Waldemar Woźniak od lat zmienia swoje najbliższe otoczenie i ratuje środowisko, porządkując pobocza, polne drogi oraz lasy. W ramach walki z dzikimi wysypiskami udało mu się dotychczas zebrać 400 ton śmieci. – Oczywiście nie zamierzam na tym poprzestać! Chcę dobić do pół tysiąca ton – zapowiada społecznik. Niestety ostatnio znów musiał wracać w miejsca wcześniej uprzątnięte, w których ponownie podrzucone zostały śmieci. W ruch pójdą tam fotopułapki.

Mieszkający w Pszennie emerytowany pracownik Poczty Polskiej i członek Polskiego Związku Łowieckiego od 2018 roku cały swój wolny czas poświęca na sprzątanie śmieci. Z polnych dróg, lasów, przydrożnych rowów, rzek i stawów Waldemar Woźniak wyciąga systematycznie tysiące odpadów i skutecznie doprowadza do ich wywiezienia na legalne wysypiska. W staraniach tych często wspierają go inni ochotnicy.
Jak podlicza społecznik, dotychczas udało się zebrać równo 400 ton śmieci, z czego 8 ton to efekt prac porządkowych prowadzonych w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. – Przy części tych prac pomagał mi Grzegorz Matuła. Na terenie gminy Marcinowice udało się zebrać trzy tony – w jednym miejscu ktoś wyrzucił cały samochód śmieci. W Świdnicy zebrane zostały kolejne trzy tony odpadów, które zaśmiecały m.in. Strzelnicę, okolicę ulicy Robotniczej. Uprzątnięto również kilkanaście opon porzuconych przy ulicy Tadeusza Ząbka, drogę prowadzącą do stawu Hycel, a także regularnie zaśmiecany punkt na elektroodpady przy ulicy Kraszowickiej – wylicza Woźniak.
Od śmieci uwolnione zostały również leśne tereny Nadleśnictwa Świdnica w rejonie Grochotowa i dwa parkingi przed Grochotowem, pobocza dróg powiatowych, przy których w dalszym ciągu wyrzucane są opony i zderzaki, a także punkt turystyczny pod Modliszowem, gdzie podrzucono wypełniony śmieciami worek typu Big Bag. Woźniak zwraca też uwagę, że niektóre miejsca, które były sprzątane już wcześniej, w krótkim czasie zostały ponownie zaśmiecone. – Pokazały się śmieci w wysprzątanych miejscach. Momentami jest to syzyfowa praca. Szczęśliwie w niektórych miejscach wiszą już fotopułapki i jest ich coraz więcej – wskazuje społecznik.
On sam nie zamierza się poddawać i zapowiada kolejne prace porządkowe, w tym na terenie pałacu w Gniechowicach w powiecie wrocławskim, a także wyjątkowo zaśmiecony zagajnik w Jaworzynie Śląskiej, z którego dotychczas udało się wywieźć dwa kontenery odpadów. – Niestety jest co sprzątać. Co ciekawe, znacznie mniej butelek i puszek jest wyrzuconych do przydrożnych rowów – zauważa społecznik. Apeluje przy tym do wszystkich, aby nie zaśmiecać środowiska, a kierowców prosi, aby szczególnie uważali na zwierzęta pojawiające się na drogach.
Woźniak tradycyjnie podkreśla też, że większość prac porządkowych nie byłaby możliwa, gdyby nie wsparcie ludzi dobrej woli, urzędów, instytucji oraz firm. – Podziękowania kieruję do m.in. dyrekcji kamieniołomów w Chwałkowie, Cukrowni Świdnica, kierownictwa Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego, właścicieli piekarni Bieżyński i Ciarkowscy, gospodarza w Tworzyjanowie, a także wszystkich pozostałych, którzy wspierają jak tylko mogą – dodaje.
/mn/
zdjęcia udostępnione przez Waldemara Woźniaka





![Pół zabytkowej hali i kilkanaście pojazdów poszło z dymem. Strażacy podsumowują akcję [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/hala-po-pozarze-fot.-KP-PSP-w-Swidnicy-1-100x75.jpg)
![Pożar hali w Jaworzynie Śląskiej. Wewnątrz znajdował się sprzęt powiatowych drogowców [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/Jaworzyna-Slaska-pozar-Powstancow-2026.07.01-mix2-100x75.jpg)


