Szlachetne paczki od szlachetnych serc

    6

    – Mama z babcią zawsze mnie uczyły, że nic nie może się zmarnować i że trzeba pomagać – śmieje się Roman Woźniakowski, który aż z Kamiennej Góry przyjechał, by przekazać swój dar w ramach akcji Szlachetna Paczka w Świdnicy. Dzisiaj do 34 rodzin trafiły prezenty, a w nich to, czego potrzebowały. Tymczasowy magazyn przy ul. Długiej 33 pękał w szwach!

    Zasada tej ogólnopolskiej akcji, do której po 4 latach przerwy włączyli się także świdniczanie, jest wyjątkowa. Darczyńca wybiera rodzinę, której potrzeby są wymienione na stronie internetowej Szlachetnej Paczki. Wyszukaniem potrzebujących i dostarczeniem paczki zajmują się wolontariusze. – Prośby dotyczyły żywności, środków czystości, ubrań, sprzętów AGD, pralek, lodówek, kuchenek – wylicza Agnieszka Harris, jedna z wolontariuszek. – Mamy nawet dwupiętrowe łóżko dla dzieci – dodaje z uśmiechem. Paczki przygotowały osoby indywidualne, firmy, a nierzadko po prostu grupa znajomych, tak jak w przypadku Stowarzyszenia Wolna Przedsiębiorczość. – Koleżanka ze Stowarzyszenia rzuciła w tym tygodniu hasło o projekcie “szlachetna paczka”. Razem z przyjaciółką wybrały rodzinę, która potrzebowała wsparcia – opowiada Justyna Wojciechowska. – W kilka minut do organizowania paczki przyłączyło się kilka osób. Następnie rozesłaliśmy maila do pozostałych pracowników Stowarzyszenia i jeszcze tego samego dnia przyszedł “odzew” od kolejnych osób. Potraktowaliśmy to jako niezobowiązującą akcję. Do pomocy łącznie zgłosiło się 18 osób. Ilość reakcji pozytywnie nas zaskoczyła. Paczkę przygotowaliśmy dla samotnej matki z 2 dzieci, córka ma lat 13, synek 8. Po zebraniu funduszy (zbiórka dobrowolnych kwot) zakupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy (wymienione na stronie www całej akcji). Dodatkowo dorzuciliśmy rzeczy, które znaleźliśmy u nas w domach (nowe i nieużywane lub niezniszczone), np. ubrania, grę dla dzieci. Wśród zakupionych rzeczy znalazły się: środki czystości, żywność długoterminowa, buty zimowe dla dzieci, komplety pościeli, słodycze, artykuły szkolne i papiernicze.

    Roman Woźniakowski nie wie, ile wydał na paczkę dla „swojej” rodziny. – Mam sklep, przyniosłem listę i kierowniczka po prostu zgarniała z półek wszystko, co potrzebne – tłumaczy. – Nie wiem, do kogo te rzeczy trafią i nie chcę wiedzieć. Nie chcę, by ktokolwiek musiał dziękować. Przecież samo to, że jest się w potrzebie jest takie upokarzające. Wystarczy, że będą mieli godne święta i tyle – dodaje skromnie.

    Agnieszka Harris dzięki podpowiedzi dyrektorki Ośrodka Pomocy Społecznej znalazła 12 potrzebujących rodzin. – Każdy z nas szukał też wśród sąsiadów, znajomych – tłumaczy. Ona sama wybrała jedną rodzinę, której zamierza pomagać długofalowo. – To fantastyczna akcja, która daje nam radość – zgodnie mówi cała 15-tka świdnickich wolontariuszy: Barbara Kapelańczyk, Justyna Bereśniewicz, Piotr Kaliciński, Michał Bereśniewicz, Irena Konieczna, Beata Kuzera, Alicja Andracka, Agnieszka Harris, Dorota Dubiniewicz, Beata Krzanowska, Joanna Szczurek, Anna Noińska, Marcin Paluszek i Adrian Gączkowski (koordynator).

    Wszystkie paczki zostały zawiezione z magazynu wprost do domów obdarowanych.

    asz