Strona główna Bez kategorii Rozbudowa SP 1 wstrzymana, dwie szkoły do likwidacji?

Rozbudowa SP 1 wstrzymana, dwie szkoły do likwidacji?

14

Dla świdnickiej oświaty rysuje się czarny scenariusz, jeśli zostanie zrealizowany plan wygaszania gimnazjów. – Miejska oświata straci jeden rocznik dzieci, a to wprost przełoży się na konieczność fizycznej likwidacji dwóch szkół. Dwa budynki będą zbędne – powiedziała podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej prezydent Beata Moskal-Słaniewska i potwierdziła, że zadecydował o wstrzymaniu dalszej rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 1 na osiedlu Zawiszów.

 nayczyciele sesja

Raportowi i dyskusji przysłuchiwali się dyrektorzy świdnickich placówek oświatowych.

Podczas obrad został przedstawiony raport ze stanu świdnickiej oświaty na koniec września 2015 roku.

Przeczytaj RAPORT O STANIE ŚWIDNICKIEJ OŚWIATY.

Jak stwierdziła po prezentacji dyrektora wydziału edukacji Tadeusza Niedzielskiego prezydent miasta, a także wypowiadający się radni, obecny system jest optymalny dla dzieci i młodzieży. Świetnie uzupełniają się placówki miejskie i niepubliczne. – Miałam nadzieję, że dzisiaj będziemy się tylko chwalić tym, co udało się przez lata zbudować, tymczasem konkluzja jest smutna – mówiła prezydent Beata Moskal-Słaniewska. Skutki zapowiadanych przez obecny rząd zmian w systemie oświaty już teraz można przewidzieć. – Według poczynionych przez nas wyliczeń utrata jednego rocznika uczniów, a tak stanie się w przypadku powrotu do szkół ośmioklasowych, nie będą potrzebne dwie szkoły. Fizycznie nie będą potrzebne, będziemy mieli dwa budynki, których nie będzie kim zapełnić – stwierdziła prezydent. Dodała, że nie ma się co łudzić, że szkoły średnie, prowadzone przez powiat, zatrudnia nauczycieli z gimnazjów. – Dziś w wielu szkołach ponadgimnazjalnych w  związku z postępującym niżem nauczyciele pracują na gołych pensum. Dyrektorzy na pewno w tej sytuacji nie zatrudnią dodatkowych ludzi – przekonywała. Zastrzegła, że nie jest to straszenie, ale twarda matematyka. Dodała także, jak ogromnie krzywdzące jest przedstawianie gimnazjów jako źródeł zła.

Zmiany, planowane przez rząd i ministra oświaty, zdecydowanie poparł radny Lesław Podgórski. – Nie zgadzam się z tym, że czeka nas kataklizm. Rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły, ale warto zmieniać decyzje, które były chybione, a chybione było posyłanie 6-latków do szkoły i tworzenie gimnazjów. Jak pokazują badania, gimnazja nie są dobrymi szkołami, co potem przekłada się na poziom szkół średnich. Świdnickie licea są na ponad 300-tnych miejscach w rankingach ogólnopolskich. To o czymś świadczy – przekonywał. Zdecydowanie oponował radny Mariusz Kuc, prosząc o podanie badań, na które powołał się radny Podgórski. Odpowiedzi nie było.

O kolejnym problemie mówił dyrektor Niedzielski. Decyzja o przywróceniu od stycznia 2016 obowiązku szkolnego od 7 roku życia sprawi, że we wrześniu przyszłego roku będzie tylko 8 klas pierwszych we wszystkich świdnickich szkołach, a w tej chwili jest 21 oddziałów. – Na rok dyrektorzy będą musieli podziękować wielu nauczycielom, by za rok znów prosić ich o przyjęcie etatów – stwierdził. Kolejną kwestią będzie przejściowy tłok w przedszkolach, które nie pomieszczą wszystkich dzieci 6-letnich i 3-4 letnich, które obejmie obowiązek przedszkolny.

W związku z niepewną sytuacją prezydent miasta zadecydowała o wstrzymaniu planów dalszej rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 1. Zrealizowana została za ponad milion złotych budowa dwóch pracowni lekcyjnych, świetlicy oraz pomieszczeń sanitarnych i technicznych o łącznej powierzchni 265,5 m2, natomiast kolejny, w drugiej części budynku, nie będzie realizowany co najmniej do 2017 roku.

– My nie mówimy, co zrobimy, a co będziemy musieli zrobić po wprowadzeniu zmian przez rząd. Przekaz jest prosty, a my na jego podstawie możemy dokonać przymiarek. Za decyzje polityków wszelkie koszty poniesie samorząd. Każdy nauczyciel, którego będziemy zwalniać, będzie musiał otrzymać 6-miesięczną odprawę, a zapłaci za to miasto, nie rząd – dodała prezydent. – Mówię to z całą odpowiedzialnością, jako samorząd nie będziemy w stanie zapewnić żadnych alternatywnych miejsc pracy. Problemu nie będzie, gdy  stanie się cud demograficzny i młodzi świdniczanie zachęceni przez rząd dodatkami będą rodzic nie 460 dzieci, a 600, ale ja w taką wizję, niestety, nie wierzę.

Przewodniczący Rady Jan Dzięcielski zapewnił, że decyzja o likwidacji jakiejkolwiek szkoły, o ile rzeczywiście będzie to konieczne, nie zapadnie ponad głowami nauczycieli i dyrektorów szkół.

/asz/