Strona główna Bez kategorii Niepełnosprawne dzieci jak karta przetargowa?

Niepełnosprawne dzieci jak karta przetargowa?

2

– To prawdziwy dramat dla niepełnosprawnych intelektualnie dzieci. Będą musiały dojeżdżać do szkoły w Świdnicy. Chcemy im tego oszczędzić, a powiat mówi nie. To kuriozalna odmowa! – denerwują się władze Świebodzic, tamtejsza Rada Miejska i kilku powiatowych radnych. Zespół Szkół Specjalnych w Świebodzicach może zostać zlikwidowany. Dlaczego powiat nie chce oddać gminie prowadzenia placówki?  Starosta odpowiada – żadnych decyzji na koniec kadencji nie będzie. I nie ukrywa, że w całej tej sprawie chodzi o pieniądze. Samorządowcy o pomoc apelują do Rzecznika Praw Dziecka, Dolnośląskiego Kuratora Oświaty i Ministerstwa Edukacji Narodowej.

szkoła specjalna

Siedziba Zespołu Szkół Specjalnych w Świebodzicach. Zdjęcie UM Świebodzice

Likwidacja Zespołu Szkół Specjalnych w Świebodzicach znalazła się w przyjętym kilka tygodni temu programie naprawczym powiatu świdnickiego. – Na to nie możemy się zgodzić ze względu na dzieci. Ta placówka obejmuje opieką 60-cioro niepełnosprawnych intelektualnie uczniów, większość to podopieczni Domu Pomocy Społecznej, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Te dzieci nie mają rodziców, którzy mogliby zatroszczyć się o ich dowóz do Świdnicy. Dla sióstr to jest niewykonalne zadanie! – mówi burmistrz Bogdan Kożuchowicz. – Chcemy ocalić tę placówkę ze względu na te najbardziej przez los poszkodowane dzieci. Jesteśmy gotowi dopłacać, choć tu wcale nie są potrzebne jakieś wielkie pieniądze. Na prowadzenie tej szkoły powiat dostaje 2,3 miliona złotych z budżetu państwa, wydaje o ok. 100 tysięcy więcej. Dołożymy, przeprowadzimy też konieczne remonty. Myślę, że to bardzo dobra oferta i nie rozumiem, dlaczego powiat mówi nie?   

Rada Miejska Świebodzic 9 października podjęła uchwałę intencyjną o zamiarze przejęcia trzech szkół prowadzonych przez powiat: Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół im. S. Prosińskiego i Zespołu Szkół Specjalnych. Jak zapewnia burmistrz, prosił o wprowadzenie tej uchwały pod obrady sesji Rady Powiatu 29 października, ale spotkał się z odmową. Próbę ponowiła grupa radnych, również bez powodzenia. 12-oma głosami przeciw uchwała nie została wprowadzona do porządku obrad. – To zwykła polityczna zagrywka! – o staraniach burmistrza i opozycyjnych radnych mówi starosta Zygmunt Worsa. – Burmistrz i radni robią sobie za pomocą szkoły publicity. Chcieliby nagle szybkich decyzji tuż przed końcem kadencji, w gorączce wyborczej. Takich decyzji nie będzie, bo sprawa wymaga rzetelnej analizy i ustalenia szczegółów. Do Świdnicy dojeżdżałyby tylko dzieci z umiarkowanym i znacznym upośledzeniem – 23 podopiecznych DPS-u i 10 z miasta. Natomiast dla pozostałych, które i tak ze względu na swój stan wymagają nauki w domu u sióstr, nic by się nie zmieniło.

– Dowożenie dzieci nie będzie problemem dla sióstr, tak jak nie jest dla gminy – przekonuje Stanisław Szelewa, dyrektor wydziału oświaty w świdnickim starostwie. – Mimo że zapewnienie dowozu uczniów jest obowiązkiem gminy, powiat z własnych środków (110 tysięcy złotych rocznie)  opłaca autobus kursujący ze Świebodzic i Strzegomia do Zespołu Szkół Specjalnych w Świdnicy. Część rodziców wybrała tę placówkę. W tej chwili podopieczni DPS-u i tak zmuszeni są dojść do szkoły przy ul. Sienkiewicza, zmieni się tyle, że wsiądą do autobusu i pod opieką zostaną zawiezieni do Świdnicy i odwiezieni po zajęciach. Identycznie będzie z 10 dzieci z miasta. Chcę podkreślić, że zależy nam na poprawie warunków edukacji, a to zapewnia wybudowana ogromnym wysiłkiem nowoczesna szkoła w Świdnicy. Warunki są i będą nieporównywalnie lepsze niż w Świebodzicach czy Strzegomiu. Nieprawdą jest także, że chcemy zlikwidować Zespół Szkół Specjalnych w Świebodzicach. Jeśli dojdzie do likwidacji, to będzie ona dotyczyła jedynie budynku przy ul. Sienkiewicza. Szkoła pozostanie i nadal będzie obejmowała edukacją dzieci  z głębokim upośledzeniem z DPS.

Starosta nie ukrywa, że bardzo istotną rolę odgrywają w tej sprawie pieniądze. Dla dzieci ze szkół specjalnych subwencja oświatowa jest najwyższa, wielokrotnie wyższa niż w pozostałych typach szkół. – I ona stanowi bardzo znaczący element budżetu powiatu. Subwencje wpadają do jednego worka i można je dzielić wg potrzeb na wszystkie szkoły – mówi Worsa. – Bez tych wysokich środków na szkolnictwo specjalne mielibyśmy ogromny problem z utrzymaniem innych szkół. Ponadto spłacamy  z tych pieniędzy olbrzymi kredyt za nowoczesną szkołę specjalną w Świdnicy, do której docelowo miały uczęszczać wszystkie dzieci z powiatu.

Niewykluczone, że od stycznia 2015 roku pieniędzy przeznaczanych z budżetu państwa na szkolnictwo specjalne nie będzie można wykorzystywać na żadne inne cele. – Poczekajmy na rozstrzygnięcia sejmu. Takiemu rozwiązaniu jest przeciwna większość samorządów, wielu mówi wprost – jeśli pieniądze będą “znaczone”, w szkołach specjalnych zaczniemy montować złote klamki, a ogólniakach będzie po 40 uczniów w klasie – dodaje starosta.

Nie wolno dzieci specjalnej troski traktować jak towaru – denerwuje się burmistrz Świebodzic. – Na pewno nie poddamy się. Już poprosiliśmy o pomoc Rzecznika Praw Dziecka i Dolnośląskiego Kuratora Oświaty. Zrobimy wszystko, by nie dopuścić do likwidacji placówki.

Jestem bardzo zaniepokojony tą sytuacją – mówi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka. – Mówimy o dzieciach niepełnosprawnych, którym w świetle prawa unijnego i krajowego należy się szczególna ochrona. Warunki dla ich rozwoju muszą być jak najlepsze, a nie minimalne. Na pewno zajmę się sprawą szkoły specjalnej w Świebodzicach.

/asz/