Latarnia wróciła na plac św. Małgorzaty

    7

    Dzisiaj rozpoczął się montaż ostatniej zachowanej świdnickiej latarni gazowej. Stanęła na placu św. Małgorzaty, jednak w innym niż pierwotnie miejscu. Znajduje się w kwartale, na którym jest plac zabaw i fontanna. Wcześniej stała na wysepce w centralnej części. placu.Przeszła renowację, a na montaż czekała prawie rok.  I będzie świecić, choć już nie gazowym płomieniem.

    Mrok w Świdnicy od ok. 1791 roku rozpraszały lampy olejowe, później naftowe. Oświetlenie gazowe ulic pojawiło się w 1863 roku wraz z uruchomieniem gazowni miejskiej (wybudowanej przez Wilhelma Kornhardta, dyrektora gazowni w Szczecinie) przy ul. Wrocławskiej. Rozpoczęto oświetlanie ulic i ważniejszych budynków. 11 IX odbyło się pierwsze przedstawienie w Teatrze Miejskim przy nowym oświetleniu. W 1908, jak pisał w lokalnym tygodniku z 1989 roku śp. Andrzej Scheer, latarnie gazowe zaczęto zastępować elektrycznymi. W 1945 roku na ulicach miasta było 800 lamp. W latach 60-tych ubiegłego wieku latarnie gazowe działały jeszcze na ulicy Hugo Kołłątaja. Co się z nimi stało, nie wiadomo. Nie ma także żadnych informacji, gdzie produkowano świdnickie latarnie.

    Ostatnia, z placu św. Małgorzaty, została zdemontowana 7 listopada 1989 roku przez PGKiM. Wróciła w latach 90-tych XX wieku. Zniknęła, na szczęście na krótko, w trakcie rozpoczętej w 2009 roku przebudowy placu św. Małgorzaty.  Już stoi w nowym miejscu,na postumencie wykonanym z żeliwnego odlewu w oryginalnym stylu. Jednak na jej uruchomienie trzeba trochę poczekać. Będzie pokryta 3 warstwami farby, a każda schnie 8 godzin. Jeśli pogoda się nie zepsuje, klosz może zostać założony już w sobotę.

    asz

    Informacje pochodzą z kronik Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy i artykułu Andrzeja Scheera z 1989 roku.

    [photospace]