Bratobójcza walka o 1 głos

    13

    Ona startowała z 6 pozycji, on z 9. Oboje z tego samego Komitetu Wyborczego – Wspólnoty Samorządowej. Wygrał on – Kazimierz Hajduga (837 głosów) i został po listopadowych wyborach radnym Rady Powiatu Świdnickiego. Ona – Beata Nejman (836 głosów), radna powiatowa poprzedniej kadencji, przegrała. Zaważył 1 głos.

    I zdaniem pełnomocnika KW WS Krzysztofa Czarneckiego właśnie ten jeden głos, oddany w komisji obwodowej nr 15 w Kostrzy, był wątpliwy. Komitet i sama przegrana kandydatka złożyli protest wyborczy, domagając się ponownego przeliczenia głosów. Sąd Okręgowy zajmował się sprawą dzisiaj.

    Kluczowe mogły się okazać zeznania przewodniczącego komisji obwodowej w Kostrzy Kazimierza Gospodarczuka, który po wyborach napisał oświadczenie, wskazując na wątpliwości dotyczące 30 głosów uznanych za nieważne i jednego, który mimo niezupełnie poprawnego umieszczenia w kratce, został uznany za ważny. Niestety, nie umiał wyjaśnić, dlaczego nie zawarł zastrzeżeń w protokole po pracach komisji ani nie zgłosił ich w PKW. Sąd uznał jego zeznania za niewiarygodne.

    Oddalenia protestu domagał się sędzia Maciej Ejsmont, komisarz wyborczy w Wałbrzychu. Stwierdził, że ów jeden głos został prawidłowo zaliczony przez komisję do ważnych. Sąd przychylił się do tego wniosku i protest oddalił. KW Wspólnota Samorządowa rozważa, czy nie złożyć zażalenia do Sądu Apelacyjnego, jednak decyzja jeszcze nie zapadła.

    Dla samej Rady Powiatu rozstrzygnięcie nie ma żadnego znaczenia. Kandydaci byliby w tym samym klubie. Ten przypadek pokazuje jednak z całą mocą, że każdy głos ma znaczenie.

    asz