Czołowi rajdowcy oceniają świdnicki prolog

    5

    Po pierwszym dniu rywalizacji w 40. Rajdzie Świdnickim Krause liderami są Kajetan Kajetanowicz i Jarosław Baran, a podium uzupełniają Wojtek Chuchała oraz Kamil Heller, a także Maciej Rzeźnik i Przemysław Mazur.

     

    Wrażenia po dzisiejszych próbach niesamowite. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy dwa pierwsze odcinki. Było bardzo dużo kibiców przy trasie, jechaliśmy w szpalerze ludzi. To naprawdę ekscytujące! Żywiołowy doping dodaje nam sił. Dzięki temu jedziemy jeszcze szybciej, a adrenalina uwalnia dodatkowe pokłady mocy. Jutro też mam zamiar pojechać szybko – ocenił Kajetan Kajetanowicz.

    Zobacz galerię zdjęć z pierwszego dnia Rajdu Świdnickiego Krause

    Co prawda jutro zacznie się prawdziwa rywalizacja, ale dziś także było dobrze. Chcieliśmy zaprezentować się jak najlepiej, ale także unikać przygód. Odcinek w mieście był bardzo fajny i dopisali kibice, dla których staraliśmy się pojechać efektowniej w kilku miejscach – mówił Wojtek Chuchała.

    Miejski odcinek poszedł nieźle, choć staraliśmy się potraktować go jako wstęp do jutrzejszego ścigania. Mimo to wyniki były okej, szczególnie na drugim przejeździe. Zacisnęliśmy pasy, pojechaliśmy swoje i to dało pozytywny efekt. Teraz czekamy już na kolejne oesy – uzupełnił Kamil Heller.

    Bardzo podobają mi się tegoroczne odcinki specjalne. Z dużą przyjemnością wracamy do ścigania się po asfaltach. W środę odbyliśmy sesję testową i muszę przyznać, że udało nam się dobrze ustawić samochód, a nasze tempo było zadowalające. Odcinek specjalny rozgrywany po ulicach Świdnicy był rewelacyjny. Wielkie dzięki dla kibiców za przepiękny doping! Bardzo duże zainteresowanie kibiców i mediów pomaga, a nasza jazda była bardzo agresywna i widowiskowa, co nie przeszkodziło nam jednak w zdobyciu bardzo dobrego wyniku. Podczas drugiego przejazdu było już ciemno, a my nie mieliśmy dodatkowych lamp, w kilku momentach być może zabrało nam pewności siebie. Trzecia pozycja bardzo nas jednak cieszy i liczymy na dobre ściganie się podczas sobotnich i niedzielnych prób w górach – twierdził Maciej Rzeźnik.

    To już czterdziesta edycja tego rajdu i bardzo cieszy, że organizatorzy zafundowali nam i kibicom odcinek specjalny po Świdnicy. To świetna sprawa i bardzo lubimy z Maćkiem jeździć, gdy jest naprawdę wielu kibiców, a tych w Świdnicy nigdy nie brakuje. Przed startem czujemy się dobrze, mamy świetny samochód – jako jedyni posiadamy auto w specyfikacji 2012 z nowym szerszym rozstawem kół i liczymy na niezłą walkę podczas tego weekendu. Zdecydowanie wolelibyśmy słoneczną pogodę i suche asfalty. W takich warunkach testowaliśmy i sądzimy, że stać nas tutaj na bardzo dobry rezultat. Piątek był dla nas rozgrzewką, a teraz czekamy już na wymagające i bardzo trudne klasyczne próby. Liczymy na doping kibiców, a nasza jazda na pewno będzie bardzo widowiskowa – zakończył Przemysław Mazur.