Andrzej Z. nie będzie ordynatorem?

    8

    – Prowadzimy działania zmierzające do zmiany zarządzającego oddziałem (gastroenterologicznym, przyp. Red.) do czasu wyjaśnienia sprawy – poinformował Swidnica24.pl Jacek Domejko, dyrektor świdnickiego szpitala Latawiec. Sprawa dotyczy oskarżonego o wyłudzenie z Ministerstwa Zdrowia 50 tysięcy złotych Andrzeja Z. Proces  lekarza rozpoczął się 11 maja. To pierwsza taka deklaracja od dnia postawienia lekarzowi prokuratorskich zarzutów. Wcześniej dyrektor twierdził, że decyzje zapadną dopiero po prawomocnym wyroku.

    Zdecydowanie przeciwna była wicestarosta Alicja Synowska, która naciska na dyrektora, by odsunął Andrzeja Z. od kierowania oddziałem. – Rozmawiałam już z panem dyrektorem. Oczekuję, że pan Jacek Domejko rozwiąże kontrakt z panem ordynatorem. W związku z toczącym się procesem uważam, że z etycznego punktu widzenia pan ordynator nie powinien firmować swoim nazwiskiem oddziału. Nie znaczy to, iż należy całkowicie zrezygnować ze współpracy z panem doktorem. Uważam, że fakt przyznania się przez niego do części zarzutów prokuratorskich jest kolejnym argumentem za tym, aby rozwiązać kontrakt. W tej sprawie chodzi również o dane osobowe pacjentów naszego szpitala. Dlatego też jest ona istotna z punktu widzenia wizerunku szpitala i dbałości o zaufanie pacjentów do personelu. Oczywiście nie ode mnie zależy decyzja o zatrudnianiu bądź wypowiadaniu umów pracownikom SP ZOZ, jednak mam nadzieję, że w tej sprawie pan dyrektor znajdzie rozsądne rozwiązanie.

    Ze względu na konstrukcję kontraktu, na podstawie którego pracuje Andrzej Z., sprawa nie jest prosta. – Dzisiaj rozwiązanie umowy bez konkretnej przyczyny możne być uznane za bezzasadne i pociągać za sobą konsekwencje prawne i finansowe – przekonuje dyrektor Domejko. – Obecnie ZOZ w Świdnicy nie posiada informacji o przyznaniu się doktora Z. do wykorzystywania danych pacjentów w wyłudzeniu pieniędzy z NFZ. Rozprawa sądowa została utajniona. Zarzuty do doktora Z. dotyczą jego prywatnej praktyki nie mają nic wspólnego z korupcją w szpitalu.

    Dyrektor mija się z prawdą. Szpital uzyskał z prokuratury informacje o tym, jakie zarzuty usłyszał lekarz. Wśród nich jest również zarzut bezprawnego wykorzystywania danych pacjentów szpitala.

    Kolejne spotkanie dyrektora Domejki i wicestarosty Alicji Synowskiej ws. Andrzeja Z. zaplanowano w tym tygodniu.

    Przypomnijmy. 11 maja świdnickim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces ordynatora oddziału gastroenterologicznego szpitala Latawiec, oskarżonego o bezprawne wykorzystanie danych osobowych swoich pacjentów i wyłudzenie dotacji z Ministerstwa Zdrowia. Obrońca lekarza, Tomasz Bokszczanin zawnioskował o wyłączenie jawności całego procesu ze uwagi na interes pokrzywdzonych. Wniosek poparła prokurator Beata Piekarska – Kaleta. Decyzję o utajnieniu podjęła sędzia Marzena Rusin – Gieniewska. Opinia publiczna będzie mogła poznać dopiero wyrok, bez uzasadnienia. Proces Andrzeja Z. nie dotyczy spraw stricte medycznych. Miał bez wiedzy pacjentów wykorzystać ich dane, sfałszować informację o rzekomych badaniach i wyłudzić 52 tysiące złotych dotacji z Ministerstwa Zdrowia. Zarzuty dotyczą działalności w prywatnym gabinecie lekarza, ale część bezprawnie wykorzystanych danych osobowych pochodzi ze szpitalnych kartotek. Pokrzywdzonych jest prawie 170 osób. Sprawa dotyczy lat 2008-2009, kiedy to Andrzej Z. realizował projekt badań kolonoskopowych, finansowany przez Ministerstwo Zdrowia. W 2008 za 1 badanie otrzymywał 295 złotych, w 2009 – 400 złotych. Prokuratura ustaliła, że części badań w ogóle nie zostało wykonanych, ale faktury zostały ministerstwu wystawione. Część pieniędzy Andrzej Z. zdążył zwrócić, jednak nie wszystkie.

    asz