Kompleksowy remont miejskiej kamienicy przy placu Ludowym 6 w Świdnicy miał dać lokatorom długo oczekiwany komfort i izolację od warunków zewnętrznych. Zamiast tego przyniósł falę rozczarowania i niedoróbki. Jeden z lokatorów złożył zawiadomienie do organów ścigania. Choć powołany w sprawie biegły sądowy w swojej opinii bezlitośnie punktuje usterki, brak wymaganych norm, certyfikatów i wykonanie robót niezgodnie ze sztuką budowlaną, organa ścigania nie dopatrzyły się w tym przestępstwa. Śledztwo zostało oficjalnie umorzone, jednak lokator nie zamierza odpuścić.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy miejskiego budynku komunalnego, którego termomodernizacja stanowiła część szerszego programu obejmującego kilkanaście obiektów w Świdnicy, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Całe zadanie opiewało na kwotę ponad 3,3 miliona złotych, z czego bezpośredni koszt prac przy Placu Ludowym 6 wyniósł 774 908,65 zł brutto. Wykonawcą wyłonionym w przetargu przez Miejski Zarząd Nieruchomości była świdnicka firma P.P.H.U. BUD-POL Dariusz Dziedzic.
Mieszkaniec od samego początku alarmował, że realizacja inwestycji drastycznie odbiega od zapewnień i założeń projektowych. Zamiast oczekiwanej poprawy warunków bytowych, lokatorzy zderzyli się z bylejakością. Wskazywali m.in. na brak zaplanowanej rampy podjazdowej dla osób niepełnosprawnych, a także na fatalny stan klatki schodowej, na którą rzucono nierówno dociętą, fałdującą się wykładzinę oraz pozostawione bez naprawy stopnie schodów.
Największym problemem okazał się jednak dach oraz stolarka drzwiowa – woda z wentylacji wciąż ścieka przez strop, a wstawione drzwi nie trzymają ciepła i w żaden sposób nie chronią budynku przed wyziębieniem.
Widząc brak skutecznych reakcji ze strony miejskich urzędników, jeden ze Świdniczan, będący lokatorem budynku i od początku weryfikujący dokumentację oraz przebieg prac, zdecydował się zawiadomić prokuraturę. Śledczy wszczęli postępowanie w sprawie możliwego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, poświadczenia nieprawdy w protokołach odbioru oraz przedłożenia wadliwej dokumentacji w celu uzyskania unijnej dotacji.
Powołany biegły potwierdza usterki
W toku prowadzonych czynności śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy powołali biegłego sądowego z zakresu budownictwa, który dokonał szczegółowych oględzin budynku oraz analizy zgromadzonej dokumentacji.
Wniosek i spostrzeżenia biegłego zawarte w oficjalnej opinii okazały się miażdżące dla jakości przeprowadzonych robót. Biegły sądowy wprost uznał, że kluczowe elementy inwestycji wykonano niezgodnie z projektami i sztuką budowlaną.
W kwestii stolarki drzwiowej wejściowej biegły wskazał jednoznacznie: „Wymiana drzwi wejściowych do budynku została wykonana, natomiast drzwi wejściowe do budynku nie posiadają certyfikatów, aprobat technicznych, drzwi są bardzo nieszczelne, występują liczne pionowe długie pęknięcia w wypełnieniu drzwi z drewna, pęknięcia i rozeschnięcia drewnianych elementów drzwi na przestrzał, powodujące nieszczelności i brak zachowania najmniejszych parametrów stolarki drzwiowej chroniącej przed zimnem, wiatrem, opadami deszczu, czy śniegu, co czyni, że przedmiotowe drzwi wejściowe do budynku zostały wymienione niezgodnie z projektem, specyfikacją techniczną oraz warunkami zamówienia”.
W opinii zaznaczono również, że drzwi te „nie posiadają żadnych dokumentów stwierdzających lub posiadających atesty, certyfikaty, deklaracje zgodności zgodnie z wymaganiami Prawa budowlanego i ustawy o wyrobach budowlanych”.
Jeszcze gorzej w ocenie biegłego wypadły drzwi prowadzące do piwnicy: „Wymienione drzwi do piwnicy, to praktycznie zbite deski na zawiasach metalowych osadzonych bezpośrednio w murze budynku, bez żadnej ościeżnicy, bez klamek, zamka, szyldu, a jedynie zamykane na luźny skobel. Drzwi te nie przylegają do muru budynku, powodując znaczne nieszczelności i brak zachowania jakichkolwiek, najmniejszych warunków izolacji termicznej, czy możliwości osłonięcia przed wiatrem, deszczem, śniegiem, jak i zimnem, czy mrozem”. Biegły doprecyzował, że są to „typowe drzwi, które montuje się do zewnętrznych komórek lokatorskich, nie wymagających spełnienia żadnych wymagań technicznych. Drzwi te w żaden sposób nie chronią budynku przed wyziębieniem”.
Ocena stanu klatki schodowej oraz pozostałych prac wykończeniowych również pozostawia wiele do życzenia. W opinii sądowej czytamy, że „podłogi, naprawa betonowych stopni schodowych, balustrady drewnianej na strych, oraz wykładziny na parterze budynku, nie zostały wykonane prawidłowo pod względem technicznym, w szczególności równości powierzchni, trwałości, estetyki wykonania oraz bezpieczeństwa użytkowania”.
Co więcej, podczas oględzin biegły dopatrzył się braku elementów, które ujęto w rozliczeniach kosztorysowych, takich jak rampa dla niepełnosprawnych wyceniona na 759,27 zł. Podsumowując wizję lokalną, biegły zapisał: „Wykonane prace mają wady i usterki. W związku z powyższym, nie można ich uznać za kompletne i wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną – istnieje konieczność wykonania poprawek”.
Policja nie dopatrzyła się przestępstwa
Pomimo jednoznacznej opinii biegłego potwierdzającej występowanie poważnych usterek i odstępstw technicznych, policja pod nadzorem prokuratury podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.
Jak wynika z uzasadnienia decyzji wydanej przez podkom. Magdalenę Węgrzynowską z KPP w Świdnicy, brak jest podstaw do przypisania urzędnikom i osobom nadzorującym przestępczego działania z celowego i umyślnego zamiaru. Policja stanęła na stanowisku, że usterki budowlane nie są tożsame z popełnieniem przestępstwa karnego.
W uzasadnieniu wskazano m.in.: „Samo stwierdzenie wad robót budowlanych, zastosowania materiałów lub rozwiązań odmiennych od pierwotnie przewidzianych, nieprawidłowości w dokumentacji odbiorowej czy rozbieżności w zakresie poszczególnych pozycji kosztorysowych nie przesądza jeszcze o popełnieniu przestępstwa. Dla przypisania odpowiedzialności karnej konieczne jest bowiem wykazanie, że konkretna osoba swoim zachowaniem zrealizowała wszystkie ustawowe znamiona określonego czynu zabronionego”.
Urzędnicy oraz przedstawiciele wykonawcy tłumaczyli w toku przesłuchań rozbieżności koniecznością prowadzenia prac zamiennych wynikających ze złego stanu budynku po wcześniejszym pożarze i ukrytych wad konstrukcyjnych ujawnionych w trakcie prac. Śledczy uznali te argumenty, wskazując w podsumowaniu decyzji: „Ujawnione rozbieżności, choć istotne z punktu widzenia prawidłowości wykonania i odbioru robót, nie pozwalają same w sobie na utożsamienie wadliwości dokumentacji z umyślnym poświadczeniem nieprawdy w rozumieniu przepisów prawa karnego”. W ocenie policji ewentualne nienależyte wykonanie umowy stanowi sprawę z zakresu prawa cywilnego lub budowlanego, a nie karnego.
Mieszkaniec odpowiada zażaleniem
Decyzja organów ścigania wywołała oburzenie wśród najemców. Świdniczanin, który złożył zawiadomienie w imieniu poszkodowanych mieszkańców i od wielu miesięcy walczy o rzetelne rozliczenie termomodernizacji, zdecydowanie nie zgadza się z wnioskami policji.
W jego ocenie fakt przyzwolenia na odebranie budynku z tak licznymi wadami i brakami poświadcza nienależyte rozporządzanie publicznymi pieniędzmi. Zawiadamiający lokator nie zaakceptował decyzji o umorzeniu i złożył do sądu formalne zażalenie na postanowienie policji.
Zarzuty nierozpatrzenia dowodów
Świdniczanin, który złożył zawiadomienie w imieniu poszkodowanych mieszkańców i od początku monitorował przebieg inwestycji, zdecydowanie nie zgadza się z wnioskami organów ścigania. W złożonym zażaleniu domaga się od sądu uchylenia postanowienia policji oraz przekazania sprawy do ponownego, rzetelnego prowadzenia przez prokuraturę.
W piśmie procesowym lokator zarzuca śledczym przede wszystkim rażące naruszenie przepisów i całkowite pominięcie dowodów oraz wniosków składanych jeszcze przed wydaniem decyzji o umorzeniu. Mieszkaniec wskazuje m.in. na brak przeprowadzenia wnioskowanego badania termowizyjnego budynku w okresie jesienno-zimowym, które miało jednoznacznie wykazać skalę ucieczki ciepła przez nieszczelne poszycie i wadliwe drzwi. Zwraca również uwagę na brak przesłuchania dyrektora Miejskiego Zarządu Nieruchomości, którego podpis widnieje pod dokumentacją i kosztorysem opiewającym na kwotę ponad 474 tysięcy złotych.
Kosztorys pod obstrzałem
Zawiadamiający podważa kompletność opinii sporządzonej przez biegłego sądowego. Choć ekspert potwierdził szereg wad i usterek technicznych, zdaniem lokatora całkowicie pominął kwestię finansową oraz weryfikację cen jednostkowych robót. W zażaleniu przytoczono konkretne wyliczenia, z których ma wynikać, że ceny niektórych elementów zawyżono w rozliczeniach kilkukrotnie, a opłacone pozycje nie miały odzwierciedlenia na placu budowy.
Mieszkaniec wylicza m.in. rozliczenie 450 m² wełny mineralnej, której – jak twierdzi – w ogóle nie wykorzystano na budowie, czy też fakturowanie dwukrotnego malowania cokołów i powierzchni, które w rzeczywistości nie istnieją. Drastyczny przykład stanowią drewniane tralki przy poręczy – w kosztorysie wycenione na 176,91 zł za sztukę (łącznie ponad 1,7 tys. zł), podczas gdy na klatce zamontowano zaledwie trzy cienkie słupki o wartości rynkowej kilku złotych.
Podwójne standardy przy odbiorze?
W zażaleniu podniesiono również wątek samych czynności odbiorowych. Zawiadamiający wskazuje na zeznania świadka, z których wynika, że w kluczowym dniu odbioru – 14 lutego 2026 roku – komisja w ogóle się nie zebrała, a protokół miał sporządzić i podpisać sam wykonawca robót.
Mieszkaniec nie zgadza się ze stanowiskiem policji, jakoby przyjęty w umowie ryczałtowy model wynagrodzenia oraz „omyłki pisarskie” zwalniały urzędników i wykonawcę z odpowiedzialności karnej. W jego ocenie doszło do akceptacji fikcyjnych dokumentów i niegospodarności publicznymi oraz unijnymi pieniędzmi.
Lokator domaga się powołania przez sąd niezależnego biegłego z zakresu kosztorysowania, przeanalizowania rachunków zakupu materiałów oraz ponownego przesłuchania świadków. O tym, czy sąd podzieli te argumenty i nakaże śledczym wznowienie postępowania, poinformujemy na łamach naszego portalu.
Agnieszka Szymkiewicz



![Zderzenie dwóch osobówek w Strzegomiu. 31-latka nie ustąpiła pierwszeństwa [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/11/00-100x75.jpg)


![Mistrzowie parkowania [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/11/Zawiszow-1-100x75.jpg)


