Wygrała proces, wraca do pracy

    11

    Sąd Okręgowy w Świdnicy prawomocnym wyrokiem nakazał przywrócenie do pracy nauczycielki III Liceum Ogólnokształcącego. Decyzję uzasadnił złamaniem prawa podczas zwolnienia Aleksandry Sawiel.

    Nauczycielka pracowała na 1/2 etatu pedagoga szkolnego i 1/2 bibliotekarki. Konflikt wybuchł w ubiegłym roku. Była pedagog z III LO w Świdnicy twierdzi, że przez 6 lat nie dostawała wynagrodzenia za prowadzenie zajęć wychowania do życia w rodzinie. Wniosła sprawę do sądu, żądając zaległego honorarium w kwocie 7 tysięcy złotych. Złożenie pozwu zbiegło się z decyzją dyrektora o rozwiązaniu umowy o pracę. Aleksandra Sawiel założyła drugą sprawę, twierdząc, że zwolnienie było niezgodne z prawem (wypowiedzenie otrzymała podczas urlopu zdrowotnego). W I instancji sąd przyznał 14 tysięcy złotych odszkodowania, ale nie nakazał przwyrócenia do pracy, powołując sie na konfikt, który uniemożliwi współparcę dyrektora z Aleksandrą Sawiel. Jednym z argumentów było także nagłośnienie sprawy w mediach. Nauczycielka odwołała się i apelację wygrała. Sąd Okręgowy nakazał natychmiastowe przywrócenie do pracy, nakazał wypłatę zaległego wynagrodzenia w kwocie 3 338 zlotych i obciązył dyrektora Ryszarda Skórkę kosztami sądowymi.

    – Już złożyłam w sekretariacie szkoły pismo, w którym wyrażam gotowość podjęcia pracy. Dyrektor był nieobecny, ale zostałam poinformowana, że warunki  omówimy zaraz po długim weekendzie – mówi Aleksandra Sawiel. – Nie obawiam się powrotu do szkoły, bo przecież niczemu nie jestem winna. To dyrektor powinien się zastanowić, jak się zrehabilitować za cała tę sytuację. Ja chcę po prostu zarabiać na chleb.

    Na tym jednak nie koniec. Aleksandra Sawiel złożyła także apelację o wyroku Sądu Rejonowego w sprawie wypłaty zaległego wynagrodzenia za prowadzenie lekcji wychowania do życia. Żądała 7 tysięcy złotych, sąd przyznał nieco ponad 1000.

    asz