Małki w podróży: Grecja – Meteory

Małki w podróży: Grecja – Meteory

0
PODZIEL SIĘ

Meteory to miejsce niepowtarzalne w skali całego świata oraz obowiązkowy punkt na mapie każdego turysty podróżującego po kraju Zorby. Ten wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO region od dziesiątków lat przyciąga przyjezdnych i pielgrzymów swoją malowniczością, bogatą historią, wspaniałą architekturą sakralną oraz bliskością z Bogiem. Spędzając wakacje w Grecji również nie mogliśmy przepuścić okazji zobaczenia na własne oczy klasztorów położonych na prawie pionowych, sięgających kilkuset metrów skałach. W związku z tym bez zastanowienia od razu po przylocie zakupiliśmy wycieczkę do Meteorów.

Meteory – Monastyr św. Trójcy
Meteory

Skąd w ogóle się wzięła nazwa tego miejsca? Oznacza ona ni mniej ni więcej jak coś zawieszonego pomiędzy niebem, a ziemią i zawdzięczamy ją przybyłemu z świętej góry Athos mnichowi Anastazemu, założycielowi pierwszego monastyru na meteorskich skałach – Wielkiego Meteora. Miało to miejsce w roku 1336, kiedy to zgodnie z legendą ten świątobliwy asceta został uniesiony na skrzydłach orła na szczyt wznoszącej się na wysokość 613 m.n.p.m. skały. Jednak nie był on pierwszym mnichem, który uczynił z Meteorów swoją pustelnię. Już od X wieku w jaskiniach i grotach tej krainy żyli zakonnicy szukający odosobnienia i idealnych warunków do kontemplacji.

Meteory – Wielki Meteoron

W okresie największego rozkwitu przypadającego na czasy panowania Imperium Osmańskiego i sułtana Sulejmana Wspaniałego można było naliczyć aż 24 klasztory, każdy zlokalizowany na innej skale. Dzięki specyficznej polityce Turków często oddających podbite tereny pod zarząd hierarchów kościoła dominującego na danym obszarze mnisi z Meteorów czerpali ogromne zyski z urodzajnych ziem Równiny Tesalskiej co w znaczący sposób wpływało na wzrost bogactwa poszczególnych monastyrów. Jednocześnie Meteory stanowiły bastion praktycznie nie do zdobycia. Do położonych na prawie pionowych kamiennych słupach klasztorów jeszcze do niedawna można było dostać się jedynie za pomocą sznurowych drabin lub wciąganych na linach koszy. Wyobraźmy sobie zatem jakim wyczynem musiałaby być próba zdobycia i ograbienia takiego monastyru.

Meteory – Wielki Meteoron (po lewej) oraz Warłaama (po prawej)

Jak to zwykle bywa do stopniowego upadku tego co wydawało się przez wieki niewzruszone doprowadzili sami mnisi. Kłótnie pomiędzy opatami poszczególnych klasztorów oraz stopniowa degradacja budynków zakonnych będąca efektem wykorzystania do budowy słabej jakości materiałów, a także brakiem właściwej konserwacji doprowadziły do tego iż w dzisiejszych czasach w różnym stanie zachowało się jedynie 12 monastyrów, z czego tylko 6 jest wciąż zamieszkałych oraz udostępnionych do zwiedzania. Są to Wielki Meteoron, Warłaama, Rousanou (Św. Barbary), Św. Stefana, Św. Trójcy oraz Św. Mikołaja Anapfasasa. My odwiedziliśmy dwa z nich.

Meteory – Klasztor św. Stefana
Meteory – Widok na Kalambakę z klasztoru św. Stefana

Zwiedzanie Meteorów rozpoczęliśmy od klasztoru św. Stefana. Na skale na której znajduje się ten monastyr już w 1192 była pustelnia zarządzana przez św. Jeremiasza, co potwierdzają wiarygodne źródła oraz historycy. Wśród wszystkich meteorskich klasztorów w dawnych czasach był on jednym z najłatwiej dostępnych ponieważ posiadał zwodzony, drewniany most i nie trzeba było się do niego wspinać po drabinkach lub wciągać w koszu. Przez stulecia klasztor był we władaniu zakonników, ale w 1961 roku, kiedy całość zabudowań chyliła się już ku ruinie, a mnisi praktycznie go już nie zamieszkiwali trafił on w ręce sióstr zakonnych. Wystarczyło ledwie 50 lat, a monastyr odzyskał blask, stając się jednym z najlepiej prosperujących w całym kompleksie. Obecnie dostaniemy się do niego poprzez solidny, kamienny most i w odróżnieniu do pozostałych klasztorów nie czeka nas wspinaczka po schodach liczących kilkaset stopni. Dlaczego warto odwiedzić św. Stefana? Głównie ze względu na wspaniałe widoki rozciągające się z punktu widokowego położonego w jego obrębie. Możemy podziwiać leżące u jego stóp miasto Kalambaka oraz całą Równinę Tesalską.

Meteory – W drodze do klasztoru Warłaama

Drugim klasztorem jaki odwiedziliśmy podczas naszej wycieczki do Meteorów był pochodzący z 1350 roku klasztor Warłaama, zwany też klasztorem Wszystkich Świętych. Został on wybudowany na skale wznoszącej się na wysokość 373 metrów nad poziom morza. Jak podają źródła pisane odnalezione w zakonnych bibliotekach wybudowano go w 20 dni, lecz materiały do budowy gromadzono przez 22 lata sukcesywnie wnosząc je poprzez system platform i drabin czyli jedyną możliwą drogą dostania się na sam szczyt skały. Dzisiaj aby odwiedzić Warłaama musimy pokonać „tylko” kilkaset schodów wykutych w skale na początku XX wieku. Tym co najbardziej zachwyca w klasztorze Wszystkich Świętych to główny kościół, zwany tradycyjnie katolikonem. Możemy w nim podziwiać niesamowite freski pokrywające całą świątynię od ścian po sklepienie przedstawiające żywoty świętych oraz sceny z Biblii. W greckich kościołach nie jest to wprawdzie nic dziwnego ponieważ za pomocą malowideł wierni nie umiejący czytać poznawali treść świętych ksiąg ale te które możemy oglądać w Warłaamie wyróżniają się kunsztem wykonania i niezwykłą urodą. Niestety na Meteorach istnieje całkowity zakaz fotografowania kościołów od środka, a co za tym idzie nie dysponuję zdjęciami tego niepowtarzalnego wnętrza. Warto choć na chwilkę podejść również do miejsca, w którym znajduje się cały mechanizm służący do wciągania koszy na teren zakonu. Dziś to już tylko atrakcja turystyczna ale stając na krawędzi i spoglądając w dół zrozumiemy to co odczuwali mnisi, którzy musieli taką „windą” się przetransportowywać. Należy tu dodać, że z historycznych źródeł potwierdzonych częściowo badaniem szczątków duchownych spoczywających w ossuariach wynika, że liny na drewnianych kołowrotach były wymieniane dopiero wtedy gdy sie zerwały. Inna plotka głosi, że ze względu na ekstremalne doznania związane z taką podróżą przeor każdego z Meteorów musiał wprowadzać dyżury wśród zakonników, wyznaczając nieszczęśnika który w imieniu klasztoru prowadził handel oraz uzupełniał zapasy pożywienia.

Meteory – Klasztor Warłaama
Meteory – Klasztor Warłaama

Na koniec złożyliśmy jeszcze krótką wizytę w położonej u stóp Meteorów Kalambace. W mieście tym oraz w sąsiednim Kastraki zatrzymuje się większość turystów chcących zwiedzić klasztory. Miejscowość dysponuje bogatą ofertą miejsc noclegowych oraz restauracji dostosowaną do osób o różnym stopniu zamożności. Będąc w Kalambace warto zajrzeć do pracowni pisania ikon, w której dowiemy się całkiem sporo o tej sztuce, a także będziemy mieli okazję do zakupienia jednej z nich. Pracownia ma w swojej ofercie również różne wydawnictwa na temat Meteorów o Grecji w tym także w języku polskim.

Kalambaka
Kalambaka – W pracowni pisania ikon

Jeszcze garść informacji praktycznych.

1) Dojazd. Najlepszym sposobem dotarcia do Meteorów jest samochód, którym możemy podjechać pod każdy klasztor bezpośrednio. Znajdziecie tam spore parkingi. Innym sposobem jest pociąg do Kalambaki. Jest jedno bezpośrednie połączenie z Salonik oraz kilka z przesiadką na stacji Palaeofarsalos. Ostatnia opcja to autobus KTEL z Larisy.
2) Zwiedzanie. Każdy klasztor jest udostępniony w różne dni. W 2015 roku wyglądało to następująco:
Wielki Meteor – lato 9-17 bez wtorków, zima 9-16 bez wt. i śr.
Warłaam – lato 9-16 bez pt., zima 9-15 bez czw. i pt.
ŚW. Stefana – lato i zima 9-13:30, 15:30-17:30 bez pn.
Św. Trójcy – lato 9-17 bez czw., zima 9-14 bez wt. i czw.
Ŝw. Mikołaja – lato 9-17 bez wt., zima 9-16 bez wt. i śr.
Rousanou – lato 9-18 bez śr., zima 9-14 bez śr.
Przy czym trzeba zaznaczyć, że godziny i dni otwarcia często się zmieniają więc przed wyjazdem warto sprawdzić czy nie było zmian. Bilet wstępu do każdego monastyru to koszt 3 euro, przy czym należy pamiętać o właściwym ubiorze. Mężczyźni muszą mieć długie spodnie, natomiast kobiety długie spódnice i zakryte ramiona.
3) Baza noclegowa i gastronomia. Noclegu najlepiej szukać w Kalambace lub Kastraki. Znajdziecie tam hotele, hostele oraz campingi na każdą kieszeń. Podobnie jest z wyżywieniem. Osobiście mogę polecić tawernę Meteora, w której serwuje się bardzo dobrą musakę.
4) Pracownia pisania ikon. Od wielu lat pracuje w niej Polak, który chętnie opowiada o procesie wytwarzania świętych obrazów. Ma duże poczucie humoru i bardzo dużą wiedzę w tym temacie.

Michał Małko