Strona główna 112 Wyrok był “pod media”

Wyrok był “pod media”

22

O dwa lata Sąd Okręgowy w Świdnicy obniżył karę dla Jana Ś., który w listopadzie 2011 roku potrącił na pasach dwoje nastolatków i uciekł z miejsca zdarzenia. 63-letni dziś mężczyzna w więzieniu spędzi 4 lata. – Kara ma być odpłatą a nie odwetem ferowanym “pod media” – uzasadniała zmianę wyroku sędzia Agnieszka Połyniak. Sąd zgodził się z obrońcą Jana Ś., który podkreślał, że wyrok w pierwszej instancji był rażąco wysoki i podyktowany presją opinii publicznej. Sąd odwoławczy uniewinnił także Jana Ś. od zarzutu nieudzielenia rannym pomocy.

Jan Ś. podczas ogłaszania wyroku w lipcu 2012 r.

Do wypadku doszło 19 listopada 2011 roku. Jan Ś. z kolega przez kilka godzin pił alkohol. Około 18.00 postanowił przeparkować samochód. Podczas cofania uderzył w inny samochód i gwałtownie odjechał. 400 metrów dalej, z prędkością 60-70 km na godzinę wjechał na przejście dla pieszych przy ulicy Riedla, przez które przechodziło troje gimnazjalistów. Jeden z chłopców zdążył uskoczyć, Olga i Bartek wpadli wprost na maskę. Oboje doznali wielu obrażeń. Mimo nie do końca konsekwentnych opinii biegłych, sąd uznał, że obrażenia Olgi bezpośrednio zagrażały jej życiu, natomiast Bartosza będą miały długotrwałe konsekwencje, także w jego dorosłym życiu. Tuż po wypadku Jan Ś. usiłował zbiec z miejsca zdarzenia, został zatrzymany przez kierowcę samochodu, w który wcześniej uderzył.  – Nie wykazał najmniejszego zainteresowania udzieleniem pomocy nastolatkom – w lipcu 2012 roku mówiła sędzia Małgorzata Świderska. Zapadł wyrok, który – jak podkreślała sędzia , ma być wyrazem sprzeciwu społecznego wobec pijanych kierowców i przestrogą dla wszystkich, którzy po alkoholu wsiadają za kierownicę. Z argumentacją sądu nie zgodził się ani oskarżony, ani jego obrońca. Mecenas Marek Mucha w apelacji wnosił o obniżenie kary do 3 lat więzienia i uniewinnienia od zarzutu nieudzielenia pomocy. Jego argumenty podzielił Sąd Okręgowy w wydanym dzisiaj, 7 listopada, wyroku.

– Wina oskarżonego jest niepodważalna i nie ma żadnych okoliczności łagodzących – mówiła sędzia Połyniak dodając, że sąd nie ma jednak prawa brać pod uwagę oczekiwań lokalnej społeczności, reprezentowanej  przez dziennikarzy. Powołanie się na ważny interes społeczny pojawiło się w uzasadnieniu wyroku I instancji. Sąd odwoławczy uznał także, że kara jest rażąco wysoka również ze względu na zastosowanie podwójnej podstawy prawnej do jej zaostrzenia.

– Sąd zgadza się również z obrońcą, który słusznie wykazał, że Jan Ś. został niesłusznie skazany za nieudzielenie rannym pomocy – wyjaśniała sędzia Połyniak. – W momencie, gdy pojawił się w pobliżu miejsca zdarzenia, ofiarom wypadku już była udzielana pomoc przez przypadkowych przechodniów. Wokół stało wielu gapiów, którzy w tę akcję się nie włączyli i – idąc tropem postanowienia sądu I instancji – oni także powinni być ukarani.

Sąd Okręgowy obniżył karę do 4 lat więzienia i utrzymał w mocy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 8 lat. Wyrok jest prawomocny. – Decyzję, czy  wnosić  o kasację, podejmiemy dopiero po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem – mówi prokurator Barbara Chodorowska. – Nie wykluczam jednak, że podzielimy zdanie Sądu Okręgowego. Przypomnijmy, że prokuratura domagała się dla Jana Ś. 6 lat więzienia.

Sąd nie zgodził się na udział oskarżonego w rozprawie odwoławczej.

asz