Strona główna 0_Slider Brud, odór uryny i ptasie odchody, czyli ekstremalnie w przejściu podziemnym pomiędzy...

Brud, odór uryny i ptasie odchody, czyli ekstremalnie w przejściu podziemnym pomiędzy dworcami w Świdnicy [FOTO]

0

To jedno z najbardziej uczęszczanych miejsc w Świdnicy. Każdego dnia z przejścia podziemnego pod stacją Świdnica Miasto korzystają setki osób – pasażerowie pociągów i autobusów oraz mieszkańcy skracający sobie drogę z centrum w kierunku ulicy Kolejowej, Komunardów czy Osiedla Młodych. Stan sanitarny tego obiektu od dawna pozostawia wiele do życzenia. Odchody ptaków, odór uryny, lepiące się schody i poręcze to tutaj codzienność.


Zarządca kolejowej infrastruktury przekonuje, że sprząta „w miarę dostępnych środków”. Do tunelu przyznaje się także miasto. Efektów jednak nie widać.

​Na katastrofalne warunki higieniczne w tunelu pod peronami stacji Świdnica Miasto nasi czytelnicy zwracają uwagę regularnie. Z przejścia łączącego dworce z peronami kolejowymi korzystają seniorzy, rodzice z wózkami, uczniowie i turyści. Miejsce, które miało być wizytówką nowocześnie zorganizowanego węzła przesiadkowego, stało się wizytówką wstydliwą.

​Osoby korzystające z tunelu nie mają wątpliwości: brud narasta tu miesiącami. Schody i poręcze się kleją, ściany pokryte są odchodami gołębi i zanieczyszczone moczem. Śladów gruntownego, regularnego mycia i dezynfekcji obiektu po prostu nie ma, a sytuacji nie poprawia zwykłe zamiatanie i zbieranie papierów czy puszek.

​Inwestycja za miliony, która miała odmienić dworzec

​Nowe przejście podziemne powstało jako trzeci, istotny etap budowy Centrum Przesiadkowego w Świdnicy. Całe przedsięwzięcie, obejmujące gruntowny remont budynku dworca, budowę dworca autobusowego oraz właśnie drążenie przedłużenia tunelu pod torami, kosztowało około 25 milionów złotych, z czego blisko 14 milionów złotych stanowiło dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Stary tunel został zastąpiony nową infrastrukturą, która miała zapewnić wygodne i bezpieczne połączenie dworca kolejowego (od 2010 będącego własnością miasta) z peronami i dworcem autobusowym.

​Pytania do PKP PLK i odpowiedź bez konkretów

Reklama

​O stan sanitarny przejścia oraz o to, kiedy ostatni raz schody i tunel były dokładnie umyte, zapytaliśmy zarządcę infrastruktury kolejowej – spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe. Zapytanie wysłane pod koniec lipca wymagało ponagleń. Odpowiedź, która w końcu nadeszła z zespołu prasowego PKP PLK, jest wysoce wymijająca.

​– Dokładamy starań, aby przejście było utrzymywane w należytym stanie technicznym i czystości – jest sprzątane w miarę dostępnych środków na bieżąco. Planujemy montaż siatek przeciw ptactwu, co poprawi jeszcze estetykę przejścia – poinformowała Marta Pabiańska z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

​Kolejowa spółka ani słowem nie odniosła się do pytania: czy i kiedy przejście było w ogóle myte na mokro. Stan schodów i zapach panujący w środku dają jednak jasną odpowiedź.

​Dwa podmioty i mizerny efekt?

​Tłumaczenia kolejarzy stają się jeszcze bardziej zaskakujące w zestawieniu z informacjami przekazanymi przez Urząd Miejski w Świdnicy. Przy okazji pytania o panujące na dworcu autobusowym ciemności, poprosiliśmy o podanie, ile kosztuje utrzymanie dworca. Rzeczniczka Magdalena Dzwonkowska odpowiedziała, że to koszt 75 tysięcy złotych rocznie, a wśród zadań – obok czystości na samym dworcu autobusowym oraz opłatę za energię elektryczną – wymieniła utrzymanie czystości w… tunelu.

​Zwróciliśmy się z kolejnym pytaniem do Magdaleny Dzwonkowskiej – czy i jak dzielona jest odpowiedzialność za tunel pomiędzy miastem a PKP PLK, czy też samorząd finansuje sprzątanie całości. Do momentu publikacji artykułu odpowiedź nie nadeszła.

​Windy nieczynne od lat. „Proszę pytać w mieście”

​W pytaniach skierowanych do PKP PLK poruszyliśmy również sprawę nieczynnych wind na stacji Świdnica Miasto. O problemie na portalu Swidnica24.pl piszemy regularnie. Choć obiekty miały służyć pasażerom od momentu otwarcia Centrum Przesiadkowego, urządzenia dźwigowe od lat są wyłączone z użytkowania.

​Osoby z niepełnosprawnościami, seniorzy, rodzice z wózkami czy podróżni z ciężkimi bagażami muszą pokonywać strome schody. Naziemne przejście przez tory umożliwia przemieszczanie się jedynie pomiędzy peronami – nie pozwala dotrzeć na dworzec autobusowy bez nadrabiania kilkuset metrów.

​Mimo trwających w przeszłości rozmów dotyczących przejęcia wind przez kolej, sytuacja od lat nie drgnęła z miejsca. Kolejowa spółka po raz kolejny odsyła do samorządu: – Uprzejmie prosimy o kierowanie pytań w sprawie wind do Miasta – ucina Marta Pabiańska z PKP PLK.

Czy naprawdę wymienienie dwóch wind są poza możliwościami potężnej, państwowej spółki i miasta z półmiliardowym rocznym budżetem?

Będą chociaż dodatkowe ławki

​Wśród pytań przesłanych do PKP PLK znalazła się także kwestia podnoszona przez pasażerów – zbyt mała liczba miejsc do siedzenia na peronach.

​To jedyny wątek, w którym spółka przekazała konkretną zapowiedź: – Z myślą o podróżnych na stacji Świdnica Miasto zamontowaliśmy dwie dodatkowe ławki, a do końca bieżącego roku zamontujemy kolejne – deklaruje przedstawicielka PKP PLK.

​Czy dodatkowe ławki zrekompensują podróżnym konieczność przeciskania się przez zaniedbany, lepiący się od brudu tunel? Do tematu podziału kompetencji oraz finansowania czyszczenia przejścia podziemnego wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi z Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

​Agnieszka Szymkiewicz
fot. mn

Reklama
Poprzedni artykułZawodniczki Victorii z brązowymi medalami w Zielonej Górze
Następny artykułGdzie jest Kitaro? Właściciele proszą o pomoc