Strona główna Polityka W sprawie dyrektora Ząbczyka głos zabrali radni

W sprawie dyrektora Ząbczyka głos zabrali radni

55

To na pewno nie koniec  zapowiada dwójka radnych Rady Miejskiej w Świdnicy. Beata Moskal –  Słaniewska (SLD) i Robert Garstecki (PiS) dziś do lokalnych mediów przesłali oświadczenie w sprawie komunikatu Zarządu Lokalnej Organizacji Turystycznej “Księstwo Świdnicko – Jaworskie”. 

Słaniewska i Ząbczyk 1

Na zdjęciu radna Beata Moskal – Słaniewska (SLD)  i radny Rafał Ząbczyk (PO)

Radni piszą w oświadczeniu m.in.: przeprowadzona kontrola nie objęła w ogóle sygnalizowanych przez radnych niektórych nieprawidłowości, w tym między innymi wydatków ponoszonych przez Lokalną Organizację Turystyczną na przedsięwzięcia nie związane z działalnością stowarzyszenia. Komisja nie zajęła się też wcale nieprawidłowym wykonywaniem umów, zawartych przez LOT oraz brakiem należytego nadzoru nad niektórymi z umów, powierzonymi do wykonania.

Moskal – Słaniewska i Garstecki zapowiadają, że złożą odpowiednie wnioski do innych, bardziej skutecznych organów kontrolnych.

O wynikach kontroli w Lokalnej Organizacji Turystycznej przeczytasz w artykule “Radny –  dyrektor nie straci stanowiska”

Oświadczenie w sprawie komunikatu Zarządu LOT

To na pewno nie koniec

W piątek, 19 października 2013, Zarząd Lokalnej Organizacji Turystycznej przesłał do mediów (lecz nie do radnych) stanowisko, dotyczące przeprowadzonej w Stowarzyszeniu kontroli przez Komisję Rewizyjną tegoż stowarzyszenia.

Nie satysfakcjonuje nas ten komunikat z kilku powodów. Przeprowadzona kontrola nie objęła w ogóle sygnalizowanych przez radnych niektórych nieprawidłowości, w tym między innymi wydatków ponoszonych przez Lokalną Organizację Turystyczną na przedsięwzięcia nie związane z działalnością stowarzyszenia. Komisja nie zajęła się też wcale nieprawidłowym wykonywaniem umów, zawartych przez LOT oraz brakiem należytego nadzoru nad niektórymi z umów, powierzonymi do wykonania. Na pewno nie pozostawimy tego jako radni i skierujemy odpowiednie wnioski do innych, bardziej skutecznych organów kontrolnych. Nie można bowiem zapomnieć, że LOT, choć jest stowarzyszeniem, wydaje przede wszystkim środki publiczne, pochodzące w dużej mierze z budżetów gminnych. Gros tych środków to pieniądze z budżetu Świdnicy.

Co zaś do samego komunikatu i zawartych tam stwierdzeń, oto nasze stanowisko w odniesieniu do niektórych, poruszonych tam spraw.

Po pierwsze – Zarząd stwierdza nagminny brak podpisów dyrektora na listach obecności, określając to jako „nieprzestrzeganie obowiązujących zasad”. Tymczasem nie chodzi o podpisy, lecz o rzeczywistą, bardzo częstą nieobecność w miejscu pracy. Ignorowanie obowiązków pracowniczych przez pana Rafała Ząbczyka jest karygodne. Zgodnie z przepisami prawa jest do podstawa do zwolnienia z pracy w trybie natychmiastowym.

Tajemnicą poliszynela jest to, że Dyrektor LOT bywał rzadkim gościem w powierzonej mu do zarządzania instytucji. Wiemy, że w trakcie kontroli potwierdzili to nie tylko pracownicy, ale i prezes LOT. Wiele osób w godzinach pracy widuje pana Ząbczyka w miejscach innych, niż siedziba LOT i to bynajmniej nie takich, które mogą być związane z wypełnianiem obowiązków pracowniczych. Takim miejscem jest na przykład hurtownia warzyw i owoców przy ul. Ułańskiej, gdzie pan Ząbczyk zaopatruje się w towary do swoich sklepów.

Podsumowując – pozwalamy sobie zacytować jedną z prawnych interpretacji, dotyczących tej sytuacji:

„Art. 22 § 1 Kodeksu Pracy stanowi, iż pracownik ma obowiązek wykonywania pracy określonego rodzaju pod kierownictwem pracodawcy oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, a pracodawca zobowiązuje się do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. Zatem już z cytowanego przepisu wynika obowiązek pracownika do stawiennictwa w miejscu i czasie, jaki został mu wyznaczony pracy przez osobę powierzającą mu obowiązki pracownicze.

Należy również wskazać, iż wykonywanie pracy w sposób sumienny i staranny, przestrzeganie czasu pracy ustalonego w zakładzie pracy, regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku, zgodnie z art. 100 Kodeksu Pracy należą do podstawowych obowiązków pracownika, a więc w przypadku nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy niniejsze obowiązki zostają poważnie naruszone. Takie stanowisko prezentuje również orzecznictwo sądowe, które uznaje nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (wyrok SN z dnia 14 grudnia 2000 r., sygn. akt: I PKN 150/00). Naruszenie obowiązku usprawiedliwienia nieobecności w pracy może zatem skutkować rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika.” (Źródło: Kompendium Prawne pracowników Kancelarii Prawnej Renata Urowska i Wspólnicy sp. k., autor: Maja Szymczak).

Po drugie – sprawa zakupów w sklepach pana Ząbczyka, dokonywanych przez LOT ma oczywiście wymiar nieetyczny. Ale także inny. Z komunikatu Zarządu LOT wynika, że w dniach 3 i 10.05.2013 pan Rafał Ząbczyk przebywał na zwolnieniu lekarskim. Tymczasem faktury za dokonane w tych dniach zakupy są wystawione przez niego osobiście, gdyż widnieje na nich jego podpis. Ale z tego wyłania się jeszcze jeden wątek. Jeśli pan dyrektor tłumaczy, że to pracownik, bez uzgodnienia z nim dokonał zakupu, to po incydencie z 3 maja powinien nie dopuścić do ponownego zakupu 10 maja. Oczywiście najważniejsza jednak jest tu inna sprawa – przebywając na zwolnieniu lekarskim i pobierając zasiłek chorobowy pan Ząbczyk de facto pracował, tyle że we własnej firmie. To już nie tylko nieetyczne. To kolejne łamanie przepisów.

Po trzecie – Zarząd oświadcza, iż złoży doniesienie do prokuratury na podstawie art. 276 Kodeksu karnego. W naszej opinii jest to zupełnie bezpodstawne, gdyż artykuł ten mówi „Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” Zupełnie więc nie rozumiemy tego odniesienia, gdyż dalej Zarząd pisze o posługiwaniu się dokumentami bez zgody i udostępnianiu osobom upoważnionym. Chcemy zwrócić uwagę na art. 26 Kodeksu karnego, mówiący o „stanie wyższej konieczności”. Artykuł ten zdejmuje odpowiedzialność karną z osób, które udostępniają dokumenty, z których wynika łamanie prawa. To po pierwsze. Po drugie zaś, użycie sformułowania „osobom nieupoważnionym” jest obraźliwe i niestosowne w odniesieniu do radnych, którzy z tytułu pełnionego mandatu społecznego mają nie tylko prawo, ale i obowiązek interweniowania we wszystkich sytuacjach, kiedy interes miasta Świdnicy jest naruszany.

Krótko tylko nawiązując do sprawy wypożyczania audioprzewodników, zwracamy uwagę na inny artykuł Kodeksu karnego: Art. 270, który mówi : „§ 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”. W naszej opinii właśnie w LOT doszło do fałszowania dokumentów w tej sprawie.

Nie pozostaniemy z pewnością bezczynnie wobec „sprawy LOT”, gdyż mamy świadomość łamania prawa w tej instytucji i nieprawidłowości finansowych, narażających budżet miasta na absurdalne, zbędne wydatki.

Beata Moskal-Słaniewska

Robert Garstecki