Strona główna 0_Slider We czerwcu bezpardonowe rozstanie, w sierpniu uśmiechy i kwiaty dla odwołanych Lewandowskiego...

We czerwcu bezpardonowe rozstanie, w sierpniu uśmiechy i kwiaty dla odwołanych Lewandowskiego i Ory

0

Kurtuazyjne uśmiechy i kwiaty na otarcie łez. Podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej w Świdnicy – pierwszej po wakacyjnej przerwie – prezydent Świdnicy wraz z zastępcami dziękowała byłemu przewodniczącemu Krzysztofowi Lewandowskiemu oraz jego zastępcy Andrzejowi Orze (obaj z klubu radnych PiS). Choć polityczna miłość Beaty Moskal-Słaniewskiej do dotychczasowych koalicjantów z prawicy skończyła się przed wakacjami bezpardonowym handlem stanowiskami z Koalicją Obywatelską, dzisiaj próbowała przykryć wydarzenia z czerwca, przerzucając całą odpowiedzialność na Radę Miejską.


​Przypomnijmy: 25 czerwca doszło do nagłego przewrotu w świdnickim samorządzie. W zamian za funkcje w prezydium oraz obietnicę fotela wiceprezydenta, radni Koalicji Obywatelskiej wrócili do współpracy z Beatą Moskal-Słaniewską, a radni Prawa i Sprawiedliwości z dnia na dzień wylądowali na politycznym outcie. Krzysztof Lewandowski próbował jeszcze walczyć u wojewody o unieważnienie tamtych uchwał, powołując się na błędy proceduralne, jednak na razie bez powodzenia. Wojewoda oddalił skargę, a sprawa miała trafić do WSA.

Zanim rozpoczęły się dzisiejsze obrady, prezydent wraz z zastępcami chwyciła bukiety i torby z upominkami, i z uśmiechem zaczęła żegnać Lewandowskiego i Orę, nie wspominając nawet jednym słowem o swoim udziale w zmianach.

​– Szanowni Państwo, na poprzedniej sesji Rada Miejska zdecydowała o zmianie składu prezydium Rady Miejskiej. To Państwa wola. Ja mam nadzieję, że mimo tej zmiany będziemy współpracować, przede wszystkim kierując się dobrem i dla dobra mieszkańców, bez politycznych racji. Ostatnie 2,5 roku pracowaliśmy w takim oto składzie: pan Krzysztof Lewandowski oraz wiceprzewodniczący pan Andrzej Ora. Chciałabym w imieniu naszej trójki – moim i moich zastępców – złożyć bardzo serdeczne podziękowania za te ponad 2 lata bardzo dobrej współpracy. Liczę na to, że ta współpraca – mimo że Panowie nie zasiadają już w prezydium – będzie trwała nadal. Myślę, że ten czas pokazał, że dla Was, tak jak dla nas, Świdnica i Świdniczanie są najważniejsi. Bardzo serdecznie dziękuję. Mamy dla Panów kwiaty, mamy też drobny prezent. Mam nadzieję, że sprawi to Panom przyjemność – mówiła Beata Moskal-Słaniewska.

​Wywołany do tablicy Krzysztof Lewandowski przyjął bukiet oraz podarunek – książkę o prezydencie RP Karolu Nawrockim.

​– No proszę, jaki piękny prezent na pożegnanie. Ponoć w tej książce jest wzmianka o Świdnicy, jestem bardzo ciekaw lektury. Dziękuję bardzo pani prezydent, dziękuję za te miłe słowa – zaczął były szef rady, po czym przeszedł do obszernych podziękowań i podsumowań swoich 2,5 roku na czele prezydium. Dziękował urzędnikom, radnym oraz paniom z biura rady: – Z panią kierownik rozumieliśmy się bez słów, zawsze wiedziała, co chcę osiągnąć. Wzorcowe przygotowanie tych 27 sesji, które odbyliśmy w minionym okresie, to w dużej mierze zasługa tych pań.

​Lewandowski wyliczał, że w czasie jego kadencji radni złożyli blisko 1300 interpelacji (o 20% więcej niż w poprzedniej kadencji), podjęli blisko 300 uchwał i przetrawili budżety na łączną kwotę 1,5 miliarda złotych. Przypomniał też o roli rady, o której – jego zdaniem – mieszkańcy często zapominają.

Reklama

​– Staram się przez te 2,5 roku jako przewodniczący kłaść nacisk i budować przeświadczenie, że Rada Miejska jest bardzo ważna. W opinii mieszkańców często pokutuje przekonanie, że władza w mieście to wyłącznie prezydent – bo prezydent jest ciągle widoczny, pracuje tu na co dzień, a my przecież mamy swoje życie zawodowe. Natomiast Rada Miejska ma swoją kluczową rolę. Starałem się tę rolę wyeksponować – pokazać, że cokolwiek dzieje się w mieście i cokolwiek pani prezydent realizuje, to na tej sali zapadają decyzje – podkreślał.

​W podsumowaniu nie zabrakło jednak politycznych szpil. Lewandowski wypomniał posłowi Koalicji Obywatelskiej Robertowi Jagle (który był inicjatorem i promotorem powrotu KO do koalicji z Beatą Moskal-Słaniewską) jego czerwcowe wypowiedzi medialne, kiedy to parlamentarzysta ogłosił „przegonienie PiS ze Świdnicy”.

​– Bardzo mnie to dotknęło – i nie tylko mnie, ale też moje koleżanki, kolegów i mieszkańców Świdnicy. Bo jakże to było nieuczciwe i aroganckie. Nikogo pan nie przegonił ze Świdnicy, panie pośle. My tu dalej jesteśmy, siedzimy w tych ławach. Mało tego – na czerwcowej sesji, gdyby nie nasze głosy, nie byłoby absolutorium i wotum zaufania dla pani prezydent. Więc pytam: kogo pan przegonił? A może pan poseł chciał przegonić naszych wyborców, których w Świdnicy mamy ponad 6000? To są haniebne słowa i mam nadzieję, że pan poseł kiedyś za nie przeprosi – punktował były szef rady.

​Na koniec Lewandowski wbił jeszcze szpilkę swojemu następcy z KO, Janowi Dzięcielskiemu, przypominając mu jego składane dotychczas bez powodzenia wnioski dotyczące m.in. wyprawki dla noworodków (od 10 do 20 tys. zł): – Ma pan mój głos, panie przewodniczący, trzymam za pana kciuki. Życzę panu, żeby nie musiał pan podnosić podatków, opłat za śmieci czy biletów parkingowych tu też może pan na mnie liczyć.

Stwierdził również, że pozostających poza nowym układem 11 radnych będzie patrzyło pani prezydent na ręce. Jednak wobec wczorajszej deklaracji radnej Violetty Wiercińskiej to wyliczenie nie jest aktualne. Beata Moskal-Słaniewska zdołała zachować potrzebną do rządzenia większość

Podczas dzisiejszej sesji były przewodniczący zamierza dołączyć do składu Komisji Rewizyjnej oraz Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Świdnicy. Wybór organów o stricte kontrolnym charakterze wobec Beaty Moskal-Słaniewskiej wyraźnie pokazuje, że polityczny spokój na sali obrad był jedynie chwilowy.

Agnieszka Szymkiewicz
fot. Michał Nadolski

Reklama
Poprzedni artykułAuto uderzyło w drzewo na trasie między Roztoką a Kłaczyną