Strona główna 0_Slider 11 lat bez „swojego” człowieka, na łańcuchu przy budzie. Czarna potrzebuje pomocy

11 lat bez „swojego” człowieka, na łańcuchu przy budzie. Czarna potrzebuje pomocy

0

Jej zadaniem przez całe życie było pilnowanie posesji. Tylko przy budzie, bez spacerów, bez bliskości człowieka. Dalej stróżowała, mimo coraz cięższej choroby stawów, która nie pozwalała się jej poruszać. Czarna ma szansę na ostatnie normalne lata. Trafiła pod opiekę świdnickiego schroniska, ale na jej leczenie potrzebne jest wsparcie.


– Czarna na około 11 lat. Jest cudowną, łagodną i niesamowicie dzielną suczką. Przez większość swojego życia nie była „czyjaś” Była tylko psem do pilnowania domu, w takim stanie… Mieszkała na podwórku. Jej świat kończył się na kawałku ziemi i budzie. Jakiś obcy pan pojawiał się raz na jakiś czas, rzucał karmę i znikał. Bez spacerów, bez opieki, bez leczenia. Bez miłości
– opisuje Fundacja Mam Pomysł, operator świdnickiego schroniska.

Suczka bardzo cierpi, nie może spacerować, cieszyć się i podbiegać do człowieka na przywitanie, choć bardzo chciałaby to zrobić. Badania wykazały zaawansowaną spondylozę odcinka piersiowego i lędźwiowego kręgosłupa. Czarna ma ogromne trudności ze wstawaniem i poruszaniem się. Nie może się ruszać. Każdy krok sprawia jej ból, ale mimo to wciąż merda ogonem, ufa ludziom i chce żyć, na nowo, bez bólu.

– Dziś rokowania są bardzo ostrożne, walczymy, ale nie wiemy jaki będzie koniec tej walki, mimo wszystko wierzymy, że nam się uda i Czarna będzie mogła żyć bez bólu. Została zabrana z podwórka i w końcu dostała szansę. Jeśli uda nam się wygrać tę walkę, Czarna będzie potrzebowała raz w miesiącu zastrzyku na stawy w kwocie 340 zł, co dla nas jest ogromnym kosztem. Oprócz tego będzie wymagała także suplementacji, regularnych badań krwi i kontrolnych zdjęć rtg. To wszystko wiąże się z kosztami, których sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć – rozkładają ręce społecznicy z fundacji i apelują o wsparcie leczenia i rehabilitacji Czarnej.

Nawet najmniejsze wpłaty oddalą ból i cierpienie psa, który całe życie był traktowany jak rzecz. Datki można wpłacać przez platformę ratujemyzwierzaki.pl.

/opr. red./
Zdjęcia Fundacja Mam Pomysł/Schronisko dla zwierząt w Świdnicy

Poprzedni artykułMarznące opady, a po nich gołoledź. Synoptycy ostrzegają przed trudnymi warunkami na drogach
Następny artykułO ich remont od lat zabiegają mieszkańcy i radni. Jest szansa na rozpoczęcie przebudowy pięciu ulic?