Drogi z nową nawierzchnią

    3

    Zniszczone przez ubiegłoroczną, lipcową powódź odcinki dróg powiatowych na trasach Kątki-Wirki i Mysłaków – Wiry będą miały nową nawierzchnię. Powiat otrzymał właśnie pieniądze na prace naprawcze. Dotacja w wysokości 1 mln 384 tys. zł pochodzi ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – informuje Monika Żmijewska, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Świdnicy.

    Promesę na usuwanie skutków powodzi z rąk wojewody odbiorą jutro starosta Zygmunt Worsa i odpowiedzialna za drogi członek Zarządu Powiatu Sabina Cebula.

    Część przyznanych powiatowi środków to zwrot za II etap wykonanego już remontu drogi na odcinku Wirki – Kątki. Pozostałą kwotę przeznaczamy na rozpoczęcie I etapu przebudowy drogi powiatowej od granicy naszego powiatu z powiatem dzierżoniowskim do miejscowości Wiry – informuje Sabina Cebula z Zarządu Powiatu.

    Remont zniszczonego przez powódź odcinka drogi na trasie Wiry-Kątki podzielono na dwa etapy. I etap o długości 1, 7 km wykonano w ubiegłym roku również ze środków tzw. „powodziowych”. Jego koszt zamknął się wtedy kwotą ponad 640 tys. zł. W tym roku na wiosnę rozpoczęto II etap prac przy odnawianiu tej drogi. Wyremontowany odcinek to ok. 900 m za kwotę 383 tys. zł. Część środków z przekazanej powiatowi dotacji pójdzie na zwrot za już wykonane prace przy naprawie tej drogi.

    Prace remontowe na drodze Kątki – Wirki polegały przede wszystkim na sfrezowaniu starej, uszkodzonej nawierzchni, uzupełnieniu podbudowy i położeniu dwóch warstw: wyrównawczej z mieszanki mineralno –asfaltowej i ścieralnej wykonanej z mieszanek o podwyższonej wytrzymałości na uszkodzenia – wylicza Marek Olesiński, dyrektor Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego.

    Resztę środków z przeznaczonej powiatowi dotacji w wysokości 1 201 tys. zł pójdzie na przebudowę trasy Mysłaków – Wiry. W tym roku rozpocznie się I etap remontu tej drogi o długości 1,7 km. W ramach prac przewidziano modernizację zniszczonej nawierzchni oraz odtworzenie rowów w taki sposób, aby woda miała gdzie odpływać i nie niszczyła już nowej nawierzchni.