Hojne dary dla dzieci na Litwie

    0

    140 książek, kilkaset zeszytów, setki kredek i ołówków, opakowania plasteliny, linijki, nożyczki, piórniki z pełnym wyposażeniem i wreszcie kreda – słowem wszystko, co potrzebne jest dzieciom do nauki, a na dodatek kilkadziesiąt pluszaków.  Świdniczanie okazali się wielkim sercem, odpowiadając na apel Szkoły Podstawowej nr 315 i Towarzystwa Partnerstwa Miast o przekazanie darów dla najmłodszych uczniów w Jęczmieniszkach na Litwie. Już w najbliższy piątek prezenty trafią do maluszków z polskiej szkoły.

    Powszechnie znany jest fakt trudnej sytuacji materialnej polskich szkół na Litwie. Wielu szkołom po zmianie przepisów grozi zamknięcie. I chociaż w klasie pierwszej tego roku jest zaledwie 4 uczniów, to dziesięcioosobowa zerówka daje nadzieję, że gwar dziecięcy tu nie ucichnie – mówi Iwona Rosiak z Towarzystwa Partnerstwa Miast. – To właśnie dla tego oddziału świdniczanie mobilizowali swoje siły. Są tam maluchy w wieku od 3 do6 lat. Potrzebne było prawie wszystko. Dziękujemy Szkole Podstawowej nr 315, II i III LO, studentom Świdnickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, Przedszkolu Miejskiemu „Kubuś” oraz wielu indywidualnym osobom. To dzięki zaangażowaniu Pani Róży Golak, która mimo choroby, dotarła do wielu studentów ŚUTW i zmobilizowała ich do pomocy, udało się zakupić naczynia talerzyki, miseczki, kubki i sztućce dla maluchów. Na seniorach ze Świdnicy zawsze można polegać. Niech padną tez nazwiska osób koordynujących zbiórkę w szkołach, dziękuję Irenie Jabłońskiej, Urszuli Brzeźniak-Mireckiej i Reginie Romaniuk. Wielu moich przyjaciół też włączyło się do akcji. Pragną pozostać anonimowi. Grażyna Zieniuk z kwiaciarni „STOKROTKA” ufundowała bukiet sztucznych kwiatów do Kościoła w Powiewiórce. Odwiedzimy naszych znajomych, zawieziemy  w darze członków ŚTPM, obrusy na boczne ołtarze świątyni. Przekażemy zaproszenie dla parafian do odwiedzin Świdnicy jesienią 2012 r. Wiele osób przekaże indywidualne listy dla pań z Zespołu Folklorystycznego „Sużanianka”. Zespół występował w świdnickim teatrze, a panie mieszkały w domach członków naszego stowarzyszenia, nawiązało się wiele przyjaźni. Wszystkim rodzicom, którzy pomimo trudnej sytuacji materialnej hojnie dzielili się z innymi potrzebującymi za pośrednictwem swoich pociech. Nowożeńcom z parafii pw. św. Andrzeja Boboli i parafianom katedry pw. św. Stanisława i Wacława. Najgorętsze podziękowania kieruję do Pani Marii Majtczak (wdowie po prezesie PUO), dzięki której ten wyjazd może dojść do skutku. To firma pani Marii zakupiła wełniane kołdry dla dzieci, dużą ilość artykułów szkolnych( zeszytów, kredek, bloków i plasteliny) Panu Rafałowi Żurakowskiemu – prezesowi ZOM dziękuję serdecznie za ufundowanie słodyczy dla maluchów ze szkoły w Jęczmieniszkach.

    Jesteśmy pewni, ze szkoła podstawowa w Jęczmieniszkach zatroszczy się o głęboką wiedzę młodych rodaków i wychowa ich na szlachetnych ludzi, którzy będą świadomi swych korzeni, wierni tradycji oraz kochający swoją Ojczyznę.

    Irena Jabłońska, koordynatorka zbiórki podkreśla, że niezwykła była spontaniczność, z jaką prezenty dla polskich dzieci na Litwie przynosili nawet najmłodsi uczniowie SP 315 i ich rodzice. – Nie spodziewałam się, że przyjdzie także tak wielu świdniczan, którzy o naszej akcji dowiedzieli się z mediów – dodaje. – Było mnóstwo wzruszających sytuacji, bo w naszym mieście wciąż mieszka wielu Kresowiaków, którzy pamiętają swoje dzieciństwo na Litwie. Wszystkim jesteśmy bardzo wdzięczni.

    asz