Strona główna 0_Slider ​Pobojowisko na leśnej ścieżce i półtorej godziny czekania. Śmieciarz wyrzucił odpady, policja...

​Pobojowisko na leśnej ścieżce i półtorej godziny czekania. Śmieciarz wyrzucił odpady, policja szuka sprawcy

0

Kolejny przypadek bezmyślnego i nielegalnego pozbywania się odpadów w powiecie świdnickim. W miniony piątek, 21 sierpnia, spacerowicz natknął się na odpady na leśnej drodze niedaleko Jaworzyny Śląskiej. Widok był przygnębiający – sterta kartonów, porzucony gruz pobudowlany, zużyta opona oraz plandeki rozrzucone bezpośrednio w zieleni.


Zgłaszający natychmiast powiadomił policję. Zauważył bowiem na porzuconych kartonach naklejki z informacjami, które w jego ocenie mogły okazać się przydatne i naprowadzić funkcjonariuszy bezpośrednio na ślad osoby, która wywiozła śmieci do lasu. Postanowił poczekać w miejscu ich odnalezienia, aby wskazać dokładną lokalizację i przekazać materiał dowodowy. Niestety, po półtorej godziny oczekiwania zrezygnował i odjechał z powodu braku przyjazdu patrolu, nie ukrywając rozżalenia całą sytuacją.

​Do sprawy odniosła się rzeczniczka świdnickiej policji, asp. Magdalena Ząbek. Wyjaśniła, że funkcjonariusze nie mogli pojawić się w piątkowe popołudnie bezpośrednio po zgłoszeniu, ponieważ zostali skierowani do innych, pilnych zadań. Na miejscu wskazanym przez mężczyznę zameldowali się jednak kolejnego dnia – w sobotę. Policjanci potwierdzili obecność poremontowych odpadów i w tej sprawie zostało wszczęte dochodzenie.

​Jak przekazała rzeczniczka, oględziny wykazały, że na kartonach są naklejki z etykietami przesyłek kurierskich. Policjanci prowadzą czynności, aby ustalić, do kogo należały odpady.

​To, że wykrycie śmieciarzy jest możliwe, pokazuje przypadek, o którym informowaliśmy na łamach Swidnica24.pl zaledwie kilka dni temu. Wtedy to po zgłoszeniu o dzikim wysypisku w Bojanicach, dzielnicowi ze Słotwiny potrzebowali ledwie paru godzin, by wytypować sprawcę. Zapukali do drzwi 56-letniego mieszkańca Świdnicy, który musiał nie tylko zapłacić mandat, ale też osobiście uprzątnąć porzucone przez siebie śmieci.

​Przypominamy: Co grozi za wyrzucanie śmieci w niedozwolonych miejscach?

​Policja przestrzega, że wywożenie odpadów do lasów i w inne nieprzeznaczone do tego miejsca wiąże się z surowymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi:

Reklama

​Mandat karny do 1500 zł lub grzywna do 5000 zł: Zaśmiecanie miejsc publicznych, dróg, zieleńców czy lasów to wykroczenie (art. 145 i art. 162 Kodeksu wykroczeń). W postępowaniu mandatowym policjant może nałożyć grzywnę do 1500 zł, natomiast jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wynieść nawet do 5000 zł.

​Obowiązek posprzątania na własny koszt: Ukaranie mandatem nie zwalnia z odpowiedzialności. Sąd może orzec oficjalny nakaz przywrócenia terenu do stanu poprzedniego, co oznacza, że sprawca musi osobiście lub na własny koszt usunąć i zutylizować porzucone odpady.

​Nawiązka finansowa: W przypadku wywożenia odpadów do lasu sąd może dodatkowo orzec nawiązkę na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości odpowiadającej kosztom rekultywacji i usunięcia śmieci.

/red./
Zdjęcia nadesłane przez czytelnika.

Reklama
Poprzedni artykułW recydywie pędził o 70 km/h za szybko. Słono za to zapłaci