Strona główna 112 Żądają więzienia dla oprawców psa

Żądają więzienia dla oprawców psa

12

Kary bezwzględnego pozbawienia wolności dla dwojga mieszkańców Bukowa w gminie Żarów  zażądali  prokurator i oskarżyciel posiłkowy. Jan S. jest oskarżony o zabicie ze szczególnym okrucieństwem psa Alka, Krystyna B. o zlecenie zabójstwa. – Mamy nadzieję, że ustawa o ochronie zwierząt przestanie być fikcją, a ten proces pokaże, że można i należy stosować przewidziane prawem kary za znęcanie się nad zwierzętami – mówił podczas dzisiejszej rozprawy Mateusz Czmiel z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami we Wrocławiu.

pies 1

Historia Alka poruszyła opinię publiczną w całej Polsce. Jak mówił dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Świdnicy ostatni z zeznających inspektorów TOZ-u, codziennie stronę towarzystwa i profil na FB  obserwowało nawet 40 tysięcy ludzi. 11 lutego 2013 roku anonimowi mieszkańcy Bukowa telefonicznie powiadomili Mateusza Czmiela z TOZ-u we Wrocławiu, że na polnej drodze koło Bukowa dzień wcześniej znaleźli rannego psa, który był zawiązany w worku. Okazało się, że Alek – jak nazwali go inspektorzy – jest w stanie agonalnym. Miał pogruchotaną czaszkę od uderzeń, liczne złamania i rany. Jego wygląd wskazywał także na wygłodzenie i skrajne zaniedbanie. Pies natychmiast trafił do weterynarza i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Konieczne były operacje i specjalistyczne leczenie.

Inspektorom udało się dotrzeć do właścicielki, a od jej córki usłyszeli wersję wydarzeń, którą później potwierdził Jan S. Krystyna B. miała za butelkę wódki nakłonić sąsiada do zabicia psa. Ten uderzał go metalowym przedmiotem, a później porzucił w zawiązanym worku na pewną śmierć kilkaset metrów od wsi.  Jan S. przyznał się do winy. Podczas wrześniowej rozprawy twierdził, że Krystyna B. wielokrotnie namawiała go do zamordowania zwierzęcia, ale odmawiał. Wreszcie w głodzie alkoholowym zgodził się.

Podczas dzisiejszej, kończącej postępowanie rozprawy został wyświetlony film z wizji lokalnej, jaką inspektorzy TOZ-u przeprowadzili w lutym w Bukowie. Widać na nim m.in. próby dotarcia do właścicielki, rozmowę z jej córką, a także naciski na Krystynę B., by ujawniła prawdę. Kobieta na nagraniu utrzymywała, że pies uciekł. Później wiele razy zmieniała zeznania. W ostatnim słowie stwierdziła, że przekazała psa Janowi S., by ten oddał go w dobre ręce. – Nigdy nie znęcałam się na zwierzętami, nie kazałam zabić psa – powtarzała wielokrotnie, ale wymiar kary pozostawiła sądowi.

pies 2

Prokurator Grażyna Bim stwierdziła, że wina obojga oskarżonych nie pozostawia wątpliwości, a przestępstwo, jakiego się dopuścili, było wyjątkowo okrutne i ohydne. Zażądała dla Jana S. i Krystyny B. kary pozbawienia wolności na 10 miesięcy bez warunkowego jej zawieszenia, a dodatkowo zakazu posiadania zwierząt na okres 5 lat i zapłacenia nawiązki po 500 złotych na rzecz TOZ-u. O znacznie wyższą karę zawnioskowała  Patrycja Chabior, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego. Żąda dla obojga po 2 lata bezwzględnego więzienia, zakazu posiadania zwierząt przez 10 lat i nawiązek w wysokości 2,5 tysiąca złotych. – Jan S. i Krystyna B. dopuścili się działań zasługujących na szczególne potępienie – przekonywała mecenas. – Społeczeństwo domaga się wreszcie stanowczych kroków. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości za 2011 rok wynika, że na 199 spraw o znęcanie się nad zwierzętami 132 zostały umorzone lub odmówiono wszczęcia, a z 60 wyroków tylko 4 zakończyły się karami bezwzględnego więzienia. To jest sygnał dla zwyrodnialców, że mogą traktować zwierzęta jak rzecz, bo praktycznie nic im nie grozi. Ten proces może stać się przełomem i także przyczynkiem do refleksji dla wszystkich.

Wyrok zostanie ogłoszony za tydzień.

asz