Strona główna Bez kategorii Politycy (bez polityki?) na ratunek katedrze

Politycy (bez polityki?) na ratunek katedrze

17

Posłowie klubów Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i Kukiz`15 zadeklarowali współdziałanie na rzecz ratowania świdnickiej katedry. Wspólny front postanowiła stworzyć prezydent Beata Moskal-Słaniewska. Gospodarze świątyni, biskup katolicki Ignacy Dec i proboszcz katedry ks. Piotr Śliwka nawoływali, by unikać polityki. Czy to jest możliwe?

spotkanie ws. katedry (1)

Spotkanie ma bezpośredni związek z niedawaną inicjatywą prezydent Świdnicy. Beata Moskal-Słaniewska w lutym tego roku wystosowała list do ministra kultury i dziedzictwa narodowego z apelem o objęcie świdnickiej świątyni patronatem, a co za tym idzie, wygospodarowanie środków na niezbędne prace ratunkowe. – Ze smutkiem i goryczą stwierdzam, że list do ministra z powodu indolencji urzędników w ogóle nie dotarł. Zaginął gdzieś w czeluściach ministerstwa – mówiła podczas spotkania w Urzędzie Miejskim, w którym uczestniczyli obok biskupa świdnickiego, proboszcza katedry przedstawiciele parlamentu: posłanki PO Agnieszka Kołacz-Leszczyńska i Monika Wielichowska, senator PO Wiesław Kilian, poseł Kukiz`15 Ireneusz Zyska i poseł z klubu PiS Wojciech Murdzek. – Stąd moja prośba do parlamentarzystów o spotkanie. Katedra to największy kubaturowo i ze względu na wartość dzieł sztuki zabytek, jaki ma Świdnica. Środki, które wpływały dotychczas, są dużo za małe. Jednej z najpiękniejszych świątyń na świecie należy przywrócić blask. stąd moja prośba, by nasi przedstawiciele w parlamencie wspólnie wystąpili do ministra kultury i dziedzictwa narodowego o patronat, ale nie – honorowy, tylko realny.

Co się dzieje z katedrą?

Prezydent przypomniała, że miasto co roku z własnego budżetu przeznacza ok. 200-300 tysięcy na ratowanie dzieł sztuki w katedrze, ale na pewno to nie są kwoty, które wystarczą. O katedrze i jej obecnym stanie opowiadał krótka prezentacja, przedstawiona przez radnego Mariusza Barcickiego, od lat orędownika świątyni. Na zdjęciach pokazano szereg elementów elewacji i wyposażenia, które ze względu na zły stan odpadają od ścian. Niszczeją drewniane rzeźby, ramy olbrzymich obrazów, z wieży spadają kamienne sterczyny.

Jaki jest faktycznie stan, oszacowaliśmy 3 lata temu, przygotowując projekt do funduszy norweskich – powiedział proboszcz Śliwka. – Teraz przygotowujemy się do projektu w ramach obecnego rozdania środków unijnych. Najpilniejsza jest kwestia elewacji. Środki, do jakich udaje nam się dotrzeć, to 200-300 tysięcy złotych. Ksiądz biskup pytał mnie, ile jeszcze zejdzie czasu na remont katedry. W tym tempie to 30 lat i wszystko trzeba będzie zaczynać od początku. Nadzieją był program norweski, potem minister Zdrojewski (minister kultury w rządzie Donalda Tuska, przyp. red.) Obiecywał gruszki na wierzbie. Dziś nadzieję widzimy we wpisie na listę prezydencką (Lista Pomników Historii, przyp. red.). Jesteśmy już po wizycie zespołu Instytutu Dziedzictwa Kulturowego, która była bardzo pozytywna. Od tego wpisu zależy, czy skutecznie będziemy czerpać ze środków unijnych. Gdyby taki wpis był, otrzymywalibyśmy o 30 punków więcej przy ocenie wniosków. A tak nasze projekty odpadają. Do tegorocznego rozdania funduszy ministra złożyliśmy wnioski na 2 miliony złotych, a otrzymaliśmy zaledwie 200 tysięcy zł.

spotkanie ws. katedry (2)

Co robią politycy dla najważniejszego kościoła diecezji?

Swidnica24.pl zapytała biskupa Deca, czy nie ma żalu do ministra Glińskiego, który jest przecież w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, partii przychylnej Kościołowi katolickiemu, że tak mało środków przyznał katedrze? Odpowiedział ks. Śliwka: – Nie rozmawiajmy w ten sposób! Nie mieszajmy w to polityki!

Poseł Wojciech Murdzek stwierdził, że pula na zabytki jest ograniczona i poziom dofinansowania nie może sięgać 30 milionów złotych. Wyjątkiem jest Kraków, który co roku otrzymuje taka właśnie kwotę. Jego zdaniem trzeba podjąć starania, by środków było więcej. Dodał również, że starał się o sprowadzenie do Świdnicy z roboczą wizytą ministra bądź wiceministra kultury.

Poseł Agnieszka Kołacz-Leszczyńska przyznała, ze po raz pierwszy dowiaduje się o sytuacji katedry. -Trudno mi się odnieść do tego, dlaczego deklaracje ministra Zdrojewskiego nie zostały zrealizowane. Mamy jednak doświadczenia dotyczące innych świątyń w naszym regionie, którym dzięki lobbowaniu udawało się pomóc. Na pewno warto współdziałać na rzecz katedry.

Jako katolik, człowiek Kościoła od dawna interesuje się historia katedry – mówił Ireneusz Zyska, poseł z klubu Kukiz`15 i przypomniał, ze jako pierwszy złożył poprawkę do budżetu państwa na 2016 rok o przeznaczenie 20 milionów złotych na ratowanie świątyni. – Cieszę się z deklaracji PO i PIS o współpracy. Może dzięki wspólnym staraniom uda się podpisać umowę z ministerstwem na wieloletnie finansowanie, rozłożone w czasie.

Poseł Monika Wielichowska, która jest w sejmie od 9 lat, przypomniała, że roczna pula na prace konserwatorskie to 300-400 milionów, a składane wnioski opiewają nawet na 10 miliardów złotych. Dodała, że wnioski ocenia zewnętrzna komisja i minister ma wpływ na wybór dopiero przy uzasadnionych odwołaniach. – Walczymy natomiast o sprawiedliwy podział środków. Kraków dostaje co roku kilkadziesiąt milionów złotych i może już sobie pozwolić na fanaberie – mówiła dodając, że ponadto trzeba stworzyć jedną drużynę i zawalczyć o katedrę. Przypomniała jednak, że nie tylko poseł zyska składał interpelację ws. katedry przy omawianiu budżetu, ale także klub PO. – Poprawka została odrzucona przez klub Prawa i Sprawiedliwości – wytknęła, co wywołało natychmiastowa reakcję Mariusza Bracickiego, który zaapelował, by nie iść w stronę polityki. Ksiądz Śliwka ostro napomniał posłów, że gospodarzami katedry jest parafia i biskup, w związku z czym nie wolno im podejmować żadnych działań bez wcześniejszej zgody. – Współpracujcie ze sobą, a nie przeciw sobie! – apelował. Propozycja złożenia interpelacji poselskiej w sprawie katedry nie spotkała się z akceptacją. Jakie będą wspólne działania – tego nie udało się ustalić.

Prezydent Moskal-Słaniewska zadeklarowała, że miasto będzie wspierać katedrę w znacznie większym stopniu, niż obecnie. – Jestem parafianką katedry od 1991 roku. Chyba pierwszy raz doszło do takiego spotkania, kiedy przedstawiciele Kościoła, samorządu i parlamentu usiedli przy jednym stole. Mam nadzieję, że efektem będzie pozyskanie środków, które pozwolą na wykonanie wszystkich prac w 6-7 lat. Miasto wesprze parafię wyższymi kwotami, jeśli będzie potrzebny wkład własny do projektów zewnętrznych. To może być milion, półtora miliona, nawet dwa. Miasto jest w stanie takie kwoty udźwignąć – zadeklarowała.

Katolików jest więcej…

Biskup Ignacy Dec dziękował wszystkim za gotowość do działania na rzecz ratowania katedry i za dotychczasowe skuteczne lobbowanie na rzecz innych diecezjalnych świątyń. – Nie chcę jednak, by katedra stała się punktem przetargu politycznego – dodał. – Musimy być roztropni i przechytrzyć wszystkich, by otrzymać wszystko, co jest nam potrzebne. To jest dzieło na rzecz kolejnych pokoleń! Kościół Pokoju dostał w ostatnich latach 40 milionów złotych – mówił biskup – a przecież Świdnica nie jest teraz ewangelicka, a katolicka. Katolików jest większość, a dysproporcja w uzyskanych środkach ogromna. Musimy oczywiście utrzymać dobre układy z innymi wyznaniami, jednak trzeba dbać o swoje. Diecezja nasza ma 12 lat. Trzeba było stworzyć struktury, wyremontować zrujnowany budynek kurii, stworzyć Seminarium Duchowne i bardzo potrzebny Dom Księży Emerytów. Potrzebne jest jeszcze muzeum i archiwum – mówił, zwracając się do prezydent Świdnicy. Dodał także, że wkrótce dojdzie do spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą, z którym rozmawiał niedawno w Gnieźnie.

Czy podobne spotkanie prezydent Świdnicy zorganizuje na rzecz Kościoła Pokoju, w którym koszt koniecznych prac ratunkowych szacowany jest na 60-70 milionów? – Jestem w stałym kontakcie z parafią. W ubiegłym roku miasto przekazało dotację na wkład własny  – odpowiada Beata Moskal-Słaniewska. – Kościół Pokoju konsumuje w tej chwili środki z funduszy norweskich, stara się również o kolejną dotację z funduszy unijnych. Oceny na pewno będą bardzo wysokie i środki zostaną przyznane. W przypadku katedry sytuacja jest inna. Brak wpisu na listę dziedzictwa kulturowego sprawia, że wniosek ma małe szanse na wygraną. Punktacja jest znacznie wyższa dla obiektów UNESCO. Jeśli jednak takie spotkanie będzie potrzebne, to do niego dojdzie.

Parlamentarzyści nie wypowiedzieli się w tej kwestii.

Agnieszka Szymkiewicz