Strona główna 0_Slider 30 drzew do wycinki. Pod parkingi, pod nowe rondo. Czy nie ma...

30 drzew do wycinki. Pod parkingi, pod nowe rondo. Czy nie ma innego wyjścia?

0

Za wygodę i przybywającą liczbę samochodów Świdniczanie zapłacą utratą kolejnych drzew. – Czy piękna, ogromna wierzba rosnąca na Westerplatte naprawdę musi zniknąć w związku z planowaną inwestycją? – pyta czytelniczka Swidnica24.pl. Tak, i nie ona jedna. Wycinane są także drzewa w związku z budową nowych miejsc parkingowych w różnych rejonach miasta, kolejne znikną wraz z budową ronda Bystrzycka/Westerplatte. I nie wszędzie planuje się zamienne nasadzenia.

Świdnica nie jest wyjątkiem na mapie Polski – auto stało się tu podstawowym środkiem transportu. Według ostatnich danych (za 2024r.) w całym powiecie świdnickim zarejestrowanych jest już ponad 83 tysiące pojazdów. Wskaźnik motoryzacji przekracza 560 samochodów na 1000 mieszkańców. To ogromna masa krytyczna. O ile dyskusja o tym, czy aż tyle aut jest nam w miastach potrzebnych, pozostaje otwarta, o tyle presja na tworzenie nowych miejsc do parkowania i upłynnianie ruchu jest faktem. Problem w tym, że cena, jaką miasto za to płaci, staje się dla wielu mieszkańców trudna do zaakceptowania.

​Marcinkowskiego: brak zieleni w zamian

ul. Marcinkowskiego

Lokalny magistrat realizuje obecnie  program budowy 260 miejsc postojowych na kilkunastu ulicach Świdnicy – w tym m.in. na ul. Korczaka, Gdyńskiej, Kozara-Słobódzkiego, Paderewskiego, Klonowej czy Okrężnej.

​Prace trwają już m.in. przy ulicy Marcinkowskiego, naprzeciwko Szkoły Podstawowej nr 4. Projekt przewiduje tam budowę zatoki, co wymaga poszerzenia pasa drogowego i przesunięcia chodnika o 3,5 metra. Ceną za wygodę kierowców pod szkołą będzie usunięcie zieleni.

Reklama

​Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Świdnicy, Magdalena Dzwonkowska, w związku z tą konkretną budową wyciętych zostanie 11 drzew (z czego trzy to dojrzałe okazy o obwodzie pnia przekraczającym 70 cm) oraz około 36 metrów kwadratowych krzewów. Co najbardziej niepokoi – w ramach tej inwestycji urzędnicy nie zaplanowali żadnych nasadzeń zastępczych.

​Bystrzycka i Westerplatte: topór dla sędziwej wierzby

fot. nadesłana

Emocje budzi kolejna zaplanowana inwestycja – budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Bystrzyckiej, Westerplatte i Kliczkowskiej, realizowana wspólnie przez Świdnickie Starostwo Powiatowe oraz Gminę Miasto Świdnica.

​Marek Olesiński, dyrektor Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego, wylicza, że do wycięcia przeznaczono tam  19 drzew. Wśród nich są rosnące od kilkudziesięciu lat lipy wzdłuż ulicy Westerplatte, które dotąd tworzyły naturalny, zielony parawan i dawały cień pieszym. Największe poruszenie wywołał jednak los ogromnej, imponującej wierzby o obwodzie pnia wynoszącym aż 360 cm.

​– Czy tego drzewa naprawdę nie da się uratować? To symbol tego miejsca – pyta zrozpaczona czytelniczka, która zwróciła się do naszej redakcji.

​Dyrektor Olesiński rozkłada jednak ręce. Jak wyjaśnia, tarcza nowego ronda musi zostać przesunięta właśnie w stronę, gdzie rośnie wierzba, co przesądza jej los. Drogowcy zapewniają, że starali się ograniczyć straty: w rejonie skrzyżowania zachowanych zostanie 9 drzew, a 10 młodszych okazów (lip oraz śliwa rosnące przy ul. Bystrzyckiej) zostanie przesadzonych. Jednak i w przypadku tej inwestycji – w miejsce 19 wyciętych, dojrzałych drzew – nie przewidziano żadnych nowych nasadzeń kompensacyjnych.

​Marek Olesiński konieczność przebudowy tłumaczy poprawą bezpieczeństwa, wygodą kierowców oraz rozbudową infrastruktury – w obrębie ronda pojawią się nowe chodniki oraz ścieżka rowerowa.

​Ekspertka: „Istnieją technologie, by oszczędzić drzewa. Brakuje woli”

​Argumenty o konieczności dostosowywania infrastruktury do natężenia ruchu zderzają się z coraz cieplejszym i suchszym klimatem. Wycięcie kilkudziesięcioletniego, szerokiego drzewa to utrata naturalnej klimatyzacji, której nie zastąpi nawet kilkanaście młodych sadzonek – te przy obecnych suszach przyjmują się niezwykle trudno i potrzebują dekad, by zacząć pełnić podobną rolę.

Architekt krajobrazu i ekspertka z zakresu dendrologii miejskiej Agnieszka Szulc (autorka analiz poświęconych relacjom między drzewostanem a parkingami opublikowanych m.in. w Portalu Komunalnym) wskazuje, że wycinka nie jest jedyną drogą przy projektowaniu miejsc postojowych:
​”W nowoczesnej urbanistyce odchodzi się od betonowania wszystkiego 'od krawężnika do krawężnika’. Przy budowie parkingów stosuje się tzw. miejskie misy pod drzewa, nawierzchnie przepuszczalne czy płyty ażurowe, które pozwalają korzeniom oddychać i czerpać wodę. Miejsca postojowe można wpisywać w istniejący szpaler drzew, zamiast go karczować. Gdy drastycznie uszczelniamy grunt i odcinamy wodę, doprowadzamy do masowego zamierania miejskiej zieleni. Tymczasem dojrzałe drzewo przy ulicy to nie jest dekoracja – to osłona przed hałasem, filtr powietrza i jedyny skuteczny separator ciepła.”

Eksperci od zieleni miejskiej przypominają także, że w wielu miastach wprowadzane są tzw. Standardy Ochrony Drzew w Procesach Inwestycyjnych, które nakazują projektantom szukania rozwiązań wariantowych – tak, aby geometria drogi czy parkingu omijała najcenniejsze przyrodniczo okazy.

W Świdnicy narasta jednak wrażenie, że w walce o przestrzeń dla samochodów i budynków wygrywa priorytet asfaltu i kostki brukowej, a miejska zieleń wciąż traktowana jest jako przeszkoda na placu budowy, a nie bezcenny zasób.

Agnieszka Szymkiewicz

Reklama
Poprzedni artykułRodzina zastępcza: Franek będzie bezpieczny! Poruszająca historia o wsparciu, które daje nadzieję