Strona główna Blogi Czary Penelopy: Hamburgery

Czary Penelopy: Hamburgery

0

Fast foodów unikam i nie jadam. Wyjątkiem są domowe hamburgery, które sami przygotowujemy. Zrobienie dobrego hamburgera nie jest specjalnie trudne. Jak w większości kulinarnych przedsięwzięć, najważniejszy jest wybór dobrej jakości świeżych produktów oraz zaangażowanie i serce włożone w realizację.

burger

W tym przypadku musi to być dobrej jakości wołowina, najlepiej świeżo posiekana lub zmielona na drobniutkie kawałeczki. Takie burgery zaserwowaliśmy sobie w minioną sobotę. Pogoda była piękna, a wieczór wyjątkowo ciepły. Po wiosennych porządkach wieczorkiem rozpaliliśmy pierwszego w tym sezonie grilla i wrzuciliśmy na niego nasze burgery. Było bardzo przyjemnie – chociaż ubolewaliśmy, że nie siedzimy na ukochanym tarasie ukrytym w konarach drzew. Tam nawet najzwyklejsza kiełbasa z grilla smakowała wybornie…
Tym razem burgery podałam z pikantną salsą pomidorową i sałatą. Nie było bułki. Po kolacji udaliśmy się na długi spacer z naszym pieskiem, by spalić te tysiące kalorii.

Najbardziej klasyczne hamburgery to takie bez żadnych przypraw. Obsypane lekko solą morską i pieprzem pod koniec smażenia. Dobrze wyrobione, soczyste, puszyste, jak już pisałam koniecznie ze świeżej wołowiny. Dla mnie nie potrzebny jest też ser żółty, który niektórzy dodają na smażący się kotlet.
Poniższy przepis inspirowany jest hamburgerem Jimiego Oliviera. Polecam dodanie kminu rzymskiego, który ja uwielbiam, a który nadaje mięsu niepowtarzalny aromat.
• 1 duża czerwona cebula, drobno pokrojona
• 2 łyżki oliwy
• 600 g zmielonej wołowiny np. antrykot
• 1/2 łyżeczki zmielonych ziaren kminu rzymskiego
• 1/2 łyżeczki zmielonych ziaren kolendry
• 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
• 1/2 łyżeczki soli morskiej
• 1 łyżka musztardy dijon

Cebulę smażymy na oliwie przez około 5 minut, aby stała się szklista, ale nie brązowa, studzimy.
Wołowinę przekładamy do dużej miski, dodajemy cebulę, musztardę, przyprawiamy i bardzo dokładnie wyrabiamy (najlepiej rękami). Mięso przerzucamy z ręki do ręki, lub uderzamy nim z niewielkiej odległości o dno miski. Dzięki temu wołowina lepiej się zwiąże i nie trzeba dodawać jajka aby „kotlet” trzymał fason.

Formujemy kotlety. Można najpierw zrobić sobie jednakowej wielkości kulki a z nich formować okrągłe burgery, pamiętając by ich grubość nie przekroczyła 1,5 max 2 cm. Można też kulki mięsne rozpłaszczyć szpadką gdy znajdą się na grillu. Idealna do przygotowania burgerów jest stalowa płyta grillowa. Z braku takowej można burgery upiec na patelni grillowej lub po prostu na grillu. Przygotowane mięso wstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę.
Smażymy na dobrze rozgrzanej patelni grillowej po 3-4 minuty z każdej strony na rumiano. Czas smażenia zależy od jakości wołowiny i od tego czy lubicie bardziej czy mniej wypieczone.

Podanie:
Bułka z sezamem do hamburgerów (najlepiej „prawdziwa”)
plasterki pomidora
plasterki ogórka konserwowego
cieniutkie plasterki czerwonej cebuli
sałata np. lodowa, ruccola czy masłowa
musztarda
ketchup
ewentualnie majonez
można też dorzucić dobrze wysmażony plasterek boczku
Bułkę najlepiej też podpiec odrobinę. Dolną część bułki smarujemy musztardą. Na niej kładziemy sałatę na sałatę burger, na nim pomidor, cebulę i ogórek, sos, bekon i przykrywamy bułką. Spinamy całość patyczkami i zajadamy.

Salsa pomidorowa
drobniutko pokrojona cebulka szalotka
2 świeże pomidory drobno pokrojone
1-2 ząbki czosnku
papryczka chili posiekana
pęczek pietruszki lub świeżej kolendry
pieprz, sól morska do smaku
sok z limonki
oliwa
Składniki wymieszać i gotowe!

Smacznego!

Penelopa Rybarkiewicz-Szmajduch