Strona główna Temat dnia Powiat w tarapatach?

Powiat w tarapatach?

0

Obniżki płac, zwolnienia i ogólny kryzys finansowy. O złej sytuacji w starostwie i jednostkach powiatu świdnickiego alarmuje czytelnik Swidnica24.pl. Starosta kategorycznie zaprzecza. – To bzdury. Nie tniemy pensji ani nie zwalniamy. Sytuacja nie jest łatwa, ale pieniędzy na wynagrodzenia nie zabraknie – zapewnia Zygmunt Worsa.

starostwo2

Jak poinformował czytelnik, w starostwie i jednostkach podległych cięcia pensji miały sięgnąć 30%, trwają zwolnienia i przymusowe przejścia na emeryturę. Pisze również o opóźnieniach w wypłatach. To – jego zdaniem – wynik zapaści finansowej powiatu. Dodaje również, że oszczędności dokonywane są kosztem zwykłych pracowników, a zarząd nie obniża swoich uposażeń.

– To nieprawda – oburzenia nie kryje starosta. – Faktem jest, że będzie deficyt budżetowy, bo nie udało nam się sprzedać mienia o wartości około 4 milionów złotych. Na pokrycie zobowiązań mamy jednak zabezpieczenie w postaci kredytu bieżącego w wysokości 5 milionów złotych, a podczas ostatniej sesji Rada Powiatu została powiadomiona o decyzji zarządu w sprawie  leasingu naszych dwóch budynków. Liczymy na pozyskanie w wyniku tej operacji ok. 4 milionów złotych. Do końca roku zostanie ogłoszony przetarg.

Leasing to forma pożyczki. Właścicielem budynków (w tym przypadku starostwa i geodezji) zostanie instytucja finansowa, a powiat weźmie je w leasing i w formie czynszu będzie spłacał ustaloną kwotę przez kilkanaście lat. Jeśli spłaci, na powrót stanie się właścicielem obiektów.

– Tegoroczny budżet jest bardzo trudny, kolejny powinien być już nieco lepszy – deklaruje starosta. – Nie ma jednak mowy o oszczędnościach kosztem ludzi. Informowałem o tym na spotkaniu z całą załogą. Owszem, na wiosnę była propozycja obniżenia pensji dla kadry kierowniczej, ale pomysł upadł. Pozostali pracownicy będą mieli takie uposażenia jak dotychczas. Do spóźnienia wypłat doszło tylko raz w przypadku administracji w oświacie i godzin nadliczbowych dla nauczycieli, a był to jeden dzień roboczy.

Jak wylicza Zygmunt Worsa, w starostwie  2 osoby z około 130 mają uprawnienia emerytalne, czterem kończą się umowy na zastępstwa i to są jedyne przewidywane odejścia. Trwa natomiast nabór na jedno stanowisko w wydziale budownictwa. W Urzędzie Pracy  10 osobom skończyły się lub się kończą umowy zlecenia i nie zostaną przedłużone. Podobnie jest w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie umowy skończyły się trzem osobom. W Służbie Drogowej Powiatu Świdnickiego dwie osoby zostały zwolnione, jedna odeszła z powodu długotrwałej choroby i na te miejsca nowe osoby nie będą zatrudniane. Podobnie w geodezji, gdzie odeszły 3 osoby i nie będzie naboru.

W starostwie i jednostkach podległych powiatowi pracuje ponad 300 osób.

asz