Strona główna Bez kategorii Stracili kontrolę nad życiem, są wnioski do sądu

Stracili kontrolę nad życiem, są wnioski do sądu

9

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej złożył wnioski do sądu w sprawie dwóch bezdomnych ze Świdnicy. Jeden dotyczy ubezwłasnowolnienia, drugi przymusowego umieszczenia w Domu Pomocy Społecznej. – Wszelkie próby udzielenia pomocy obu mężczyznom, podejmowane od wielu miesięcy, a nawet lat, zakończyły się fiaskiem – mówi Violetta Kalin, dyrektor świdnickiego MOPS-u.

bezdomny

O dramatycznym apelu właścicieli punktów handlowych z ulicy Długiej pisaliśmy 20 sierpnia. Prosili o pomoc w rozwiązaniu problemów, jakie stwarzali dwaj bezdomni, Adam S. i Stanisław C. Obaj koczowali w bramach i na ławkach w ścisłym centrum miasta, bez zachowania elementarnej higieny. Handlowcy obawiali się, że stanowią zagrożenie dla siebie samych i dla innych. Służby pomocowe rozkładały ręce, wyliczając szereg prób umieszczenia obu mężczyzn w schronisku czy ośrodku leczenia uzależnień. Za każdym razem obaj wracali na ulicę,  wybierając alkohol i żebranie. Obaj byli chorzy.

„Nie ma mocnych na bezdomnych”

Wobec bezdomnych Straż Miejska i pracownicy socjalni praktycznie stale podejmowali kolejne próby pomocy. 23 sierpnia Adam S. został przewieziony do schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Świdnicy, umyty, przebrany. wytrzymał tam zaledwie 1,5 godziny. Następnego dnia funkcjonariusz i pracownik socjalny podjęli kolejne rozmowy z mężczyzną i ten zgodził się na przewiezienie do ośrodka dla uzależnionych „Nadzieja” w Janowicach Wielkich. Miejsce wyprosili strażnicy, a opłatę wniósł MOPS. – Nasz funkcjonariusz po raz kolejny najpierw zabrał Adama S. do schroniska brata Alberta i tam dopilnował kolejnej kąpieli. To jest bardzo przykre, ale bez takiego nadzoru ten mężczyzna nic kompletnie sam przy sobie nie zrobi – mówi Marek Fiłonowicz, szef prewencji w Straży Miejskiej. Kierowniczka ośrodka w Janowicach po Adama S. przyjechała prywatnym samochodem. Mężczyzna na własne żądanie ośrodek opuścił trzy kilka dni później i wrócił do Świdnicy. – Nie poddaliśmy się. Po raz kolejny proponowaliśmy schronisko, ale bez skutku – dodaje Fiłonowicz. Adam S. nadal przebywa na ulicy.

Stanisław C., stały rezydent ul. Pułaskiego, w poniedziałek w ciężkim stanie trafił do szpitala. – Zadecydowaliśmy, że nie ma na co dłużej czekać. Nie widzimy żadnej szansy zmiany postawy obu mężczyzn. Stanowią zagrożenie dla siebie samych i dla innych ludzi. Złożyliśmy do sądu wniosek o ubezwłasnowolnienie Stanisława C. i przymusowe umieszczenie w Domu  Pomocy Społecznej Adama S. W tym drugim przypadku widzimy jeszcze nadzieję na to, że przy pracy specjalistów pan Adam może odzyskać kontrolę nad swoim życiem – mówi Violetta Kalin.

Nie wiadomo, jak długo sądowi zajmie rozpatrzenie wniosków. jest jednak niemal pewne, że bez przymusowej pomocy obaj mogą nie przeżyć zimy.

/asz/

Poprzedni artykułKtoś truje psy na Osiedlu Młodych?
Następny artykułCzekają na chętnych do Rady Sportu