Strona główna 112 Przedsiębiorca pozywa świdnickiego sędziego

Przedsiębiorca pozywa świdnickiego sędziego

8

700 tysięcy złotych odszkodowania i 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia domaga się od sędziego Sądu Okręgowego w Świdnicy wałbrzyski przedsiębiorca Marek Kubala. Dzisiaj w Opolu rusza proces cywilny. O sprawie informuje Radio Wrocław.

sad okregowy

Sędzia Tomasz Białek w lutym 2012 roku został przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu. Podczas zjazdu z promu w Gdyni miał 0,5 promila. Postępowanie prokuratorskie zostało przeprowadzone szybko, długo jednak trzeba było czekać na uchylenie sędziowskiego immunitetu. Ta decyzja uprawomocniła się w listopadzie 2012 roku w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu. Tomasz B. nie próbował odwołać się od postanowienia. W połowie marca 2013 Sąd Rejonowy w Gdyni na dwa lata warunkowo umorzył sprawę, stwierdzając niewielką szkodliwość czynu. Wyrok uprawomocnił się. 19 kwietnia Sąd Apelacyjny w Warszawie zadecydował o nałożeniu na sędziego kary dyscyplinarnej w postaci nagany. Latem 2013 sędzia wrócił do pracy. Stracił jedynie stanowisko rzecznika prasowego Sądu Okręgowego i funkcję wiceprzewodniczącego III wydziału karnego.

Sędzia Białek prowadził w świdnickim sądzie proces o gigantyczne odszkodowanie, którego od skarbu państwa domaga się Marek Kubala z Wałbrzycha. Chodzi o 40 milionów złotych. Kubala prowadził salon sprzedaży samochodów. W 2000 roku został oskarżony o korupcję, przebijanie numerów i przemycanie aut. Trafił do aresztu. Po trwającym 11 lat procesie został ze wszystkich zarzutów oczyszczony. Stracił jednak firmę i popadł w ogromne długi.  Od 2011 walczy o 40 milionów złotych odszkodowania. Sąd Okręgowy odrzucił roszczenia (w tej sprawie orzekał sędzia Białek). Po zażaleniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nakazał przeprowadzenie w Świdnicy ponownego procesu.

Zdaniem Marka Kubali z winy sędziego postępowanie o odszkodowanie  wydłużyło się o 9 miesięcy, bo Tomasz Białek od razu po zatrzymaniu w Gdyni nie został odsunięty od pracy. Postępowanie Kubali prowadził jeszcze przez kilka miesięcy, a gdy z mocy prawa został odsunięty od pracy na czas własnego procesu, sąd musiał powołać nowy skład sędziowski i proces wałbrzyszanina zacząć od nowa.  Kubala mówi Radiu Wrocław, że przez sędziego stracił czas i pieniądze.  Sąd Okręgowy w Świdnicy nie komentuje sprawy.

/opr. asz/