Strona główna Magazyn Refleksje Piękniejszy świat Beaty: Porządkowanie rzeczywistości

Piękniejszy świat Beaty: Porządkowanie rzeczywistości

0

 Z kobietami to jest tak, że próżno czasem  szukać logicznych zależności w tym, co mówią lub robią. Próżno szukać  ładu i porządku. A już w szczególności wtedy, gdy one same biorą się za porządki. 

 Piórnik1

Kulminacja moich prób usystematyzowania przestrzeni ma miejsce zwykle w styczniu. Zaczynam to z pewnym przesunięciem, czyli mniej więcej wtedy, gdy reszta kobiet tego padołu zaczyna już bałaganić na dobre na nowo. Ja wtedy zaczynam układać, segregować i podejmować okropne trudne decyzje co do tego, czy coś, co mam w ręku mogę wyrzucić, czy zostawić, bo jeszcze się przyda. A że zwykle wygrywa druga opcja, wiadomo,  jak to się toczy dalej.

 A że trzeba to wszystko jakoś pogrupować i ułożyć, pomocne są różne pudełka, szkatułki, sakiewki i kosmetyczki. Bardzo mnie cieszy, gdy opakowanie pochodzi z drugiego obiegu – to znaczy takie, które służyło wcześniej jako  opakowanie na coś, lecz po wyjęciu tego czegoś może służyć do przechowywania czegoś innego. Wieczny obrót w tym interesie wydaje się nie mieć końca. Ciągle wyjmuję z czegoś coś, aby w to miejsce włożyć coś. A wszystko jest potrzebne teraz lub będzie potrzebne kiedyś. Rosną więc stosy wszelakich puszek i pudełek. Aby je jakoś trzymać w ryzach, trzeba je z czasem umieścić w większym pudełku. Ta tendencja może  dowodzić, że osobą, która przed wiekami sformułowała definicję ciągu geometrycznego była niechybnie kobieta.

 I tak bym sobie żyła we względnym spokoju pośród tej  rupieciarni, gdyby nie to, że sama zaczęłam się w tym gubić. Sytuacja potrzebowała coraz to bardziej zagmatwanych instrukcji i wskazówek-kluczy, mających pomóc mi w odnalezieniu tego, co właśnie w tym momencie jest potrzebne. Postanowiłam więc tym skończyć. Nie z opakowaniami rzecz jasna. Jednak te z drugiego obiegu zaczęłam powoli zastępować nowymi, dedykowanymi do wąsko określonego celu. Na pierwszy rzut wzięłam biurową część warsztatu. Długopisy, ołówki, pędzle i inne przybory biurowe znalazły teraz miejsce w specjalnie do tego celu uszytych piórnikach. Wyparły one tym samym uniwersalne puszki po makaronie. Od teraz puszki po makaronie będą w sobie kryły tasiemki, i to tylko z tego względu, że do porządkowania tasiemkowej części pracowni nie dojrzeję najpewniej w tym sezonie.

 Beata Norbert

Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl