Strona główna Temat dnia Specjalne strefy rewitalizacji miast?

Specjalne strefy rewitalizacji miast?

3

25 miliardów złotych z nowego budżetu unijnego zostanie przeznaczonych w Polsce na odnowę zdegradowanych części miast. Jak jednak naprawdę dobrze i sprawnie korzystać z tych – a także krajowych, prywatnych i samorządowych – środków, gdy na drodze stoi gąszcz przepisów? Ministerstwo infrastruktury opracowuje ustawę o rewitalizacji, a Świdnica chce głębszych zmian. Proponuje utworzenie na wzór specjalnych stref ekonomicznych – specjalnych stref rewitalizacji.

kamienica

Jesteśmy w wielu sytuacjach bezsilni – rozkłada ręce Ireneusz Pałac, zastępca prezydenta Świdnicy i pomysłodawca stref. – Przykład? Choćby słynna “dziura” przy katedrze, dziś już zarośnięta prawdziwym lasem. To działka prywatna, sprzedana prywatnemu inwestorowi bez żadnych warunków dotyczących zagospodarowania. Miasto nie ma żadnych możliwości prawnych, by ją odebrać albo zmusić właściciela do działania

Podobnie jest z zabytkowym budynkiem przy ulicy Muzealnej czy kolejnym, przy ulicy Sikorskiego. – Proponujemy śmiałe rozwiązania. Jednym z nich jest wywłaszczanie właścicieli, którzy nie dbają o obiekty  – mówi zastępca prezydenta. – To tylko jeden z przykładów. Chodzi także o uproszczenie przepisów, co pozwalałoby na poziomie gminy podejmować szybkie decyzje. Kolejna kwestia to pieniądze. Wielu właścicieli nie ma środków na choćby wkłady własne przy projektach rewitalizacyjnych. Potrzebne jest wsparcie państwa, przywrócenie ulg remontowych, uruchomienie preferencyjnych kredytów. 

Do czego potrzebne są specjalne strefy? – Do tego, by przetestować te rozwiązania w miastach, które chciałyby podjąć ryzyko. Po sprawdzeniu, jak to działa, można by przynajmniej część rozwiązań stosować później w całej Polsce – tłumaczy Ireneusz Pałac i zaznacza, że to tylko pomysł, który wymaga rozpatrzenia.

Moment przedstawienia tego pomysłu nie jest przypadkowy. Ministerstwo infrastruktury pracuje nad projektem ustawy o rewitalizacji. Przymiarki do stworzenia tego aktu prawnego trwają od blisko 20 lat. Wcześniejsze 7 projektów trafiło do kosza. – I bardzo słusznie – mówi Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich. – Ich wadą był zamiar utworzenia centralnego Funduszu Rewitalizacyjnego. Tak więc na poziomie Warszawy byłyby rozdawane wszystkie pieniądze. Dlatego Związek Miast Polskich stworzył własny projekt.

I tenże projekt jest podstawą prac ministerstwa. – Nie zapominajmy, że rewitalizacja to nie tylko remontowanie budynków. To skomplikowane działanie, które łączy w sobie funkcje społeczne i ekonomiczne – mówi wiceminister infrastruktury Paweł Orłowski. – Nie mówimy tylko o zabytkowych częściach miast, ale także terenach poprzemysłowych. Mimo tego, że samorządy i prywatni właściciele od lat prowadzą działania rewitalizacyjne, w polskich miastach jest aż 21% obszarów skrajnie zdegradowanych. Choć i w obecnym kształcie prawa wiele samorządów podejmuje skuteczne działania, na pewno jedno, klarowne rozwiązanie ułatwi pracę. Ustawa ma potraktować rewitalizację jako zadanie własne gminy, ale nieobowiązkowe. Nie chcemy tworzyć sztywnych rozwiązań, ale pewne ramy, które zwyczajnie ułatwią procedury. Chcemy przedłożyć Radzie ministrów gotowy projekt na przełomie 2014/2015. I mam nadzieję, że jeszcze w tej kadencji ustawa wejdzie w życie.

Wiceminister wyraził zainteresowanie propozycją Świdnicy. Czy jednak pomysły zostaną uwzględnione, w tej chwili trudno wyrokować. Projekt Specjalnych Stref Rewitalizacyjnych został przedstawiony podczas V Kongresu Regionów.

asz