Strona główna 112 Prawdziwe utrapienie działkowców

Prawdziwe utrapienie działkowców

1

Są doskonale znani z imion i nazwisk działkowcom, strażnikom, policjantom. I na niewiele to się zdaje. Złodzieje kwiatów i plonów z ogrodów działkowych bawią się ze wszystkimi w kotka i myszkę.

piwonie

Panowie W., ojciec i syn, zostali przyłapani przez jedną z pracujących na działce mieszkanek Świdnicy na wycinaniu piwonii w sąsiednim ogrodzie. – Pani zadzwoniła do sąsiadki i powiadomiła ją o kradzieży. Powiedziała również, kto wywoził kwiaty, bo obaj mężczyźni są doskonale znani działkowcom. Właścicielka piwonii wsiadła w samochód i zastała ich przed Miejską Hala Targowa na placu Grunwaldzkim. Na jej widok zaczęli uciekać, wówczas zadzwoniła do dyżurnego Straży Miejskiej – mówi Jacek Budziszewski z SM. Strażnicy zatrzymali jadącego rowerem z przyczepką nastolatka na ulicy Dalekiej, po chwili pojawił się ojciec. Obaj przekonywali, że kwiatki są legalne. W pierwszej wersji zapewniali, że piwonie pochodzą z ich własnej działki, w drugiej – że kupili je po 50 gr za sztukę na targu (nie sprecyzowali, na którym). – Niestety, ci panowie od dawna ze wszystkimi bawią się w kotka i myszkę.  Zawsze mają tysiąc wytłumaczeń, skąd wzięli kwiaty czy warzywa – dodaje Jacek Budziszewski i zachęca, by za każdym razem taką, nawet drobną, kradzież, zgłaszać na policji.

W przypadku niskiej wartości utraconych dóbr taka kradzież jest kwalifikowana do wykroczeń i sprawcy grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. Jak się dowiedzieliśmy, poszkodowana właścicielka ogródka zamierza złożyć zawiadomienie o kradzieży.

/asz/