Strona główna Temat dnia K. i Patrycja o brytyjskim referendum

K. i Patrycja o brytyjskim referendum

2

W Wielkiej Brytanii trwa referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej. Reperkusje zwycięstwa zwolenników Brexitu mogą być ogromne, także dla Polaków mieszkających w Zjednoczonym Królestwie.

brexit

Brexit to popularne określenie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Referendum, w którym Brytyjczycy zadecydują o przyszłości swego kraju w UE, obiecał im premier David Cameron. Na listy wyborcze zapisała się rekordowa liczba osób, a ostatnie sondaże pokazywały nieznaczną przewagę zwolenników pozostania.

K. (na żądanie z dnia 3.02.2020 imię i nazwisko usunięte) ze Świdnicy jest w Wielkiej Brytanii od 2010 roku. – Społeczeństwo brytyjskie jest, co powszechnie wiadomo, podzielone w tej kwestii. Młodzi Anglicy, z którymi pracuję, jeszcze wczoraj nie wiedzieli, jak będą głosować, więc chyba nikt do końca nie wie, co będzie po godz. 22. 

Pracujący i będący tu już od kilku lat Polacy – jak ja – niespecjalnie obawiają się Brexitu, bo zawsze będą mogli się zdecydować na brytyjskie obywatelstwo, jeśli będą chcieli tu zostać.

Poza tym Brexit nie nastąpi z dnia na dzień, potrwa to zapewne parę lat, więc nawet jak będą kazali nam wracać, to będzie odpowiednio dużo czasu, żeby do tego się przygotować. Ja się nie boję, bo szef zapowiedział, że mnie nie wyrzuci.

Pewnie boją się “beneficiarze”, bo dla nich to będzie tragedia, gdy przywileje gwarantowane przez UE zabiorą. Poza tym cały czas sporo na budowach i tak dalej pracuje na czarno: tak było, jest i będzie.

Patrycja ze Świdnicy jest w Zjednoczonym Królestwie od 4 lat, niedawno założyła rodzinę. Śledzi polskie niepokoje na internetowych forach, rozmawia ze swoimi angielskimi kolegami na temat przyszłości.

– Anglicy to indywidualiści skupieni na sobie – powiedziała w rozmowie ze Świdnica24.pl – i są na tyle leniwi, że nie będą chcieli niczego zmieniać. A jak nie będzie im się chciało iść głosować i wyjdą z Unii, to szybko przekonają się, jak bardzo brakuje im polskich rąk do pracy.

Moi znajomi Polacy, którzy są tu od 2-3 lat boją się o losy referendum. Ale też mało kto z nich starał się zmienić swój prawny status do referendum.

Brytyjczycy głośno wyrażają niezadowolenie z otwartych granic, których nikt nie kontroluje, z napływu emigrantów roszczeniowych, którzy wyciągają rękę po socjal. I w końcu większość niepokoi perspektywa przyjęcia do UE pierwszego kraju muzułmańskiego – Turcji.

Wyniki referendum będą znane jutro.

Rozmawiał Witold Tomkiewicz

zdjęcie Patrycja