Marzli w Budowlance

    26

    „Już trzeci dzień z rzędu siedzimy w zimnej , wychłodzonej szkole. Najpierw dwa dni czekaliśmy na jakieś części do pieca. Lekcje były skrócone, ale co z tego, kiedy trzeba było siedzieć w kurtkach. Mamy XXI wiek, jak to jest możliwe , żeby tak lekceważyć zdrowie Nas – Uczniów. Dzisiaj okazało się , że pękły rury i trzeba było spuścić z nich wodę i znowu jest zimno. Znowu więc musimy siedzieć w kurtkach jak pakistańskie dzieci. Czy nie można by było chociaż dzisiaj skrócić lekcji albo odwołać chociaż 2-3 ostatnie lekcje? Dlaczego naraża się nasze zdrowie , a naszych rodziców na wydatki związane z lekarstwami?”

    Ten list otrzymaliśmy od jednego z uczniów Zespołu Szkół Budowlano-Elektrycznych. Rzeczywiście, w szkole od 3 dni jest zimno. – Przez długi czas wszystko działało jak należy, a tym razem awarie zaczęły chodzić parami – rozkłada ręce dyrektor Krystyna Kowalonek. – Przedwczoraj był problem z kotłami. Wiedząc, że naprawa potrwa, za zgodą organu prowadzącego skróciliśmy lekcje. Dzisiaj rano wszystko było w porządku, ale do czasu. Temperatura zaczęła spadać, jednak już wiemy, co się stało i właśnie kończy się reperacja. Uszkodzeniu uległa jedna z rur rozprowadzających ciepło. Jeszcze dzisiaj temperatura wróci do normy i nie ma powodu, by odwoływać czy skracać zajęcia.

    Zespół Szkół Budowlano-Elektrycznych wyposażony jest w nowoczesne piece, jednak wymiany wymaga stara instalacja. – Mówiąc najprościej, by uzyskać efekt ekonomiczny i gwarancję, że wszystko będzie działało bez zgrzytów, trzeba wymienić wszystkie rury, co wiąże się z ogromnymi kosztami – dodaje dyrektor Kowalonek. Zapewnia jednak, że nie ma mowy o żadnym katastrofalnym stanie, a ostatnie awarie były po prostu pechowym zbiegiem okoliczności.

    asz