Strona główna 0_Slider Społecznik Waldemar Woźniak ma już wymarzone terenowe auto!

Społecznik Waldemar Woźniak ma już wymarzone terenowe auto! [FOTO/VIDEO]

9

Czy nie jest wspaniały! Ja całą noc nie mogłem spać, jak już miałem jechać podpisać umowę i odebrać. Takim autem teraz wszędzie dotrę! – z ogromną radością o nowym nabytku opowiada Waldemar Woźniak, emerytowany pocztowiec i myśliwy z Pszenna w gminie Świdnica, który od kilku lat każdy dzień poświęca na wywożenie śmieci z lasów, przydrożnych rowów, stawów. Terenowy Nissan Navara stał się własnością społecznika dzięki datkom internautów i wsparciu sponsora.

72-letni Waldemar Woźniak, wychowanek Domu Dziecka, przed laty stwierdził, że ma dług wobec Polski. Postanowił go spłacić po przejściu na emeryturę, wydając nieprzejednaną wojnę dzikim wysypiskom. Najpierw wysprzątał rodzinne Pszenno, potem zaczął wyruszać do lasów, na drogi, pola w całym powiecie świdnickim i powiatach ościennych. Do tej pory zebrał około 175 ton, a swoją postawą zainspirował wielu ludzi. Znalazł sprzymierzeńców w samorządowcach, Nadleśnictwie Świdnica i Służbie Drogowej Powiatu Świdnickiego, kołach łowieckich, wśród studentów, strażaków, sportowców i lokalnych społeczności. Co dwa tygodni portal Swidnica24.pl informuje, gdzie, co i ile wysprzątał. Za każdym razem raporty z pracy społecznika zyskują mnóstwo przychylnych komentarzy. Internauci docenili trud Waldemara Woźniaka, szeroko otwierając portfele podczas zbiórek.

Na zdjęciu Agata Pastuch, Waldemar Woźniak i Agnieszka Szymkiewicz

Największa zbiórka została przeprowadzona w 2020 roku, a celem był zakup nowego samochodu, który podołałby wyzwaniom, jakie stoją przed społecznikiem. Waldemar Woźniak bardzo często porusza się w trudny, górzystym terenie, dociera do miejsc, gdzie samochody osobowe nie mogą dojechać. Tymczasem cały czas korzystał z wysłużonego osobowego Volkswagena, który po intensywnej eksploatacji zaczął odmawiać posłuszeństwa. Na pomoc pośpieszyła Agata Pastuch z Komorowa, która sama angażuje się w wiele społecznych akcji. To ona utworzyła zbiórki, dzięki którym udało się zebrać 38 tysięcy złotych. Kwota imponująca, jednak, jak się okazało, kupno samochodu terenowego w dobrym stanie za tę kwotę jest niemożliwe. Na rozwiązanie trzeba było poczekać blisko rok. Udało się znaleźć odpowiednie auto i nieoczekiwane wsparcie, a sprzedawca nie oddał auta innemu chętnemu, który oferował wyższą cenę. – Pojawił się sponsor, który dopłacił dużą sumę, ale nie chce ujawniać ani ile dołożył, ani kim jest. Dostałem od niego także komplet bardzo dobrej odzieży roboczej i kurtkę na zimę. Wszystkim, którzy pomogli, jestem bardzo wdzięczny i zapewniam, że będę sprzątał nasz świat dopóki wystarczy mi sił! – deklaruje społecznik.

Nowy nabytek to 9-letni Nissan Navara z silnikiem diesla, przebiegiem zaledwie 89 tysięcy kilometrów, napędem na cztery koła, ładowną paką i dwoma kompletami opon na lato i zimę. Jednorazowo może przewieźć około 20 dużych worków z odpadami. – Auto jest w takim stanie, że nie wymaga żadnych nakładów. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się na nim oznakowanie, które podkreśli, że to pojazd służący ochronie środowiska – dodaje społecznik.

Na zdjęciu prezent od Agaty Pastuch

Samochód pali ok. 8 litrów oleju napędowego na 100 kilometrów. Waldemar Woźniak Nissana będzie wykorzystywał do jazdy w teren, natomiast tam, gdzie nie ma utrudnień i skąd nie trzeba zwozić odpadów, dojedzie Volkswagenem. Na razie ma zapas środków na paliwo. – Już teraz trzeba pomyśleć o zapewnieniu pieniędzy na kolejne tankowania. Myślę, że nie zabraknie chętnych, by pomóc. Na pewno chętnie zorganizuję kolejne zbiórki na ten cel – mówi Agata Pastuch.

Samochód miał już swój chrzest bojowy i jak zapewnia Waldemar Woźniak, spisał się na medal. Niespodziewanie stał się prezentem na urodziny, które społecznik obchodził 14 września.

***

Redakcja Swdnica24.pl dziękuje wszystkim czytelnikom, którzy wpłacili datki na zakup terenowego samochodu dla Waldemara Woźniaka.

Agnieszka Szymkiewicz
[email protected]
Zdjęcia Dariusz Nowaczyński, nagranie Michał Nadolski