Lis chciał do szpitala

Lis chciał do szpitala

0
PODZIEL SIĘ

Dzikie zwierzęta coraz częściej zapuszczają się w poszukiwaniu pożywienia w pobliże ludzkich siedzib. Lis, który wczoraj błąkał się koło świdnickiego Latawca najwyraźniej szukał pomocy.

lis_przy_latawcu
Świdnicka Straż Miejska w ostatniej dekadzie rok rocznie odnotowuje zgłoszenia o dzikich zwierzętach przebywających na terenie miasta. Przeważnie są to dzikie kaczki, gęsi, pustułki a nawet kruki, borsuki, sarny, dziki, lisy i sławny na cały kraj łoś.

W większości przypadków zwierzęta te same wracają do swojego naturalnego środowiska. Zdarza się jednak, że trzeba im pomóc, gdy samodzielnie nie potrafią się wydostać bądź są chore.

16 marca po południu dyżurny Straży Miejskiej otrzymał informację, że na terenie szpitala „Latawiec” przebywa lis. Jego zachowanie nie jest normalne. Przybyli na miejsce strażnicy zlokalizowali zwierzę i powiadomili weterynarza.

Ten jednak nie zdążył już mu pomóc – po przyjeździe stwierdził, że lis jest martwy.

/opr.red/

zdjęcie Straż Miejska w Świdnicy