Strona główna 0_Slider Kosili w upał aż się kurzyło. Spółdzielnia „Zawiszów” wyjaśnia

Kosili w upał aż się kurzyło. Spółdzielnia „Zawiszów” wyjaśnia [FOTO]

0

Tumany kurzu wzbijała kosiarka, pracująca w poniedziałek, 29 czerwca na terenie zielonym przy ul. Henryka Brodatego w Świdnicy. – Mamy rekordowe upały, tyle się mówi o roli zieleni, a tu w tak gorący dzień trawa jest koszona do gołej ziemi. Przecież ona całkowicie wyschnie – zaalarmowała czytelniczka Swidnica24.pl.


– Rozumiem, że pewnie są harmonogramy i nie jest łatwo przenieść zaplanowane koszenie na inny dzień, ale może lepiej zrezygnować lub nie kosić w taki sposób
– wskazała Świdniczanka, która przekazała również zdjęcia, dokumentujące koszenie.

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Zawiszów” potwierdziła, że ten teren był koszony na jej zlecenie, ale zanim odpowiedziała na pytania, czy trzeba było kosić w taki upał, wyjaśnia, skąd tak fatalny stan całego trawnika.

– Na załączonych do maila zdjęciach został ukazany teren przy budynku przy ul. Henryka Brodatego 38 z sosną rosnącą w bezpośrednim sąsiedztwie budynku. Sosna ta na wniosek mieszkańców ul. Henryka Brodatego 38 została poddana korekcie pod koniec miesiąca lutego 2026 r.  Przed korektą gałęzie dochodziły do samej ziemi, a dodatkowo po opadach mokrego śniegu część gałęzi była nadłamana i zwisała stwarzając potencjalne niebezpieczeństwo. Mając to na uwadze sosna została skorygowana a prace polegały na podciosaniu gałęzi do uzgodnionej z mieszkańcami wysokości oraz wywiezieniu posuszu znajdującego się wokół drzewa. Z przeprowadzonych rozmów wynikało, że byli oni zadowoleni z przeprowadzonych prac. W efekcie pod drzewem powstał dość duży okrąg pozbawiony roślinności, która w tym miejscu nie mogła rosnąć z powodu braku dostępu do światła i konkurencję ze strony sosny. Aktualnie jest to teren pokryty igliwiem, szyszkami i bardzo suchy, niesprzyjający wzrostowi trawy – odpowiada prezes spółdzielni Ewa Stodółkiewicz.

Kolejne zniszczenia to efekt prac ziemnych.

W miesiącu marcu br. realizowane były także dokładnie w tym samym miejscu prace przeprowadzane przez Świdnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. polegające na wymianie przyłącza wody do budynku ul. Henryka Brodatego 38. Działo się niejako w trybie awaryjnym po wcześniejszym pęknięciu przyłącza wodociągowego przy ul. Henryka Brodatego 30-34 w budynku będącym w administrowaniu naszego sąsiada – Spółdzielni Mieszkaniowej „Budowlani”.  W miejscu widocznym na zdjęciu były wykonywane obszerne prace ziemne, znajdował się tam wykop oraz duże ilości składowanej ziemi i piasku. Podsumowując teren widoczny na zdjęciu oraz teren sąsiedni przedstawiały w pewnym momencie widok rozległego placu budowy wymagającego rekultywacji – opisuje prezes „Zawiszowa”.

Po zakończeniu w/w prac teren został wyrównany i oczyszczony. Wiosenne wschody trawy okazały się jednak ze względu na panującą suszę słabe i z tego względu dosiew trawy będzie zrealizowany na początku września – taka praktyka w ubiegłych latach przynosiła lepsze efekty – dodaje.

Prezes spółdzielni wyjaśnia również, dlaczego nie przełożono koszenia.

– Rozpoczęcia koszenia trawy uzgadniane było wcześniej, termin był już ustalony i nie mógł być przesuwany ze względu na to, że nie jesteśmy jedynym klientem firmy wykonującej koszenie trawy, w kolejce są kolejni zarządcy i firmy, a jest to duże przedsięwzięcie logistyczne. W związku z wysokimi temperaturami otrzymywaliśmy w dniach poprzednich informację o krótszych godzinach pracy – tłumaczy.

Prezes wyjaśnnia również, jakie kroki zostały podjęte po zgłoszeniu zastrzeżeń do sposobu wykonania koszenia.

– Przeprowadzono dziś rozmowę z koordynatorem koszenia ze strony firmy, z którą mamy podpisaną umowę na utrzymanie terenów zielonych, w celu przekazania pracownikom, że przejazdy kosiarką samojezdną po tym terenie wzbijały uciążliwy kurz i były właściwie niepotrzebne. Teren wokół drzewa i w pobliżu wykopów można było obsłużyć kosami spalinowymi – wskazuje Ewa Stodółkiewicz.

– Umowa z zakresie utrzymania terenów zielonych określa ogólną zasadę wykonania prac ogrodniczych zgodnie ze sztuką ogrodniczą. Szczegółowy zapis mówi o koszeniu trawników w sposób zapewniający ich niską formę wraz z zebraniem skoszonej trawy. Sposób wykonania usługi, środki techniczne, ilość zaangażowanych osób itd.  zależy od wykonawcy zgodnie z powyższymi zasadami. Tereny będące w naszym administrowaniu koszone są trzy razy w roku. Pierwsze koszenie miało miejsce w pierwszej połowie miesiąca maja, aktualnie odbywa się drugie koszenie, trzecie przewidziane jest na początek września – informuje prezes spółdzielni.

Ewa Stodółkiewicz podkreśla przy tym, że w tym samym dniu koszenie wykonywane było także na innych terenach, które nie są w zarządzie spółdzielni.

/red./

Poprzedni artykułSzkolą się do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych [FOTO]