest zazwyczaj prosty: nieuczciwi przedsiębiorcy wyszukują mieszkających samotnie starszych ludzi, później – często zachowując się bardzo natarczywie – przychodzą do nich podając się np. za przedstawiciela administracji budynku, który nakazał kontrolę instalacji gazowej. Oczywiście, wyniki takiej kontroli zawsze wykazują jakieś niebezpieczeństwo, a jedyne rozwiązanie to wymiana danego sprzętu na nowy. I tak się składa, że niespodziewany gość zawsze ma nowy junkers czy kuchenkę ze sobą i może sprzedać produkt “po okazyjnej cenie”. Jak się później okazuje, wartość sprzętu jest zawyżona nawet o dwie trzecie – tłumaczy rzecznik.

Jak w takim razie unikać takich sytuacji? – Starsze osoby pamiętają czasy, kiedy był jeden dostawca prądu, jeden przedstawiciel gazowni i tak dalej. Dlatego też z większą ufnością wpuszczają do mieszkania kogoś, kto podaje się za “profesjonalnego przedstawiciela” danego przedsiębiorstwa. Administracja budynku, gazownia czy elektrownia, zanim wyśle kogokolwiek, informuje mieszkańców listownie, telefonicznie lub poprzez stosowne zaświadczenie o planowanej wizycie. Należy też pamiętać, że żaden przedstawiciel administracji nie handluje kuchenkami czy junkersami! Poważne i uczciwe firmy nie krążą po domach, ale prowadzą sklepy stacjonarne czy internetowe, gdzie można dokładnie sprawdzić ofertę. Jeśli jednak starsza osoba wpuści kogoś do mieszkania, należy jej przypomnieć, żeby zawsze w takiej sytuacji zadzwoniła do kogoś bliskiego, a jeśli wpuszczona przez nią człowiek będzie natarczywy – nawet na policję. Najważniejsze to nie być samemu – mówi Danuta Mazur.

– Żadnego sprzętu nie wolno sprzedać i zainstalować bez podpisania stosownej umowy, a w niej musi być zawarta informacja o warunkach odstąpienia od zakupu. Jeśli naciągaczom uda się już zainstalować junkers czy kuchenkę, nie pozwólmy zabrać im starego sprzętu. Kolejnym krokiem powinno być przygotowanie oświadczenia, w którym zaznaczymy, że chcemy odstąpić od umowy i żądamy zwrotu pieniędzy. Oświadczenie wysyłamy do przedsiębiorcy listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Niestety, sprzedawca może odliczyć sobie od pierwotnej kwoty procent za “użytkowanie sprzętu”. Jeśli jednak nieuczciwy przedsiębiorca całkowicie zignoruje wiadomość, wtedy zapraszam do mnie – będziemy wspólnie działać na rzecz odzyskania pełnej kwoty – tłumaczy Danuta Mazur. – Warto też zgłosić nasz przypadek na policję. Jedno zawiadomienie raczej nie poskutkuje, ale gdy uzbiera się ich większa liczba – od wielu oszukanych osób – wtedy funkcjonariusze powinni podjąć działania – dodaje rzecznik.

/sab/