Miała być malowniczym akcentem odnowionego za niemal 19 milionów złotych Parku Centralnego w Świdnicy, chętnie wybieranym przez zakochanych i młode pary na sesje zdjęciowe. Dziś zamiast zachwytów budzi zażenowanie. Granitowa glorietta, podparta budowlanymi stemplami, powoli tonie w gąszczu chwastów, a dojście do niej zagradza płot. Urząd Miejski właśnie przyznał, że w tegorocznym budżecie nie ma ani grosza na jej naprawę czy rozbiórkę. Co dalej? Pomyśli się… przy kolejnym budżetem.

Przypomnijmy: granitowa altana powstała w ramach rewaloryzacji Parku Centralnego. Sama budowa glorietty kosztowała niemal 91 tysięcy złotych, a doprowadzających do niej schodów – blisko 57 tysięcy złotych. Prace w tym rejonie – obejmujące przebudowę schodów terenowych, renowację rozarium oraz budowę samej altany – ostatecznie pochłonęły ponad 1 mln 658 tys. zł zamiast planowanych pierwotnie 1 mln 231 tys. zł. Zwiększenie wydatków o kilkaset tysięcy złotych magistrat tłumaczył wówczas koniecznością realizacji robót dodatkowych, polegających na wymianie gruntu pod altaną oraz schodami ze względu na brak nośności podłoża.
Mimo tych zabiegów i kosztownych prac gruntowych granitowe podpory konstrukcji szybko zaczęły pękać. Gdy przed rokiem niezależna radna Sylwia Osojca-Kozłowska dopytywała o jej losy, zastępca prezydenta Krystian Werecki szacował koszt remontu na około 70 tysięcy złotych i deklarował, że prace będą zależeć od zabezpieczenia środków w budżecie miasta na 2026 rok. Pieniędzy jednak nie zabezpieczono. Wydano za to z publicznej kasy 12 201,60 zł brutto na tymczasowe podstemplowanie konstrukcji i wygrodzenie terenu.
„Góra śmieci” i urzędnicze uniki
Sprawa wróciła ze zwielokrotnioną siłą podczas lutowej sesji Rady Miejskiej w 2026 roku. Wówczas dyrektor Wydziału Dróg i Infrastruktury Miejskiej Maciej Gleba wypalił bez ogródek, że altanę wybudowano na… „górze śmieci”, a posadowienie kilkudziesięciotonowej granitowej konstrukcji na nieustabilizowanym gruncie daje gwarancję bezpieczeństwa co najwyżej na parę lat, a nie na pokolenia.
Dyrektor szacował koszty ewentualnej odbudowy już na 100–200 tysięcy złotych i sugerował, że warto rozważyć zastąpienie jej lżejszą, metalową konstrukcją.
Słowa dyrektora szybko zostały uznane przez rzeczniczkę magistratu Magdalenę Dzwonkowską za „niefortunną wypowiedź niemającą potwierdzenia w faktach”. Rzeczniczka przekonywała, że dokumentacja geotechniczna została wykonana należycie, a losy altany nie wymagają żadnych konsultacji społecznych.
Smutny widok i zero decyzji
Sierpień 2026 roku. Odchodzące lato pokazuje gloriettę w wyjątkowo smutnej odsłonie. Miejsce, którym tak chętnie w mediach społecznościowych chwaliła się prezydent Beata Moskal-Słowińska, dziś sprawia wrażenie całkowicie porzuconego. Ogrodzona budowlanym płotem konstrukcja niemal całkowicie znika w niepielęgnowanych, dziko rosnących chwastach i samosiejkach. Pnącza porastają drewniane i metalowe stemple, a uszkodzony obiekt zamiast być ozdobą – po prostu straszy spacerowiczów.
O to, jakie są dalsze losy budowli oraz czy podjęto jakiekolwiek decyzje dotyczące jej remontu bądź rozbiórki i nowego zagospodarowania tego terenu, zapytały naszą redakcję dopytujące się o sprawę Świdniczanki i Świdniczanie. Zapytanie skierowaliśmy do Urzędu Miejskiego. Odpowiedź, która nadeszła z magistratu, nie pozostawia złudzeń – urzędnicy wybrali wariant pełnej bezczynności.
– W budżecie na 2026 rok nie zostały zaplanowane środki na remont ani rozbiórkę gloriety w Parku Centralnym. Nie podjęto również decyzji dotyczącej innego zagospodarowania tego miejsca – poinformowała Magdalena Dzwonkowska, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Świdnicy.
– Kwestia dalszych losów gloriety może być analizowana przy pracach nad kolejnym budżetem. Jeśli zostanie podjęta decyzja o przeznaczeniu środków na remont, wówczas możliwe będzie również określenie jego zakresu, terminu realizacji oraz szacunkowego kosztu. O ewentualnych decyzjach w tej sprawie będziemy informować – dodaje rzeczniczka.
Pieniądze w błoto, altana w krzaki
Ważąca kilkadziesiąt ton, pękająca konstrukcja wypadła z łask. Przez kolejne miesiące mieszkańców i gości odwiedzających Park Centralny w dalszym ciągu witać będzie podparta stemplami altana tonąca w gąszczu zielska.
Setki tysięcy złotych wydane na budowę, przygotowanie projektu oraz prowizoryczne zabezpieczenia dziś dosłownie zarastają chwastami, a odpowiedź na pytanie „co dalej” znowu zostaje odłożona na kolejny rok.
Agnieszka Szymkiewicz






![Niebezpieczny manewr na ulicy Kazimierza Wielkiego. Kierowca wyprzedzał na podwójnej ciągłej i przejściu dla pieszych [VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/wyprzedzanie-100x75.jpg)


