Strona główna 0_Slider Dmuchawami odkurzają parki i chodniki. Farma Miejska pisze o korzyściach dla środowiska....

Dmuchawami odkurzają parki i chodniki. Farma Miejska pisze o korzyściach dla środowiska. Co na to ekspert?

0

Do utrzymania porządku w całym województwie mazowieckim dmuchaw nie wolno używać już od 5 lat. Zakaz wprowadziły także Warszawa, Opole, Poznań i Łódź. W Świdnicy nie tylko stosowane są na ulicach, chodnikach i parkingach, ale  także w parkach. Farma Miejska twierdzi, zę używa dmuchaw w trosce o środowisko naturalne. Co na to ekspert z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu?

Od początków ocieplenia w całym mieście słychać szum dmuchaw. Jak są wykorzystywane na terenach zielonych, zarejestrowała niezależna radna Sylwia Osojca-Kozłowska. Ile razy jeszcze trzeba składać interpelacje i prosić o zdrowy rozsądek? Myślałam, że wystarczą moje rozmowy i interpelacje z ubiegłego roku, w których wskazywałam. że wiele miast wprowadziło formalne zakazy używania dmuchaw do liści i tłumaczyłam, jak bardzo niezdrowe, nieekologiczne i działające na szkodę środowiska naturalnego jest używanie tego sprzętu zamiast zwykłych grabi. Ale nie…Okazuje się, że wystarczyło kilka miesięcy i znów o tym zapomniano. Bo pierwszymi promieniami wiosny do parku przy ulicy Sikorskiego wkroczyły dmuchawy i robią hałas, zadymę, przerzucając liście z trawników na alejki… – napisała na platformie społecznościowej.

Farma Miejska: liście prowadzą do gnicia trawników

Do publikacji odniosła się Farma Miejska, która od lat wygrywa przetargi na utrzymanie zieleni w Świdnicy.

„Rozumiemy, że temat dmuchaw budzi emocje, jednak warto spojrzeć na niego również z perspektywy utrzymania dużych terenów zieleni w mieście. Parki w Świdnicy to bardzo duże powierzchnie, które wymagają regularnego utrzymania. W przypadku takich obszarów używanie wyłącznie grabi oznaczałoby wielokrotnie dłuższy czas pracy i znacznie większe koszty dla miasta. Dmuchawy są narzędziem, które pozwala szybko zebrać liście z trawników i skierować je w jedno miejsce, skąd są następnie zbierane i wywożone. W przypadku Parku im. Gen. Władysława Sikorskiego ma to dodatkowe znaczenie. Trawniki w tym miejscu były częściowo zakładane od nowa, podczas rewitalizacji parku, co wiązało się z dużymi nakładami finansowymi. Pozostawienie grubej warstwy liści na trawnikach powoduje ich gnicie, ogranicza dostęp światła i powietrza, a w efekcie prowadzi do niszczenia murawy.” – twierdzą przedstawiciele firmy we wpisie na platformie społecznościowej.
fot. FB Farma Miejska

„Dlatego konieczne jest ich systematyczne oczyszczanie. Warto też zaznaczyć, że intensywne ręczne grabienie na dużych powierzchniach potrafi uszkadzać runo i darń. Dlatego w wielu miejscach stosuje się dmuchawy, które pozwalają przesunąć liście bez ingerowania w strukturę gleby i korzenie trawy. Dmuchawy nie służą do „przerzucania liści z miejsca na miejsce”, lecz do sprawnego zgromadzenia ich w miejscach, z których mogą zostać zebrane i wywiezione. Warto również podkreślić, że nasi pracownicy są przeszkoleni przed rozpoczęciem prac terenowych. Zawsze sprawdzany jest teren, ponieważ mamy świadomość, że w parkach mogą znajdować się drobne zwierzęta, np. jeże czy inne organizmy żyjące w ściółce. Staramy się także wykonywać prace w takich miejscach i w takim czasie, aby nie zakłócać wypoczynku osób przebywających w parku. Naszym celem jest dbanie o miejską zieleń w taki sposób, aby parki były zadbane, bezpieczne i trwałe, szczególnie tam, gdzie zieleń została niedawno odtworzona za publiczne środki.” – przekonuje Farma Miejska i ma poparcie prezydent Świdnicy Beaty Moskal-Słaniewskiej.

Podobne „zabiegi” nie są stosowane od dzisiaj. W 2023 roku w podobny sposób liście były usuwane w Parku Młodzieżowym przy ul. Armii Krajowej. Wówczas na pytania Swidnica24.pl, dlaczego nadal wykorzystywane są dmuchawy, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Świdnicy Magdalena Dzwonkowska odpowiedziała: „liście są usuwane w wyznaczonych, niewielkich strefach. Są to ciągi wzdłuż chodników otaczających park.” Tegoroczne nagrania pokazują, że liście w Parku Sikorskiego są wydmuchiwane na dużych powierzchniach.

Ekspert z zakresu ogrodnictwa o liściach w parkach

fot. UPWr

– Jestem przeciwny wygrabianiu liści wszędzie, gdzie się tylko da. Nie powinno się liści usuwać w 100 procentach z parków, dlatego że to bardzo ważny czynnik dla życia parku. One powinny być wygrabiane tylko tam, gdzie stanowią zagrożenie, a więc na chodnikach czy alejkach, gdzie jeśli wymieszają się z błotem i wodą, będą niebezpieczne dla pieszych i pojazdów, bo można się poślizgnąć. Nie powinny być wygrabiane spod korony drzew, spod krzewów, rabat z rododendronami, różami i bylinami. One tam wręcz powinny być zgrabiane, gdzie do wiosny częściowo się rozłożą, a jeżeli nie, możemy przyspieszyć rozkład posypując nawozem azotowym – wskazuje profesor Przemysław Bąbelewski z Katedry Ogrodnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

– Jeśli liście zostają, to mamy obieg materii organicznych. W liściach zimują larwy, jajeczka owadów. Dzięki temu korzystają z tego ptaki i zwiększa się populacja ptaków. Wzbogacamy glebę w związki pokarmowe i w próchnicę. Wtedy gleba lepiej oddycha, polepszają się jej właściwości fizyczne , ma większą możliwość gromadzenia wody bo woda wsiąka jak w gąbkę. Bardzo dobrze rozwijają się  mikroorganizmy  które są bardzo ważne dla życia gleby i roślin. Pod liśćmi gromadzą się larwy, owady, a dzięki temu korzystają ptaki – podkreśla profesor.

– Oczywiście z trawników reprezentacyjnych liście trzeba wygrabić, ale jeśli już to robimy, to pod krzewy lub w zasięgu koron drzew, by była to naturalna ściółka. Po co potem stosuje się na rabatach korę, przecież to jest drogie i pracochłonne? Bo skoro się wygrabi wszystko, to nie ma tej naturalnej ściółki i trzeba ponosić koszty. Nadmiar liści powinien trafić do miejskiej kompostowni i wrócić do parku w postaci kompostu – dodaje ekspert.

Profesor nie jest przeciwnikiem stosowania dmuchaw. – Oczywiście dostępne są dmuchawy elektryczne, które nie hałasują i są trochę bardziej prośrodowiskowe, choć trzeba pamiętać, że produkcja baterii jest bardzo kosztowna dla środowiska. Jednak jeśli już, to właśnie elektryczne dmuchawy powinny być stosowane ze względu na mniejszy hałas i brak spalin – wskazuje.

Tłumaczenie Farmy Miejskiej, że grabienie liści niszczy geofity, czyli cebule, bulwy, kłącza komentuje: Wygrabianie rzeczywiście może je uszkadzać, jednak tam, gdzie one się znajdują, warto zostawiać po prostu liście, które stanowią naturalną ochronę przed wysychaniem, bo gromadzi się pod nimi woda. Liście chronią też glebę przed parowaniem wody – mówi profesor Bąbelewski i dodaje, że przy stosowaniu dmuchaw powinno się mieć na uwadze także dobro ludzi. – Korzystajmy więc z dmuchaw szczególnie elektrycznych  w godzinach porannych, gdy nie ma jeszcze spacerowiczów w parkach, a na ulicach czy chodnikach w tak suche dni jak obecnie lepiej przestawić się na miotły i dodatkowo zraszać powierzchnię wodą by pył nie unosił się nadmiernie.

Jak realizowany jest ten ostatni postulat, zarejestrował kilka dni temu Świdniczanin Krzysztof Szpilka, który przypadkowo natrafił na sprzątanie parkinu przy ul. Polna Droga:

Radna Sylwia Osojca-Kozłowska zapowiedziała przygotowanie petycji o wprowadzenie w Świdnicy całkowitego zakazu stosowania dmuchaw.

Agnieszka Szymkiewicz

Poprzedni artykułSkradziony czy zagubiony? Znaleziono wózek dla niepełnosprawnego dziecka
Następny artykułNowy oznakowany radiowóz dla świdnickiej drogówki [FOTO]