Proces ordynatora za zamkniętymi drzwiami

    9

    W świdnickim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces ordynatora oddziału gastroenterologicznego szpitala Latawiec, oskarżonego o bezprawne wykorzystanie danych osobowych swoich pacjentów i wyłudzenie dotacji z Ministerstwa Zdrowia. Obrońca lekarza, Tomasz Bokszczanin zawnioskował o wyłączenie jawności całego procesu ze uwagi na interes pokrzywdzonych. Wniosek poparła prokurator Beata Piekarska – Kaleta. Decyzję o utajnieniu podjęła sędzia Marzena Rusin – Gieniewska. Opinia publiczna będzie mogła poznać dopiero wyrok, bez uzasadnienia.

    Przypomnijmy. Proces Andrzeja Z. nie dotyczy spraw stricte medycznych. Miał bez wiedzy pacjentów wykorzystać ich dane, sfałszować informację o rzekomych badaniach i wyłudzić 52 tysiące złotych dotacji z Ministerstwa Zdrowia. Prokuratura Rejonowa w Świdnicy skierowała dzisiaj do sądu akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z., ordynatorowi oddziału gastroenterologicznego w szpitalu Latawiec.

    Zarzuty dotyczą działalności w prywatnym gabinecie lekarza, ale część bezprawnie wykorzystanych danych osobowych pochodzi ze szpitalnych kartotek. Pokrzywdzonych jest prawie 170 osób. Sprawa dotyczy lat 2008-2009, kiedy to Andrzej Z. realizował projekt badań kolonoskopijnych, finansowany przez Ministerstwo Zdrowia. W 2008 za 1 badanie otrzymywał 295 złotych, w 2009 – 400 złotych. Prokuratura ustaliła, że części badań w ogóle nie zostało wykonanych, ale faktury zostały ministerstwu wystawione. Część pieniędzy Andrzej Z. zdążył zwrócić, jednak nie wszystkie.

    Lekarzowi postawiono zarzut, że jako funkcjonariusz publiczny przekroczył uprawnienia poprzez wykorzystanie danych osobowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – dodaje prokurator Piekarska-Kaleta. Za ten czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Wobec Andrzeja Z. prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych.

    Lekarz nadal pełni funkcję ordynatora.

    asz