Strona główna Blogi Czary Penelopy: Krem z selera z jabłkiem

Czary Penelopy: Krem z selera z jabłkiem

0

Prócz niezliczonych publikacji kucharskich na półkach mojej biblioteki można znaleźć wszelkiego rodzaju książki i czasopisma wnętrzarskie. Bardzo lubię  miesięcznik „Weranda country”, w którym obok branżowych artykułów i zdjęć jest dział kulinarny.

krem z selera

Pojawiają się tam bardzo ciekawe przepisy. Czasem wykwintne, czasem proste i możliwe do zrealizowania przez każdego. Urzeka mnie to, że są one zawsze przemyślane i dostosowane do aktualnej pory roku oraz do ważnych sezonowych wydarzeń. Najbardziej zaś cieszy mnie to, że w jednym czasopiśmie znajdują się artykuły dotyczące obu moich pasji – projektowania wnętrz i gotowania.

Tytułowa zupa była jednym z przepisów sugerowanych na zimowy piknik. Piękna sielska sesja i pyszne potrawy.

Potrzeba:

1 łodyga selera naciowego

1 duży seler korzeniowy

2 średnie cebule

4 łyżki oliwy

4 jabłka

kilka gałązek świeżego tymianku

8 szklanek bulionu drobiowego lub warzywnego

sól

1 płaska łyżeczka kurkumy

1/2 łyżeczki płatków chili

W dużym rondlu rozgrzej oliwę, dodaj posiekaną cebulę i pokrojonego w grube plastry selera naciowego i selera korzeniowego pokrojonego w niedużą kostkę. Podsmażaj 10 minut. Dodaj obrane jabłka bez gniazd nasiennych oraz listki tymianku i duś 2-3 minuty. Zalej bulionem i gotuj mniej więcej pół godziny, aż seler zmięknie. Zmiksuj na gładki krem, dodaj kurkumę i sól do smaku. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolej wody lub bulionu. Podawaj ze szczyptą płatków chili.

Do tej zupy sugerowane były ziołowe grzanki, które robi się tak:

4 kromki wiejskiego chleba

kilka łyżek oliwy

2 ząbki czosnku

kilka gałązek rozmarynu

sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Chleb pokrój w kostkę i przełóż do dużej miski. Skrop obficie oliwą, dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz, igiełki rozmarynu i dokładnie wymieszaj. Rozsyp na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce i piecz około 15 minut na złoty kolor. Ja podałam zupę z groszkiem ptysiowym, zakupionym w jednym z popularnych dyskontów.

Zupa jest pyszna, lekko kwaskowata i aromatyczna. Moje córki były nią zachwycone i złożyły zamówienie, bym ugotowała ją w najbliższy weekend. Tym razem podam ją z grzankami. Rozmaryn i wiejski chleb zakupiłam już dzisiejszego poranka. Ubolewam jedynie nad tym, że nie zjemy jej w bajkowej, śnieżnej scenerii na zimowym pikniku, ponieważ aktualna aura specjalnie nie sprzyja tego typu inicjatywom. Chociaż… kto wie, co przyniesie nam najbliższy weekend.

Penelopa Rybarkiewicz-Szmajduch