Przywrócić pamięć o znakomitym malarzu

    1

    Grób Tadeusza Gadomskiego, jednego z ostatnich uczniów Jana Matejki, zostanie w Świdnicy. Wnuczka znakomitego portrecisty Agata Gadomska, która wraz z mężem Januszem Królem gościła niedawno w Muzeum Dawnego Kupiectwa, zadeklarowała włączenie się w inicjatywę odnowienia nagrobka i współudział w działaniach, mających przywrócić miastu pamięć o artyście.

    Agata Gadomska z mężem Januszem Królem

    Pierwsi upomnieli się o to Danuta Kotełko, Andrzej Andrzejewski wraz z synem i żoną Małgorzatą Braniecką, Mariusz Barcicki, Beata Moskal-Słaniewska,  a akcję wsparli Urszula Pawłowska, prezes Towarzystwa Regionalnego Ziemi Świdnickiej i Wiesław Rośkowicz, dyrektor Muzeum Dawnego Kupiectwa. Na renowację grobu zebrano 1000 złotych. Jeszcze kilka miesięcy temu inicjatorzy ratowania zniszczonego nagrobka byli przekonani, że nikt z rodziny Tadeusza Gadomskiego już nie żyje. Tymczasem we Wrocławiu mieszka wnuczka artysty, Agata Gadomska. Dzisiaj zapewniła, że nie ma planów przenoszenia grobu dziadka w inne miejsce. Wraz z mężem podchwycili pomysł, by nie tylko odnowić płytę na cmentarzu przy alei Brzozowej, ale także rozpropagować postać Tadeusza Gadomskiego wśród świdniczan.

    W świdnickim Muzeum Dawnego Kupiectwa znajdują się obrazy artysty, który kształcił się w pracowni Jana Matejki (z którym z kolei był zaprzyjaźniony jego ojciec, rzeźbiarz Walery Gadomski), jednak praktycznie nie ma żadnych pamiątek ani zdjęć. Agata Gadomska przywiozła do Świdnicy niezwykle cenne zbiory fotografii, na których są nie tylko jej dziadkowie i ich przyjaciele-artyści, ale także szkice dziadka. – Bogaty zbiór pod koniec życia do Muzeum Narodowego w Warszawie  przekazał syn Tadeusza Gadomskiego, może warto byłoby zwrócić się o depozyt, który trafiłby do muzeum w Świdnicy – podpowiadał Janusz Król. Duże zainteresowanie wyraził dyrektor Rośkowicz. Być może tak zaczyna się rysować nadzieja na specjalną wystawę z nigdzie niepublikowanymi dotąd pamiątkami po artyście?

    Dla wszystkich uczestników spotkania prawdziwym hitem okazała się informacja, że jeden z piękniejszych obrazów w świdnickiej katedrze – Matki Boskiej Częstochowskiej – jest autorstwa Tadeusza Gadomskiego. – Takie legendy krążyły po mieście, ale nikt nie wiedział na pewno – mówił Mariusz Barcicki. Okazało się, że powstał tuż po wojnie, a za jego umieszczenie w kościele przed Urzędem Bezpieczeństwa musieli się tłumaczyć zarówno autor, jak i ks. Stanisław Marchewka, ówczesny administrator kościoła (prześladowany i więziony w latach 1947-48 za swoje przekonania). Obraz wywołał oburzenie  ówczesnych władz, bo był na nim umieszczony orzeł w koronie. Ten symbol przez lata był zasłonięty.

    Podczas spotkania z bliskimi Tadeusza Gadomskiego zapadły decyzje, że wspólnie zostaną podjęte działania, zmierzające do postawienia nowego pomnika na cmentarzu, jak i umieszczenia tablicy pamiątkowej na kamienicy, w której Tadeusz Gadomski mieszkał w Świdnicy. Pomysłów, jak pozyskać środki, jest wiele. – Myślę, ze warto pójść śladem Warszawy i wielu innych polskich miast, w których 1 listopada organizowane są zbiórki na cmentarzach, z których dochód jest przeznaczany na ratowanie zabytkowych nekropolii czy grobów znanych artystów, pisarzy, naukowców – zaproponował Mariusz Barcicki, co zostało przyjęte z entuzjazmem.

    Tadeusz Gadomski, obok Mieczysława Kozara-Słobódzkiego czy Franciszka Jarzyny na pewno należy do najwybitniejszych artystów, związanych ze Świdnicą. Niewiele jednak osób wie, że taka postać zapisała się w historii miasta. – Warto przywrócić pamięć o niej dla współczesnych – podkreśla Danuta Kotełko.

    Agnieszka Szymkiewicz