Strona główna 0_Slider Mają dość smrodu, hałasu i przemysłowego sąsiedztwa. Ponad 400 mieszkańców podpisało się...

Mają dość smrodu, hałasu i przemysłowego sąsiedztwa. Ponad 400 mieszkańców podpisało się pod wnioskiem do magistratu

72

Wprowadzenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej, której oddziaływanie na środowisko wykracza poza teren zakładów, a także zmiany przeznaczenia terenów w rejonie ulicy Bystrzyckiej, wykluczające możliwość prowadzenia działalności przemysłowej na tym obszarze, domagają się mieszkańcy we wniosku skierowanym do władz Świdnicy. – Obecna działalność fabryk zlokalizowanych między zabudowaniami mieszkalnymi stoi w sprzeczności z interesami mieszkańców i miasta Świdnicy. Trwający od lat, dobrze udokumentowany konflikt z właścicielami fabryk, mimo wielu próśb i dobrej woli mieszkańców, nie daje nadziei na poprawę warunków życia – twierdzą autorzy wniosku, pod którym podpisały się 434 osoby.

Przypomnijmy, od trzech lat mieszkańcy kilkunastu ulic w Świdnicy – od Strzelińskiej, przez Wiśniową po Sudecką, a nawet odległą Kraszowicką – skarżą się na koszmarny zapach odczuwalny w rejonie ulicy Bystrzyckiej. Jako głównego winowajcę okoliczni mieszkańcy wskazują zakład firmy Adler. Według danych z 2019 roku, mieszczący się przy ulicy Bystrzyckiej zakład rocznie produkuje 9 tysięcy ton włóknin termoizolacyjnych i dźwiękochłonnych, detali samochodowych izolacyjnych, detali samochodowych przestrzennych kształtowanych na gorąco, szarpanki włókienniczej i wyrobów izolacyjnych. Podczas procesu produkcji uwalnia się wiele składników żywic, które mają bardzo ostry, duszący zapach. Właśnie na ten chemiczny odór skarżą się świdniczanie.

W sprawę od dwóch lat zaangażowane są starostwo powiatowe, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, prezydent Świdnicy, prokuratura rejonowa, a od roku także pochodzący z powiatu świdnickiego wiceminister klimatu Ireneusz Zyska. Mimo wielu działań i kontroli, zdaniem mieszkańców sytuacja nie uległa zmianie.

W tej sytuacji na podjęcie własnych działań zdecydowali się sami świdniczanie. W poniedziałek, 11 października zwrócili się do prezydent Świdnicy oraz Rady Miejskiej w Świdnicy z wnioskiem dotyczącym wprowadzenia zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego „Świdnica – Zarzecze I”. W najbliższym czasie wniosek ten ma wpłynąć również do świdnickich radnych.

Fragment planu zagospodarowania przestrzennego „Świdnica – Zarzecze I” z widocznymi terenami 1.UC oraz 4.UP (mat. UM Świdnica)

Należy wprowadzić następujące zmiany: • Zmienić przeznaczenie terenu przemysłowego o oznaczeniu 4.UP na teren zabudowy mieszkaniowej wraz z towarzyszącą infrastrukturą i terenami zielonymi, wykluczając na tym terenie możliwości prowadzenia działalności przemysłowej. • Zmienić przeznaczenie terenu usług o oznaczeniu 1.UC wykluczając na tym terenie możliwość prowadzenia działalności przemysłowej (również w istniejącej zabudowie przemysłowej). • Na obszarze wszystkich terenów usługowych pomiędzy ulicami Bystrzycką i Westerplatte wprowadzić zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, której oddziaływanie na środowisko określone dopuszczalnymi poziomami emisji wykracza poza granice działki, do której prowadzący działalność posiada tytuł prawny – stwierdzono w złożonym wniosku.

W ocenie wnioskujących obecna działalność fabryk zlokalizowanych między zabudowaniami mieszkalnymi stoi w sprzeczności z interesami mieszkańców i miasta Świdnicy. Trwający od lat, dobrze udokumentowany konflikt z właścicielami fabryk, mimo wielu próśb i dobrej woli mieszkańców, nie daje nadziei na poprawę warunków życia. Działalność firm zlokalizowanych na terenach o oznaczeniach 1.UC i 4.UP to: obróbka włókien i tworzyw sztucznych z wykorzystaniem materiałów kwalifikowanych jako niebezpieczne, częste przeładunki w godzinach nocnych, gromadzenie poprodukcyjnych odpadów niebezpiecznych, spawalniczych, zużytych urządzeń, produkcja odpadów niesegregowanych. W związku z takim charakterem działalności firm mieszkańcy nieustannie mają do czynienia z następującymi problemami: nieznośny odór wywołujący kaszel, łzawienie, pieczenie w drogach oddechowych, powietrze zanieczyszczone szkodliwymi substancjami emitowanymi z licznych emitorów i źródeł emisji niezorganizowanej, nieustający całodobowy hałas – wskazano w piśmie do władz miasta.

Obszar przemysłowy omawiany we wniosku mieszkańców (mat. SIP UM Świdnica)

Dodatkowo istotne dla bezpieczeństwa ludzi jest podwyższone zagrożenie pożarowej oraz realne ryzyko przedostawania się niebezpiecznych substancji na tereny mieszkalne. Ich stwierdzona obecność w powietrzu rodzi uzasadnione obawy o możliwy wzrost zachorowań na nowotwory i inne ciężkie choroby. Przedstawione wyżej uciążliwości i ryzyka wywierają szkodliwy wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne mieszkańców, ale również w znaczny sposób oddziałują na ich zdrowie psychiczne. Powodują ciągłe poczucie zagrożenia, wykluczenia społecznego, wstydu i separują od kontaktów z innymi ludźmi. W dłuższej perspektywie prowadzi to do depresji i innych chorób psychicznych. Obecny stan jest dyskryminujący dla mieszkańców, ogranicza ich w wykonywaniu uprawnień właścicielskich, jest nieracjonalny i nie uwzględnia interesu społecznego – wyliczono w uzasadnieniu do złożonego wniosku.

Jak wskazują mieszkańcy, trwające prace legislacyjne nad zapowiadaną od lat tzw. ustawą odorową koncentrują się głównie nad uciążliwościami dotyczącymi działalności rolniczej, przez co – w ich ocenie – nie przyniosą rozwiązania świdnickiego problemu. – Nadzieje mieszkańców na przywrócenie godziwych warunków życia zostały również rozwiane poprzez wieloletni brak skutecznych działań ze strony organów administracji i służb. Wszelkie dyskucje o problemie z urzędnikami rozpoczynają się od postulatu „firma musi działać”. Nie możemy zgodzić się natakie układanie priorytetów w relacjach przemysłu z mieszkańcami. Interes niewielkiej grupy osób nie może być przedkładany ponad zdwowie tysięcy. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy nie mogą liczyć na egzekwowanie przepisów prawa, a ich starania o własne bezpieczeństwo nie mają szans na sukces – piszą wnioskodawcy.

Rozwiązaniem problemu ma być realizacja postulatów zgłoszonych przez mieszkańców. – Oddzielenie terenów przemysłowych od terenów mieszkalnych jest nieuniknione, a konflikt firm i mieszkańców musi zostać ostatecznie rozstrzygnięty. Jego dalsza eskalacja np. poprzez rozwój inwestycji mieszkaniowych w południowej części Świdnicy, stawia w złym świetle nie tylko władze miasta, ale również urzędników, organy administracji państwowej oraz świdnickie przedsiębiorstwa. Nasz wniosek daje mieszkańcom gwarancje wyeliminowania szkodliwego oddziaływania przemysłu na ich zdrowie, natomiast przedsiębiorcom daje szansę rozwoju w świdnickiej strefie ekonomicznej, gdzie mogą przenieść obecne fabryki. Na pozyskanym terenie naturalnie mogą powstać liczne zabudowania z brakującą dziś infrastrukturą handlu i usług. Takie rozwiązanie może być korzystne również dla finansów miasta, które sprzeda chętnym tereny pod inwestycji mieszkaniowe – skonkludowano w piśmie.

Michał Nadolski
[email protected]