Strona główna Wydarzenia Droga jak nowa i zupełnie nowy chodnik

Droga jak nowa i zupełnie nowy chodnik

0

Po nieco ponad 3 miesiącach zakończył się gruntowny remont drogi od Pogorzały do granic powiatu świdnickiego. – Do niedawna jazda tą trasą  przypominała igranie ze śmiercią. W każdej chwili można było spaść, bo podczas powodzi woda podmyła brzegi jezdni – mówi Krystyna Stanikowska, sołtys Pogorzały. – Chociaż droga jest praktycznie na całej długości poza naszą wsią, ma duże znaczenie. Tędy właśnie jeździmy do pracy i na zakupy do Wałbrzycha – bo choć jesteśmy mieszkańcami powiatu świdnickiego, właśnie do Wałbrzycha jest nam zdecydowanie bliżej.

– Droga była w opłakanym stanie – przyznaje Marek Olesiński, dyrektor Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego. – Przede wszystkim trzeba było wykonać wzmocnienia i wybudować mur oporowy o długości 120 m w miejscu, gdzie potok podmył jezdnię. W najbardziej narażonych na działanie wody miejscach zostały wybudowane korytka ściekowe. Wykonująca zadanie firma Bisek-asfalt wyremontowała także przepusty pod drogą, oczyściła pobocza i rowy. Jezdnia na długości 1290 m zyskała nową nawierzchnię.

Mimo tego, że budżet powiatu w tym roku jest bardzo mizerny, udało się wyremontować 10 km powiatowych tras. – Przyczyniło się do tego pozyskanie znacznych środków z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na usuwanie skutków powodzi i dobra współpraca z samorządami gminnymi. W przypadku drogi Pogorzała-granica powiatu cały koszt to 1,1 mln złotych. 80% pochodzi z dotacji, powiat dołożył 144 tysiące, gmina Świdnica – 100 tysięcy.

Sołtys Pogorzały uzyskała od dyrektora SDPŚ zapewnienie, że mimo poprawienia stanu drogi utrzymane zostało ograniczenie wjazdu do pojazdów poniżej 15 ton.

Powody do zadowolenia mają także mieszkańcy Witoszowa Górnego. Właśnie tutaj zakończyła się budowa najdłuższego chodnika,  jaki powstał w tym roku w powiecie. Nowy trakt z kostki brukowej liczy 615 metrów. Inwestycję w całości sfinansowała gmina Świdnica. Koszt to 160 tysięcy złotych. – Systematycznie, rok po roku, staramy się inwestować w bezpieczeństwo mieszkańców – zapewnia wicewójt gminy Świdnica, Zbigniew Kanicki. Sołtys wsi, Bogusław Szatanik nie przeczy, że chodnik jest w tym miejscu potrzebny. – Jednak górna część wsi ciągle jest pokrzywdzona – dodaje. – Chodniki bardzo potrzebne są na niebezpiecznych zakrętach, które są w tamtej części.

– Nie we wszystkich miejscach budowa traktów dla pieszych jest łatwa. Powody to m.in. bardzo wąskie pobocza i sprawy własności gruntu – tłumaczy Sabina Cebula z zarządu powiatu. – Na pewno w kolejnych latach będziemy myśleć nad przedłużeniem chodników – zapewnia jednak wicewójt.

asz