Na fleszy w deszczu

Na fleszy w deszczu [FOTO]

3
PODZIEL SIĘ

W kaloszach i kurtkach przeciwdeszczowych ponad setka osób stawiła się na Fleszy Nowomłyńskiej. Porządkowanie pozostałości po twierdzy świdnickiej potrwają do 14.00, jest więc jeszcze szansa, by dołączyć do pasjonatów lokalnej historii. Na zakończenie harcerze przygotowują dla wszystkich spracowanych żurek i kaszankę z grilla.

Między ulicą Śląską i Aleją Brzozową społeczne prace prowadzone są już od wielu lat. – Nie ma już takiej dżungli – cieszą się ci, którzy w porządkach uczestniczą systematycznie. Dodają jednak, że wciąż, mimo że flesza została w znaczniej mierze odsłonięta, można tu znaleźć puszki, plastikowe butelki, a nawet zużyte pampersy. – To jest niekończąca się historia, ale powoli odsłaniamy to miejsce – mówi Krzysztof Czarnecki, pasjonat militarnej historii Świdnicy. – Pewnie, że można by wydać z 5 milionów złotych i zrobić z fleszy pomnik, ale świetnie, że stale udaje nam się angażować mieszkańców, którzy przy okazji poznają dzieje miasta.

Na fleszy pracują ramie w ramię dorośli i dzieci. Najliczniejszą reprezentację wystawiło Gimnazjum nr 1. Nie zabrakło także uczniów z Gimnazjum nr 2, 3 i 4, Szkół Podstawowych nr 1, 6, 8 i 105, zuchów z gromady „Leśne Duszki”, harcerzy, urzędników i wreszcie zupełnie przypadkowych osób, które po prostu miały ochotę przyłączyć się do akcji. Na miejscu każdy dostał rękawice, worki, grabie i sekatory. Społeczników wspierają profesjonaliści. Dzisiaj porządkowana jest przede wszystkim skarpa od ulicy Śląskiej.

asz

 

Flesza Nowomłyńska

Flesza Nowomłyńska jest najlepiej zachowaną pozostałością twierdzy. Została zbudowana przez Austriaków w 1760 r., w formie regularnej, ziemnej lunety. W okresie powojennym była wielokrotnie przebudowana, m. in. w latach 1768 – 69 wzniesiono na korpusie fleszy pierwszą w Prusach, eksperymentalną baterię kazamatową.

Najlepiej zachowanym obiektem jest Flesza Nowomłyńska. Jest to obiekt podobny do reduty, dwukondygnacyjny, z wewnętrznym dziedzińcem i sklepionymi działobitniami w dolnej kondygnacji. Działobitnie, po raz pierwszy zastosowane właśnie tutaj. Korpus Fleszy otoczony był z trzech stron fosą, a przez wschodnie jej skrzydło przepuszczono istniejącą wcześniej młynówkę. Całość okalał ziemny wał, mający od strony wschodniej ponad 10 m wys., chroniony z zewnątrz dodatkowo odnogą młynówki. W północno – wschodnim narożniku fosy umieszczona jest kaponiera, połączona z Fleszą częściowo zniszczoną poterną. W zakończeniu wału po drugiej stronie fosy znajduje się laboratorium – pomieszczenie przeznaczone do wykonywania nabojów karabinowych i artyleryjskich. W przeciwskarpie fosy czołowej znajdował się korytarz, z którego na przedpole prowadziła sieć chodników kontrminowych.

Na prawym skrzydle Fleszy, za podwójną fosą znajdowała się Bateria Skrzydłowa, przed którą znajdował się zniszczony już Hangar Nowomłyński. Była to potężna skazamatowana budowla schronowa, której głównym zadaniem było chronienie załogi i dział w czasie bombardowania. Przez pozostałości Hangaru przeprowadzono w 1898 r. fragment linii kolejowej z Wrocławia, zaburzając kształt czoła Hangaru. Za torami znajduje się cmentarz, założony przed czołem Hangaru ok. 1880 r.

/informacja o fleszy pochodzi ze strony WWW.historycy.org/