Strona główna Magazyn Refleksje Piękniejszy świat Beaty: Trudne małżeństwo z panną Minky

Piękniejszy świat Beaty: Trudne małżeństwo z panną Minky

0

Kupiłam ostatnio kilka ciekawych tkanin z nadrukami w zimowe desenie z myślą o serii aranżowanych małżeństw z panną Minky. 

Minky8

Minky to polar, typ ciepluchnej, mięciuchnej tkaniny, z mnóstwem włosków i farfocli, od których zapycha się odkurzacz, oraz z wypustkami w kształcie kulek.  Onegdaj była pewna reklama w TV, w której to słodki bobas przytulał jakiś ręcznik do twarzy, wyprany chyba w wiodącym w tym czasie na rynku płynie do prania i mówił: “Jest mięciutki jak kaczuszka.” Nie wiem, jak może być mięciutka kaczuszka, bo do czynienia miałam z nią tylko raz, gdy przedostała się na nasze podwórko prosto z rzeki, czym postawiła na baczność wszystkie psy w okolicy. Oceniłam tę kaczuszkę więc tylko po wyglądzie. I teraz wspominając tamto wydarzenie mogę iść w zaparte, że minky wyprzedza miękkość kaczuszki o trzy długości.

I tak jak delikatna i miękka jest to tkanina, tak samo trudno się ją szyje. To znaczy pewnie trzeba mieć na nią sposób, wypracować jakąś technikę, lub choć przeczytać jakieś porady na forum. Ale gdzie… Gdyby nie fakt, że pierwszy kupon minky dostałam od dostawcy w prezencie w zamian za spartoloną dostawę, pewnie nigdy wyroby z jej udziałem nie zagościłyby w moim sklepie. O poślizg w dostawie nie miałam zamiaru się gniewać ani odrobinę, ale prezent w postaci kuponu tkaniny, na którą do tej pory patrzyłam jedynie z ukosa, przyjęłam skwapliwie.

 Tak więc od rana dziś siedzę,  szyję, pruję, fastryguję, przypinam szpilkami i agrafkami. Wyrównuję, a za każdym wyrównaniem zmniejsza mi się to wszystko. Wiadomo! Wystawiam na szwank swoją cierpliwość i przy okazji szlifuję języki obce. Zwłaszcza te martwe. A już łacinę to w szczególności. Na nic jednak te zmagania i zabiegi. Na nic te nerwy. Bo powstała wprawdzie kolekcja poduch na jaśki, która w wyglądzie – owszem – nie odstręcza, jednak co do wymiarów muszę podać tolerancję… Nawet sporą tolerancję…  Taką, jakiej nie powstydziłby się nawet TNS OBOP przy podawaniu rokowań, kto kogo zastąpi w parlamencie, czyli jakieś pierdylion procent.

 I tak jak delikatna i miękka jest to tkanina, tak samo trudno się ją szyje. To znaczy pewnie trzeba mieć na nią sposób, wypracować jakąś technikę, lub choć przeczytać jakieś porady na forum. Ale gdzie… Gdyby nie fakt, że pierwszy kupon minky dostałam od dostawcy w prezencie w zamian za spartoloną dostawę, pewnie nigdy wyroby z jej udziałem nie zagościłyby w moim sklepie. O poślizg w dostawie nie miałam zamiaru się gniewać ani odrobinę, ale prezent w postaci kuponu tkaniny, na którą do tej pory patrzyłam jedynie z ukosa, przyjęłam skwapliwie.

 Tak więc od rana dziś siedzę,  szyję, pruję, fastryguję, przypinam szpilkami i agrafkami. Wyrównuję, a za każdym wyrównaniem zmniejsza mi się to wszystko. Wiadomo! Wystawiam na szwank swoją cierpliwość i przy okazji szlifuję języki obce. Zwłaszcza te martwe. A już łacinę to w szczególności. Na nic jednak te zmagania i zabiegi. Na nic te nerwy. Bo powstała wprawdzie kolekcja poduch na jaśki, która w wyglądzie – owszem – nie odstręcza, jednak co do wymiarów muszę podać tolerancję…Nawet sporą tolerancję…Taką, jakiej nie powstydziłby się nawet TNS OBOP przy podawaniu rokowań, kto kogo zastąpi w parlamencie, czyli jakieś pierdylion procent.

Beata Norbert

Po piękne drobiazgi Beaty zapraszamy do sklepu na  atrillo.pl