Strona główna Sport Piłka nożna Klęska goni klęskę. Fatalna sytuacja Polonii

Klęska goni klęskę. Fatalna sytuacja Polonii [FOTO]

1

Nie było niespodzianki w meczu 5. kolejki III-ligi dolnośląsko-lubuskiej pomiędzy Polonią Świdnica, a Ślęzą Wrocław. Świdniczanie ponieśli dotkliwą porażkę 0:4 i wciąż plasują się na ostatnim miejscu w tabeli z jednym wywalczonym punktem w pięciu rozegranych pojedynkach. Rywale do tego nie śpią zdobywając kolejne punkty. W sobotę mecz o sześć „oczek”, w którym zmierzymy się na wyjeździe z Ilanką Rzepin – siedemnastą ekipą ligowej tabeli.

 

Mecz, który rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem ze względu na spóźnienie arbitra głównego znakomicie ułożył się dla Ślęzy Wrocław. W 9. minucie Janas zagrał w pole karne, a z bliskiej odległości piłkę do siatki skierował Niewiadomski. Poloniści dążyli do wyrównania, ale rywale nie pozwalali nam na zbyt wiele kontrolując przebieg wydarzeń na murawie. W 32. minucie oddaliśmy w końcu pierwszy strzał na bramkę Salamagi. Lato przymierzył z około 30 metrów, jednak golkiper gości zdołał z trudem przerzucić futbolówkę nad poprzeczką. Cztery minuty później doskonałą sytuację na podwyższenie rezultatu miał były gracz Polonii Celuch, ale z siedmiu metrów uderzył niecelnie. Ostatnią szansę na zdobycie gola w pierwszych 45 minutach mieli biało-zieloni – Jaros uderzył z rzutu wolnego tylko w mur, poprawiać starał się Grzegorz Borowy, ale piłka po jego strzale przeleciała pół metra obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Salamagę.

Początek drugiej odsłony również należał do przeciwników. Groźnie w szesnastce Kota zrobiło się po akcjach Zielińskiego i Bielskiego – kolejnego byłego piłkarza Polonii, ale obaj zawodnicy uderzyli niecelnie. Podopieczni Damiana Błaszczyka byli jednak coraz groźniejsi, częściej goszcząc pod polem karnym wrocławian. W 56. minucie powinno być 1:1, na nasze nieszczęście Kwit uderzył z 16 metrów tylko w słupek. Dobijać próbował jeszcze starszy z braci Borowych, lecz górą był Salamaga. Szybko odpowiedzieć mogła Ślęza, oko w oko z Kotem znalazł się Celuch, próbował lobować naszego bramkarza, ale piłka przeleciała ostatecznie nad poprzeczką. W kolejnych minutach Polonia stworzyła sobie następne dwie groźne sytuacje. W 60. minucie Morawski minimalnie chybił, a pięć minut później Kwit trafił z ponad 20 metrów w poprzeczkę! Co nie udało się Polonii wyszło Ślęzie, która zdominowała końcówkę spotkania. W 69. minucie Kota zdołał pokonać wprowadzony po przerwie Rajter, a kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik wykorzystując dobre dogranie od Górala, strzałem głową podwyższył rezultat na 3:0 dla przyjezdnych. Dzieła zniszczenia dokonał w 87. minucie kolejny zmiennik – Mikuśkiewicz ustalając rezultat na 4:0.

 

W sobotę kolejny mecz i mimo, że będzie to dopiero szósta kolejka śmiało można powiedzieć, że dla biało-zielonych będzie to zdecydowanie potyczka o sześć punktów. Ilanka podobnie jak świdnicka ekipa zanotowała jak do tej pory tylko punkt i za trzy dni obie jedenastki wybiegną na boisko z jednym założeniem – wywalczeniem pierwszego w tym sezonie zwycięstwa!

Polonia Świdnica – Ślęza Wrocław 0:4 (0:1)

 

Polonia: Kot, Luber, P. Salamon, Lato, Chrapek, G. Borowy, Fojna, Morawski, Kukla (68’ Sz. Borowy), Jaros, Kwit  

Ślęza: Salamaga, Molski, Bielski, Przystalski, Stawowy, Flejterski, Celuch (81′ Mikuśkiewicz), Brusiło, Zieliński (65′ Góral), Niewiadomski (67′ Kątny), Janas (46′ Rajter)

/Polonia Świdnica, FOTO: Łukasz Kufner/