Tymczasowy żłobek osuszony. Jest gotowy na przyjęcie maluchów?

Tymczasowy żłobek osuszony. Jest gotowy na przyjęcie maluchów?

2
PODZIEL SIĘ

Po tygodniu od awarii wodociągowej w MDK „Bartek” wreszcie udało się osuszyć pomieszczenia, do których mają się przenieść maluchy z miejskiego Żłobka nr 1. W piątek trwała jeszcze kontrola placówki, prowadzona przez inspektorów sanepidu.

Budynek przy ulicy Marcinkowskiego miał posłużyć jako obiekt zastępczy na czas gruntownego remontu Żłobka nr 1 przy ulicy Kozara-Słobódzkiego. Ubiegłotygodniowa awaria w MDK „Bartek” pokrzyżowała jednak plany urzędników i budowlańców. Wyciek wody okazał się na tyle duży, że pomimo prób osuszania i sprzyjających warunków atmosferycznych, nie udało się doprowadzić zalanych pomieszczeń do stanu pozwalającego na przyjęcie dzieci w pierwotnym terminie.

Dość niefortunne zdarzenie zostało opanowane. Placówka jest już odpowiednio zabezpieczona i może od poniedziałku przyjąć dzieci ze Żłobka nr 1. W tej chwili czynności kontrolne prowadzą inspektorzy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej – tłumaczy Andrzej Nowak ze świdnickiego Wydziału Inwestycji Miejskich. Jeżeli inspektorzy nie zgłoszą zastrzeżeń, w poniedziałek, 16 kwietnia maluchy będą mogły przenieść się z placówki przy ulicy Kozara-Słobódzkiego, gdzie z kolei rozpocznie się długo oczekiwany remont.

Modernizacja Żłobka nr 1 miała rozpocząć się 7 kwietnia. Koszt inwestycji to 3,5 mln złotych. W jej ramach placówka zyska nowe wyposażenie łazienek i kuchni, nową nawierzchnię podłóg, odnowiony dach, wymienione okna, drzwi i parapety, przemalowane ściany pomieszczeń, a także zupełnie nowy plac zabaw z 11 urządzeniami dla dzieci i bezpieczną nawierzchnią amortyzującą upadki. Wymienione zostanie też ogrodzenie i niemal wszystkie instalacje. Gruntowny remont obejmie także ocieplenie i przemalowanie budynku.

Jeżeli modernizacja Żłobka nr 1 nie napotka kolejnych niespodzianek, powinna się zakończyć pod koniec października 2018 roku.

/mn/

  • Suw

    Przepraszam kto normalny odda swojego malucha do takiego budynku?

  • Zdenerwowana

    Jak przenieść? Skoro dzieci od dwóch tygodni siedzą w domach. Rodzice muszą kombinować. Żłobek zamknęli zaraz po świętach. Swoją drogą kto pozwolił na przeniesienia bez dokładnej weryfikacji stanu budynku, instalacji itp. Rodzice zostali na lodzie , a nie każdy może pozwolić sobie na tyle urlopu… znamy polskie realia.

    Jaką mamy pewność że po oddaniu dziecka do placówki zastępczej dzieci nie przyniosą po 3 dniach jakiejś ciekawej choroby, syfa, czy innego ustrojstwa.
    Wszystko było suszone na trawie, a koty/psy i parchate gołębie i wszelka inna dziczyzna nie załatwiają się w toaletach.